-A może chciałabyś przyjść do mnie na imprezę z chłopakami ??
-Niee
-Dlaczego ??
-Nie chcę , po prostu .
-Błagam .
W tej chwili przyszedł Luke .
-Nie przytulę cię .
-No to daj całusa .
Podeszłam do niego i pocałowałam w policzek .
-A tu ?? - pokazał na usta .
Nałożyłam ręce na jego kark . Przysunął mnie do siebie i zbliżył swoje usta do moich . Zaczęliśmy się całować . Oderwałam się po chwili od niego .
-Dobra , to leć .
-Luke ?? - zapytała , Julie !!!
Julie , wpierdolę ci , tu i teraz .
-TAk ??
-Może chcielibyście przyjść na imprezę ??
-Jasne .
-Dzięki .
Uśmiechnęła się zadziornie . Przytuliłam się do Luke'a i wyszeptałam :
-Nienawidzę cię .
Usiadłam obok Julie .
-Julie , powiedz mi szczerze .
-Co ??
-Po co nas zapraszasz ??
-Nie wiem , tak po prostu .
-Tylko się zbliżysz do mojej rodziny i zranisz jednego z nich , lub owiniesz wokół palca , jesteś martwa .
-Dobra , dobra .
GD lekcja się skończyła , poszłam sprawdzić czy mamy jakieś zastępstwa . Klasa B , nie ma 3 ostatnich lekcji , czyli mamy wolne . Zaczęłam biegać po szkole w poszukiwaniu Michael'a , Harry'ego i Louis'a . Gdy zobaczyłam ich , gadających z Julie , normalnie gotowało się we mnie . POdeszłam do nich .
-Julie , Julie , Julie , chyba nie da się ciebie nauczyć .
-Noo .
-Ale coś zrobisz to , wiesz co będzie .
-Yhm .
-A więc ... - nie dokończyła .
-Chłopaki , skończyliśmy lekcje .
Chłopacy zaczęli skakać .
Wzięli mnie i poszliśmy do naszych szafek .
-Który numerek masz ?? - zapytałam .
-365 - Harry .
-366 - Michael .
-363 - Louis .
-A ty , Maya ??
-364 .
Wzięłam swoją bluzę .
-A klasa , A i C , mają lekcje ??
-Nie jestem pewna , ale chyba tak .
-To poczekamy .
-Harry , leć zobaczyć , czy są zwolnieni .
Pobiegł . Po 2 minutach wrócił .
-I co ??
-Powinni już skończyć lekcje .
-Okey , więc pewnie gdzieś się szwendają , więc każdy ma telefon w ręce i pisze jak coś zobaczy .
Poszłam w stronę hali . Usłyszałam jęki .
-Aah , mocniej .
-Dojdź .
-Luke , jesteś boski .
-Ty też .
Co ?!? Luke ?!? Zbiegłam do szatni . Na podłodze siedzieli chłopacy . Przytuliłam Calum'a .
-Co się stało ??
-Luke ... Julie .... ten ... no... wc....- załamałam się .
-Maya , cicho - chłopacy mnie mocno przytulili . Po chwili przybiegł Luke .
-Idziemy ?? - zapytał .
-Ja muszę jechać do domu , sorka - odparłam .
-To odwiozę cię - nie , nie Luke , z tobą nigdy nie pojadę .
-Jestem autem i muszę jeszcze odwieźć Aśkę , więc nie .
-A buziak ??
-Nie .
Wyminęłam go i poszłam .
-Co ja zrobiłem ??
Odwróciłam się do niego .
-Złamałeś mi serce .
Wybiegłam ze szkoły . Przed samochodem czekała Aśka .
-Hej , co tam ?? - zapytała .
-Nic .
-Co jest ?? - spytała , jak wsiadałyśmy do auta .
-Luke , złamał mi serce .
-Jak to ??
-Zaczęłam szukać chłopaków , no ... no i wtedy usłyszałam jęki . Dziewczyna wypowiedziała imię Luke .
-Kochana , on nie był ciebie wart .
-Dobra , wysiadaj - odparłam .
-Pa .
-Pa , mała .
Wyjechałam z jej osiedla i pokierowałam się do mojego kandominium . Zaparkowałam auto i weszłam do domu . Zaczęłam odrabiać lekcje , gdy zaczął boleć mnie brzuch . Nie mogłam się ruszyć . Weszłam na komputer . Napisałam co mi dolega . Po chwili poszukiwań na jednej stronie , znalazłam jedyną rzecz , która mi najbardziej odpowiadała . Wszystko wskazywało na to , że mam zapalenie wyrostka robaczkowego . Co ?!? Zadzwoniłam do Asi :
-Asia ?
-Tak ??
-Słuchaj , mam objawy zapalenia wyrostka .
-Słuchaj , ja cię zwolnię ze szkoły , a ty jedź do szpitala i się przebadaj .
-Okey , jesteś kochana , pa .
-Pa , kuruj się .
Rozłączyłam się . Położyłam się na łóżku . Usłyszałam jak drzwi się otwierają . Zamykałam je przecież . Szybko wybrałam numer Zayn'a , bo tylko jego miałam w kontaktach . Jeden sygnał ... drugi ... trzeci . Odebrał .
-Hej , co się stało ??
-Ktoś wszedł do mieszkania , ratuj .
Usłyszałam kroki .
-Szybko .
Rozłączył się . Schowałam się pod kołdrą . Słyszałam kroki . Sparaliżował mnie strach . Usłyszałam TRZASK i zamykane drzwi . Po chwili usłyszałam otwierane drzwi i osoby biegnące na górę .
-Maya ? - to na pewno Luke .
Wychyliłam się spod kołdry .
-Maya , jezu jak się bałem o ciebie - podszedł do mnie .
-Luke , nie podchodź do mnie - odparłam .
Ruszyłam się i złapałam się za brzuch .
-Nikogo nie ma - do pokoju wszedł Niall , Ashton i Liam .
Niall podbiegł do mnie i naskoczył na mnie .
-Niall - załkałam .
-Ej , co jest siostra ??
-Muszę jechać do szpitala , błagam zawieź mnie - wyszeptałam .
Podał mnie Ashton'owi .
-Jedź z nią do szpitala , ale szybko .
Wyszedł ze mną z domu i pokierował się do mojego auta . Podałam mu kluczyki . Po 10 minutach byliśmy przed szpitalem . Obszedł auto i wysadził mnie z niego . Zamknął pojazd i wziął mnie na ręce . Podszedł do pielęgniarki .
-Może pani mi pomóc ??
Wezwała dwie inne pielęgniarki i wzięły Maya'ę .
-Czy wiesz co może jej dolegać ??
-Coś mówiła , ale nie wiem .
Podeszła do mnie i zapytała :
-Powiedz co ci dolega .
-Z tego co wyczytałam w internecie , mogę mieć zapalenie wyrostka robaczkowego .
-Dziewczyny jedziemy na salę operacyjną , ale już - powiedziała .
CO ?!? Ja się boję operacji .
-Ashton nie zostawiaj mnie - panikowałam .
-Mała , bądź dzielna , nie bój się , będzie okey .
-Ale ja się boję .
Puścił mnie . Zaczęłam płakać . Zaprowadziły mnie do jakiejś sali . Po chwili zasnęłam .
(Gdy obudziłam się)
Usłyszałam głosy .
-Boje się , cholernie się boje .
-Luke , nie panikuj .
-Ale ona śpi aż 3 dni , więc jak mam nie panikować ??
-Luke ? - wyszeptałam .
-Maya , boże jak się o ciebie bałem .
-Luke , co się stało ??
-Po operacji nie obudziłaś się ze śpiączki . Nie spałem , bo się strasznie martwiłem .
-Idź się przespać , nie wyglądasz najlepiej .
Gdy wyszedł , przyszedł lekarz .
niedziela, 1 lutego 2015
Rozdział 12
Gadałyśmy tak z 3 godziny . Było już naprawdę późno . Odprowadziłam ją na dół . Gdy wyszła , przypomniało mi się jak Luke nazwał mnie . Weszłam do salonu . Tam spali chłopacy . Nie zamierzam po nich sprzątać . Włączyłam telewizję i wyszukałam grania na perkusji . Podgłośniłam na 100% i włączyłam . Gdy walnęło o talerze , chłopacy podskoczyli . Wyglądało na śmieszne , ale teraz nie było mi do śmiechu .
-Co do kurwy nędzy ?!? - warknął Luke .
-Ty jesteś nędzą - syknęłam .
-Co ci jest ?? - zapytał .
-To spójrz jak wygląda mój salon .
Rozejrzeli się po pokoju .
-Przepraszam cię , posprzątam .
-A zachowałeś się jak skurwysyn , Luke - powiedziałam ze łzami w oczach .
-Co ja takiego zrobiłem ??
-Nic , zupełnie nic , Luke .
-To co masz do mnie ??
-Boże , ty chyba nie wiesz co to sarkazm ....
-To powiesz mi co ja takiego zrobiłem ??
-To samo co zawsze ...
Zaczął się namyślać .
-Kochanie , możemy o tym zapomnieć ??
-Nie , a tak w ogóle musicie chyba już iść .
Zaczęli sprzątać , a ja pobiegłam na górę , by ubrać się . Po 5 minutach byłam przebrana w to :
Zeszłam na dół . W salonie siedzieli chłopacy . Poszłam do kuchni . Zrobiłam sobie sałatkę grecką . Zarządziłam , że będę ich ignorować . Wzięłam prowiant i przeszłam przez hol .
-Maya !!!
Ignoracja .
-Maya !!!
Ignoracja , kurwa !!
-Maya , chodź tu !!!
Muszę wejść do tego salonu . Weszłam do salonu . Skrzyżowałam ręce na piersi .
-Maya , chodź tu do mnie - powiedział Luke .
-Nie jestem psem .
-Błagam cię , Maya , nooo - tak chyba to jest dziecko .
-Nie błagaj , bo nie ubłagasz - prychnęłam .
-Idę na górę , nie łazić za mną - syknęłam i poszłam na górę .
Wzięłam kluczyk spod doniczki i przekręciłam zamek . Weszłam do środka . Usiadłam pod ścianą i zaczęłam bawić się wężami . Nuka siedzi zamknięta w moim pokoju . Ktoś zaczął pukać do mojego pokoju .
-Maya , otwórz , błagam cię .
Luke , ale mnie mnie nie ma w moim pokoju , dla twojej wiadomości . Sarkazm , to co kocham .
-Luke , ale drzwi są otwarte - powiedział Niall , uderzając w czoło . Tak sądzę .
-Normalnie super , dobijamy się a jej tam nie ma - to był na pewno Louis .
Napisałam sms'a do Zayn'a , by poszli do domu . Po chwili usłyszałam :
-Napisała , żebyśmy wrócili do domu .
-Ja nigdzie się nie wybieram - odparł Luke .
Napisałam : ,,Spierdalaj Luke , jeszcze mi ciebie brakuję'' .
-Napisała , spierdalaj Luke , jeszcze mi ciebie brakuje .
-Dobra , Maya , ale błagam cię o jedną rzecz .
Napisałam ,,Jaką??''
-Pyta się jaką .
-Przytul mnie .
Co ??? Chce , żebym go przytuliła ?? Wstałam z podłogi i otworzyłam drzwi . Chłopacy na mnie spojrzeli . Podeszłam niepewnie i powoli do Luke'a . Nałożyłam ręce na jego kark . Przyciągnął mnie do siebie . Po chwili odsunęłam się od niego . Poszłam do mojego pokoju i usiadłam na łóżku .
-Maya , too ... dobranoc .
-Dobranoc , kocham cię - kocham cię , wyszeptałam .
Gdy wyszli , zamknęłam drzwi na klucz i położyłam się obok Nuki na łóżku . Zasnęłam .
(Następnego dnia )
Ubrałam się w to :
Wyprowadziłam psa na dwór . Nakarmiłam wszystkich domowników i wyszłam do szkoły . Zajechałam po Asię .
-I co się działo tam u ciebie ??
-Miałam małą sprzeczkę .
-Z kim ??
-Z ....
-Kim ???
-Dobra , z moim chłopakiem.
-Jak ma na imię ?? Kolor oczu . Ładnie się uśmiecha ?? Wygląd ...
-Stop , stop , stop . ma na imię Luke , błękitne , słodko i nie wiem jak opisać go . Może go widziałaś . Nie może , na pewno go widziałaś miliony razy .
-Luke ?? Nie znam .... Czekaj , mówisz , że widziałam go wiele razy i ma na imię Luke .
-Takkk .
-Nie mówisz o Luke'u Hemmings'ie .
-A właśnie , że mówię .
-O mój boże !!! Co ?!?! Kurwa , coś ty powiedziała ??!?!?!
-Asia , przystopuj , nie chcę o nim gadać .
-Dlaczego ??
Spojrzałam na nią , a ta się zamknęła . Podjechałyśmy pod szkołę . Poszłyśmy pod salę od angola . Usiadłam z Asią w przedostatniej ławce .
-Witajcie , młodzieży .
-Dzień Dobry .
-NA trzeciej lekcji będzie apel , co mi wiadomo , to będzie to związane z osobami z daleka .
Zaczęliśmy robić jakieś zadania z ortografii i gramatyki . Gdy usłyszałam błogosławiony dzwonek na przerwę , wyszłam , nie wyszłam , wybiegłam z sali i pokierowałam się do pomieszczenia , w którym mamy mieć biologię . Usiadłam przed klasą i czekałam na dzwonek , który ogłasza nadejście lekcji . Po 10 minutach usłyszałam dźwięk wydawany przez przedmiot . Usiadłam na krześle . Gdy usłyszałam :
-Maya .
-Tak ??
-Porozmawiamy po lekcji .
-Dobrze , pani profesor .
Nie słuchałam , ale jak baba na mnie patrzyła , machałam głową , jakbym coś rozumiała . Gdy skończyła się lekcja , zostałam w sali .
-O czym pani profesor chciała porozmawiać ??
-O twoich ocenach .
-Ale to dopiero początek roku , więc nie ma za dużo ocen .
-Ale musisz zaliczyć kilka rzeczy , bo nie było cię na kilku lekcjach .
-Dobrze , nadrobię te zaległości .
-Dobrze , a teraz leć , bo spóźnisz się na apel .
Wybiegłam z sali . Pokierowałam się na halę . W drodze na salę , zobaczyłam dziewiątkę chłopaków. Czy ja zawsze muszę trafiać na niebezpieczeństwa ?? Zaczęłam iść , nie patrzyłam na nich . Usłyszałam swoje imię :
-Maya .
Odwróciłam się . Ku mojemu zdziwieniu byli to 1d i 5sos . Podbiegłam do Luke'a i przytuliłam go .
-Kocham cię - powiedziałam .
-Ja ciebie też , mała .
Zobaczyłam plastiki , które idą , gadając . Nie patrzą na nic i na nikogo . Dopiero gdy są kilka metrów od nas zaczynają piszczeć .
-O jezu !!
-Ta ta , Julie , a teraz spieprzaj .
Luke podszedł do mnie i objął .
-Maya , ty z nim chodzisz ?? Zazdroszczę .
-Super , dzięki .
-Może pójdziesz z nami ??
-Nie , dzięki za propozycję , ale zostanę jeszcze chwilę .
-Okey .
Gdy odeszły powiedziałam :
-Po moim trupie .
Chłopacy zaśmiali się .
-Co wy tu robicie ?? - zapytałam .
-Noo , więc bierzemy udział w apelu - odparł Liam .
Dopiero teraz się skapnęłam , że nie ma Louis'a , Niall'a i Michael'a .
-A gdzie tamtych wywiało ??
-Mieli przynieść nam coś do picia z .... - Ashton spojrzał na telefon - 20 minut temu , ale znając ich ganiają się po holach .
-Jezu , dlaczego mnie ukarałeś ?? - zapytałam .
-Też cię kocham - odparł Luke .
Usłyszałam śmiechy . Spojrzeliśmy w stronę , z której dochodzą te odgłosy . Zobaczyłam jak Niall z Michael'em śmieją się z Louis'a leżącego na kafelkach . Wybuchliśmy ze śmiechu . Po chwili podeszli do nas .
-Hej siostra , co tam ??
-Umieram ze śmiechu .
-Nie przeżyję bez ciebie - odparł Niall , upadając na kolana i przytulając moje nogi .
Usłyszałam :
-Maya , zaraz się zaczyna , chodź .
Odwróciłam się i zobaczyłam Asię .
-Aśka ratuj od nich - pokazałam na Niall'a .
Podeszła do mnie . Chciałam się poruszyć , by podejść do dziewczyny , ale wywinęłam orła .
-Niall , puszczaj .
-Niee - załkał .
-Kurwa , Niall .
Zobaczyłam jak nasza wychowawczyni podchodzi do nas .
-Pani profesor , mój głupi ,,brat'' nie chce mnie puścić .
-Co ja poradzę ?? Chodźcie , bo zaraz dyrektorka będzie marudzić .
Kocham tę babkę . Zachowuje się jak nastolatka , ale ma już swoje lata .
-Lukey , pomożesz ?? - zapytałam .
Podszedł do mnie i podniósł do góry .
-Nareszcie , dzięki kochanie - pocałowałam go w usta .
-Dzieciaki , chodźcie , a wy - wskazała na chłopaków - macie być zaraz gotowi .
-Jasne - powiedzieli .
Pomachałam do chłopaków i poszłyśmy z nauczycielką w stronę hali . Dyrektorka zaczęła swoją paplaninę . Zobaczyłam jak na scenę wychodzą chłopacy . Jedna z nauczycielek powiedziała :
-TE dwa boysbandy , jak wy je tam nazywacie , będą w tym tygodniu chodzić z wami do szkoły .
Spojrzała na kartkę papieru .
-Proszę by zrobił krok do przodu , Ashton Irwin , Niall Horan i Liam Payne . Będziecie w klasie A .
Spojrzała na następną kartkę .
-Michael Clifford , Harry Styles i Louis Tomlinson , klasa B .
Spojrzała na kolejną stronicę .
-Zayn Malik , Luke Hemmings i Calum Hood , klasa C .
-Dziękujemy i zapraszamy do klas .
Podała kartki papieru każdemu chłopakowi . Podeszłam do ,,sceny'' hali . Luke gadał z dyrektorką .
-Oooh , mój kotek - powiedział , a ja podeszłam do niego .
-Dzień Dobry - odparłam .
-Witam , Maya'u .
-To dziękuję pani za informacje , do widzenia - odrzekł chłopak .
-Do której klasy chodzisz ?? - zapytał .
-B , niestety .
-Z nimi jest wiele frajdy - uśmiechnął się .
Przed wyjściem z hali , czekali tam chłopacy .
-Która ?? - zapytali podekscytowani chórem .
-B .
Clifford , Payne i Tomlinson zaczęli piszczeć .
-Teraz mamy - Michael spojrzał na plan - wf
-Jezu , nienawidzę wf .
-Ja go kocham .
-Słuchajcie - odparł Calum .
-Co ?? - zapytał Niall .
-Wszystkie klasy mają teraz wf .
-What ?!? - zapytałam .
-Umiem kilka salt czy coś , gwiazda , fikołek , kozioł , nożna , ręczna , siatka , ale nie umiem zbyt dobrze biegać - odparłam .
-Kotek , będzie okey .
-Powiem , że jestem niedysponowana .
-Niedyspo... co ???
-Niedyspozycja .
-Nie wiem .
-Miesiączka .
-Też nic - Louis .
-Okres - powiedziałam .
-Aaaa - odparli wszyscy .
-Ćwicz , dla mnie .
Poszliśmy do szatni . W damskiej , normalnie nie miałam życia .
-Maya , opowiedz jak bylo w łóżku - Julie .
-My jeszcze tego nie robiliśmy .
-Okey ?? To dziwne .
-Dla mnie nie .
-A dziewicą jesteś ??
-Też nie .
-Jak to ?? - trochę ją to zszokowało .
-Zostałam zgwałcona .
-O jezu , sory - usiadła obok mnie .
-Jest okey , chłopacy mnie wspierają .
-Dobra , okey , przepraszam jeszcze raz .
-Okey , dzięki .
Poszłyśmy zrobić zbiórkę . Dziewczyny stały w jednej , a chłopacy w drugiej .
-Dziewczyny . Robicie co chcecie , bo nie musicie nic zaliczać , a chłopacy , możecie nożną lub co tam chcecie .
Zaczęłyśmy gadać .
-Co do kurwy nędzy ?!? - warknął Luke .
-Ty jesteś nędzą - syknęłam .
-Co ci jest ?? - zapytał .
-To spójrz jak wygląda mój salon .
Rozejrzeli się po pokoju .
-Przepraszam cię , posprzątam .
-A zachowałeś się jak skurwysyn , Luke - powiedziałam ze łzami w oczach .
-Co ja takiego zrobiłem ??
-Nic , zupełnie nic , Luke .
-To co masz do mnie ??
-Boże , ty chyba nie wiesz co to sarkazm ....
-To powiesz mi co ja takiego zrobiłem ??
-To samo co zawsze ...
Zaczął się namyślać .
-Kochanie , możemy o tym zapomnieć ??
-Nie , a tak w ogóle musicie chyba już iść .
Zaczęli sprzątać , a ja pobiegłam na górę , by ubrać się . Po 5 minutach byłam przebrana w to :
Zeszłam na dół . W salonie siedzieli chłopacy . Poszłam do kuchni . Zrobiłam sobie sałatkę grecką . Zarządziłam , że będę ich ignorować . Wzięłam prowiant i przeszłam przez hol .
-Maya !!!
Ignoracja .
-Maya !!!
Ignoracja , kurwa !!
-Maya , chodź tu !!!
Muszę wejść do tego salonu . Weszłam do salonu . Skrzyżowałam ręce na piersi .
-Maya , chodź tu do mnie - powiedział Luke .
-Nie jestem psem .
-Błagam cię , Maya , nooo - tak chyba to jest dziecko .
-Nie błagaj , bo nie ubłagasz - prychnęłam .
-Idę na górę , nie łazić za mną - syknęłam i poszłam na górę .
Wzięłam kluczyk spod doniczki i przekręciłam zamek . Weszłam do środka . Usiadłam pod ścianą i zaczęłam bawić się wężami . Nuka siedzi zamknięta w moim pokoju . Ktoś zaczął pukać do mojego pokoju .
-Maya , otwórz , błagam cię .
Luke , ale mnie mnie nie ma w moim pokoju , dla twojej wiadomości . Sarkazm , to co kocham .
-Luke , ale drzwi są otwarte - powiedział Niall , uderzając w czoło . Tak sądzę .
-Normalnie super , dobijamy się a jej tam nie ma - to był na pewno Louis .
Napisałam sms'a do Zayn'a , by poszli do domu . Po chwili usłyszałam :
-Napisała , żebyśmy wrócili do domu .
-Ja nigdzie się nie wybieram - odparł Luke .
Napisałam : ,,Spierdalaj Luke , jeszcze mi ciebie brakuję'' .
-Napisała , spierdalaj Luke , jeszcze mi ciebie brakuje .
-Dobra , Maya , ale błagam cię o jedną rzecz .
Napisałam ,,Jaką??''
-Pyta się jaką .
-Przytul mnie .
Co ??? Chce , żebym go przytuliła ?? Wstałam z podłogi i otworzyłam drzwi . Chłopacy na mnie spojrzeli . Podeszłam niepewnie i powoli do Luke'a . Nałożyłam ręce na jego kark . Przyciągnął mnie do siebie . Po chwili odsunęłam się od niego . Poszłam do mojego pokoju i usiadłam na łóżku .
-Maya , too ... dobranoc .
-Dobranoc , kocham cię - kocham cię , wyszeptałam .
Gdy wyszli , zamknęłam drzwi na klucz i położyłam się obok Nuki na łóżku . Zasnęłam .
(Następnego dnia )
Ubrałam się w to :
Wyprowadziłam psa na dwór . Nakarmiłam wszystkich domowników i wyszłam do szkoły . Zajechałam po Asię .
-I co się działo tam u ciebie ??
-Miałam małą sprzeczkę .
-Z kim ??
-Z ....
-Kim ???
-Dobra , z moim chłopakiem.
-Jak ma na imię ?? Kolor oczu . Ładnie się uśmiecha ?? Wygląd ...
-Stop , stop , stop . ma na imię Luke , błękitne , słodko i nie wiem jak opisać go . Może go widziałaś . Nie może , na pewno go widziałaś miliony razy .
-Luke ?? Nie znam .... Czekaj , mówisz , że widziałam go wiele razy i ma na imię Luke .
-Takkk .
-Nie mówisz o Luke'u Hemmings'ie .
-A właśnie , że mówię .
-O mój boże !!! Co ?!?! Kurwa , coś ty powiedziała ??!?!?!
-Asia , przystopuj , nie chcę o nim gadać .
-Dlaczego ??
Spojrzałam na nią , a ta się zamknęła . Podjechałyśmy pod szkołę . Poszłyśmy pod salę od angola . Usiadłam z Asią w przedostatniej ławce .
-Witajcie , młodzieży .
-Dzień Dobry .
-NA trzeciej lekcji będzie apel , co mi wiadomo , to będzie to związane z osobami z daleka .
Zaczęliśmy robić jakieś zadania z ortografii i gramatyki . Gdy usłyszałam błogosławiony dzwonek na przerwę , wyszłam , nie wyszłam , wybiegłam z sali i pokierowałam się do pomieszczenia , w którym mamy mieć biologię . Usiadłam przed klasą i czekałam na dzwonek , który ogłasza nadejście lekcji . Po 10 minutach usłyszałam dźwięk wydawany przez przedmiot . Usiadłam na krześle . Gdy usłyszałam :
-Maya .
-Tak ??
-Porozmawiamy po lekcji .
-Dobrze , pani profesor .
Nie słuchałam , ale jak baba na mnie patrzyła , machałam głową , jakbym coś rozumiała . Gdy skończyła się lekcja , zostałam w sali .
-O czym pani profesor chciała porozmawiać ??
-O twoich ocenach .
-Ale to dopiero początek roku , więc nie ma za dużo ocen .
-Ale musisz zaliczyć kilka rzeczy , bo nie było cię na kilku lekcjach .
-Dobrze , nadrobię te zaległości .
-Dobrze , a teraz leć , bo spóźnisz się na apel .
Wybiegłam z sali . Pokierowałam się na halę . W drodze na salę , zobaczyłam dziewiątkę chłopaków. Czy ja zawsze muszę trafiać na niebezpieczeństwa ?? Zaczęłam iść , nie patrzyłam na nich . Usłyszałam swoje imię :
-Maya .
Odwróciłam się . Ku mojemu zdziwieniu byli to 1d i 5sos . Podbiegłam do Luke'a i przytuliłam go .
-Kocham cię - powiedziałam .
-Ja ciebie też , mała .
Zobaczyłam plastiki , które idą , gadając . Nie patrzą na nic i na nikogo . Dopiero gdy są kilka metrów od nas zaczynają piszczeć .
-O jezu !!
-Ta ta , Julie , a teraz spieprzaj .
Luke podszedł do mnie i objął .
-Maya , ty z nim chodzisz ?? Zazdroszczę .
-Super , dzięki .
-Może pójdziesz z nami ??
-Nie , dzięki za propozycję , ale zostanę jeszcze chwilę .
-Okey .
Gdy odeszły powiedziałam :
-Po moim trupie .
Chłopacy zaśmiali się .
-Co wy tu robicie ?? - zapytałam .
-Noo , więc bierzemy udział w apelu - odparł Liam .
Dopiero teraz się skapnęłam , że nie ma Louis'a , Niall'a i Michael'a .
-A gdzie tamtych wywiało ??
-Mieli przynieść nam coś do picia z .... - Ashton spojrzał na telefon - 20 minut temu , ale znając ich ganiają się po holach .
-Jezu , dlaczego mnie ukarałeś ?? - zapytałam .
-Też cię kocham - odparł Luke .
Usłyszałam śmiechy . Spojrzeliśmy w stronę , z której dochodzą te odgłosy . Zobaczyłam jak Niall z Michael'em śmieją się z Louis'a leżącego na kafelkach . Wybuchliśmy ze śmiechu . Po chwili podeszli do nas .
-Hej siostra , co tam ??
-Umieram ze śmiechu .
-Nie przeżyję bez ciebie - odparł Niall , upadając na kolana i przytulając moje nogi .
Usłyszałam :
-Maya , zaraz się zaczyna , chodź .
Odwróciłam się i zobaczyłam Asię .
-Aśka ratuj od nich - pokazałam na Niall'a .
Podeszła do mnie . Chciałam się poruszyć , by podejść do dziewczyny , ale wywinęłam orła .
-Niall , puszczaj .
-Niee - załkał .
-Kurwa , Niall .
Zobaczyłam jak nasza wychowawczyni podchodzi do nas .
-Pani profesor , mój głupi ,,brat'' nie chce mnie puścić .
-Co ja poradzę ?? Chodźcie , bo zaraz dyrektorka będzie marudzić .
Kocham tę babkę . Zachowuje się jak nastolatka , ale ma już swoje lata .
-Lukey , pomożesz ?? - zapytałam .
Podszedł do mnie i podniósł do góry .
-Nareszcie , dzięki kochanie - pocałowałam go w usta .
-Dzieciaki , chodźcie , a wy - wskazała na chłopaków - macie być zaraz gotowi .
-Jasne - powiedzieli .
Pomachałam do chłopaków i poszłyśmy z nauczycielką w stronę hali . Dyrektorka zaczęła swoją paplaninę . Zobaczyłam jak na scenę wychodzą chłopacy . Jedna z nauczycielek powiedziała :
-TE dwa boysbandy , jak wy je tam nazywacie , będą w tym tygodniu chodzić z wami do szkoły .
Spojrzała na kartkę papieru .
-Proszę by zrobił krok do przodu , Ashton Irwin , Niall Horan i Liam Payne . Będziecie w klasie A .
Spojrzała na następną kartkę .
-Michael Clifford , Harry Styles i Louis Tomlinson , klasa B .
Spojrzała na kolejną stronicę .
-Zayn Malik , Luke Hemmings i Calum Hood , klasa C .
-Dziękujemy i zapraszamy do klas .
Podała kartki papieru każdemu chłopakowi . Podeszłam do ,,sceny'' hali . Luke gadał z dyrektorką .
-Oooh , mój kotek - powiedział , a ja podeszłam do niego .
-Dzień Dobry - odparłam .
-Witam , Maya'u .
-To dziękuję pani za informacje , do widzenia - odrzekł chłopak .
-Do której klasy chodzisz ?? - zapytał .
-B , niestety .
-Z nimi jest wiele frajdy - uśmiechnął się .
Przed wyjściem z hali , czekali tam chłopacy .
-Która ?? - zapytali podekscytowani chórem .
-B .
Clifford , Payne i Tomlinson zaczęli piszczeć .
-Teraz mamy - Michael spojrzał na plan - wf
-Jezu , nienawidzę wf .
-Ja go kocham .
-Słuchajcie - odparł Calum .
-Co ?? - zapytał Niall .
-Wszystkie klasy mają teraz wf .
-What ?!? - zapytałam .
-Umiem kilka salt czy coś , gwiazda , fikołek , kozioł , nożna , ręczna , siatka , ale nie umiem zbyt dobrze biegać - odparłam .
-Kotek , będzie okey .
-Powiem , że jestem niedysponowana .
-Niedyspo... co ???
-Niedyspozycja .
-Nie wiem .
-Miesiączka .
-Też nic - Louis .
-Okres - powiedziałam .
-Aaaa - odparli wszyscy .
-Ćwicz , dla mnie .
Poszliśmy do szatni . W damskiej , normalnie nie miałam życia .
-Maya , opowiedz jak bylo w łóżku - Julie .
-My jeszcze tego nie robiliśmy .
-Okey ?? To dziwne .
-Dla mnie nie .
-A dziewicą jesteś ??
-Też nie .
-Jak to ?? - trochę ją to zszokowało .
-Zostałam zgwałcona .
-O jezu , sory - usiadła obok mnie .
-Jest okey , chłopacy mnie wspierają .
-Dobra , okey , przepraszam jeszcze raz .
-Okey , dzięki .
Poszłyśmy zrobić zbiórkę . Dziewczyny stały w jednej , a chłopacy w drugiej .
-Dziewczyny . Robicie co chcecie , bo nie musicie nic zaliczać , a chłopacy , możecie nożną lub co tam chcecie .
Zaczęłyśmy gadać .
Rozdział 11
Gdy wstałam , na moim brzuchu leżała Lenka . Wzięłam ją powoli na ręce i wstałam z łóżka . Otworzyłam drzwi na korytarz . Wyszłam z pokoju , a przed jednym z pokoi leży Louis . Podeszłam do niego . Szturchnęłam go . Od razu się obudził .
-Co ty tu robisz ?? - zapytałam .
-Chłopaki wywalili mnie z pokoju - ziewnął .
-Chodź do mojego pokoju , wyśpij się po ludzku .
Wzięłam go pod ramię i poszliśmy do mnie .
-Ale masz ciepłe łóżko - powiedział , jak przykrył się kołdrą .
-Dobra , idź spać , a ja idę poprzeszkadzać chłopakom , WSZYSTKIM - odparłam .
-Okey .
Zasnął . Wyszłam z pokoju . Lenę położyłam w kojcu . Zaczęłam otwierać okna w każdym pokoju . Gdy zrobiłam to co robiłam , poszłam na dwór . Wzięłam wąż ogrodowy i podłączyłam do przewodu wodnego . Podeszłam do pierwszego okna . Zaczęłam lać wodą na chłopaków . Pobiegłam do następnego . Chłopacy spali , jak w pierwszym . Wylałam na nich wodę . Pobiegłam do trzeciego . Przy lustrze stał Michael , a na łóżku siedział Luke , Ashton i Calum . Prysnęłam na Michael'a .
-Ejjj , kto to był ??
Schowałam się pod okno . Zaczęli podchodzić do okna . Gdy wychylili głowy , wtedy ja trysnęłam na nich wodą . Odeszłam na kilka metrów do tyłu .
-Ups - wzruszyłam ramionami .
-Kotek , dostaniesz za to - odparł Luke , wychylając się za okno .
Prysnęłam wodą na niego .
-Ale teraz to było specjalnie - powiedziałam .
Zaczęłam biec do domu . Wbiegłam na górę . Na korytarzu stali chłopacy .
-Maya , wróć tu - powiedział Liam .
-Nie .
Wbiegłam do mojego pokoju . Wskoczyłam pod pierzynę , od strony ściany .
-Co jest ?? - wyszeptał Louis .
-Mów , że mnie nie ma .
-Okey .
Do pokoju wbiegli chłopacy .
-Gdzie Maya ??
-Ona tu nie przychodziła .
-Louis , ona oblała nas lodowatą wodą - powiedział Niall .
-Ale ona tu nie wchodziła .
-Jak nie jak tak - poczułam jak ktoś odkrywa kołdrę .
Luke podniósł mnie .
-Puszczaj , zimny jesteś - zaczęłam się szarpać .
Kopnęłam go w biodro . Puścił mnie , a ja wybiegłam z pokoju . Zbiegłam ze schodów . Zobaczyłam George . To mój krokodyl . Usiadłam na kanapie . Do salonu wbiegli chłopacy .
-Nie uciekasz ??
-To chyba WY , powinniście uciekać .
Przed ich nosami ukazał się George .
-Aaa !! - zaczęli si drzeć .
-George , won - powiedziałam .
Ten wyszedł na dwór .
-A teraz doigrałaś się - powiedział Luke .
-Ooh , nie , chyba zapomnieliście o moim psie - odparłam .
-A tak w ogóle , gdzie ona jest - dodałam .
-Nie wiem - odparli chórem .
Wybiegłam z domu . Zawsze wychodziła tylnym wyjściem . Zaczęłam krzyczeć . Biegłam . Nagle potknęłam się o kamień i runęłam na ziemię . Jak zawsze nieszczęście musi się przytrafiać mi . Trzymałam się za kostkę . Nie mogłam się ruszyć , a chłopacy musieli zostać w domu , w tej sytuacji. Wyjęłam telefon i napisałam do Zayn'a , że nie mogę się ruszyć . Wtedy usłyszałam jak wychodzą na dwór i mówią :
-Na pewno to jakiś żart .
-Weźcie przestańcie .
-Maya !!
Czy oni naprawdę mnie nie widzą ??? Napisałam , że słyszę co mówią . Chciałam sama wstać , ale każdy najmniejszy ruch moich mięśni kończy się płaczem i piskiem .
-Maya !!
-Odezwij się !!
-Kurwa mać - syknęłam .
Usłyszałam jak biegną .
-Maya , co jest ??
-Kurwa , leżę sobie .
-Naprawdę ??
-Nie , boże .
Poczułam jak ktoś mnie bierze na ręce (panna młoda) . Pisnęłam .
-Co cię boli , kotek ??
-Emmm ... wszystko ??
Chciał mnie pocałować , ale przekręciłam głowę .
-Co jest ??
-Do 15:20 , nie możesz mnie całować - zaśmiałam się .
Weszliśmy do domu . Luke zaniósł mnie do pokoju .
-Czegoś potrzebujesz ??
-Nie , dzięki .
-Dobra , jak coś pisz .
-Ok .
Byłam tak zmęczona , że zasnęłam .
(Następnego dnia)
Gdy wstałam , nic mnie nie bolało . Wstałam , przebrałam się w to :

Zeszłam na dół . Nikogo w nim nie było . Weszłam do kuchni . Znalazłam tylko karteczkę :
Od 1D :
Maya , Paul nas wezwał do studia , więc musieliśmy wyjść . Chłopacy pewnie jeszcze śpią . Przeproś ich , że nie mogliśmy z nimi się pożegnać .
Buziaki od One Direction .
Poszłam na górę . Weszłam do pokoju 5SOS . Jeszcze spali . Naskoczyłam na łóżko .
-O jezu , nie strasz nas tak - powiedział Ashton .
-Też was miło widzieć - uśmiechnęłam się .
-Luke ?? - zapytałam .
-Tak ??
-Daj buziaka .
-Ale .... a no tak - przybliżył się do mnie .
Szybko się wycofałam .
-Ha , ale ja nie chcę .
-Ty mała ...
-Hmm ???
-Nie powiem .
-Ale co chciałeś powiedzieć ??
-Ty mała ... dziwko .
Wstałam z łóżka . Otworzyłam drzwi .
-Kotek , przepraszam .
-Nie nazywaj mnie tak .
-To spieprzyłeś , Lukey - chyba to był Calum .
Wyszłam z pokoju . Po chwili usłyszałam :
-Maya , przepraszam - taaa , to Luke .
-Nie chcę z tobą gadać - odparłam .
Złapał mnie za nadgarstek i obrócił do siebie przodem .
-Słuchaj , nie chciałem , kocham cię , błagam cię , wybacz mi .
Przybliżyłam się do niego i pocałowałam .
-Też cię kocham .
-Przepraszam .
-Nie musisz cały czas przepraszać .
-Sexownie wyglądasz , wiesz co ??
-Nie ??
-Mam na ciebie wielką ochotę - zaczął błądzić po moim ciele .
Odsunęłam się od niego .
-Nie mogę , przepraszam .
-Poczekam .
Bez słowa poszłam do kuchni .
-Maya !!
-Co ?!?!?
-Głodni jesteśmy !!! - odezwał się Ashton .
-A to nie mój problem !!
-Błagam , zrób coś do jedzenia - teraz to był Michael .
-Nie !! A w ogóle zaraz powinna przyjść moja koleżanka , więc won z domu !!
-Nie wyganiaj nas - teraz to był Luke .
-Ale macie być cicho , bo jak nie to wykopię was stąd lub Nuka .
-Okey .
Weszli do kuchni .
-A gdzie twój krokodylek ?? - zapytał Calum .
-Gdzieś się szwenda , ale myślę nad oddaniem go - odparłam .
Michael podszedł do mnie i wyszeptał :
-Możesz mi go dać , ale ciii , chłopacy mają nie wiedzieć .
Na jego słowa zaśmiałam się .
-Tylko zachęcasz Mayę , żeby się z tobą przespała , jesteś martwy .
-Nic nie mówiłem .
Zrobiłam im kilka kanapek . Zjedli je i poszli do salonu . Nagle ktoś zapukał :
-Tylko mi ktoś wyjdzie z salonu , a co gorsza , odezwie się do mnie .
-Ale daj ostatniego buziaka , bo przez całe 2 dni nie dostałem nawet małego buziaka .
Podeszłam do niego , a ten wbił się w moje usta .
-Dobra , a teraz nie ruszać się stąd .
-Okey , kotek .
Podeszłam do drzwi i otworzyłam je . Nie myliłam się . Stała w nich moja przyjaciółka , Asia .
-Hej mała , idź na górę .
-A powiedz co się stało na tej imprezie .
-Ale najpierw wejdź do środka .
Poszłyśmy do kuchni .
-A więc poznałam tam 5sos , Olly'ego Murs'a , Justin'a Bieber'a .
-5SOS ?!?! Boże jak ja ich kocham .
-Fajnie , ale ja ich mam już powyżej uszu - ostatnie 7 wyrazów wyszeptałam .
-Idziemy ??
-Jasne .
Poszłyśmy na górę . Zaczęłyśmy przebierać się . Później jakieś makijaże i fryzury .
-Wow , dobra z ciebie stylistka - odparł Lighty .
-Dzięki , ty też dobrze dobierasz .
-Thx .
-Co robimy ??
-Dzwonimy po pizzę ?? - zapytała .
-Jasne .
Zadzwoniłam i zamówiłam pepperoni i hawajską . Po 10 minutach usłyszałyśmy dzwonek . Pobiegłam na dół . Otworzyłam drzwi , a w nich stanęło 1D :
-Co wy tu robicie ??
-Chłopacy powiedzieli , żebyśmy przyszli , bo się nudzą , więc jesteśmy - odparł Louis .
-Dobra , wchodźcie , później z nimi pogadam , ale macie przynajmniej nie szaleć , by was nie było słychać na górze , rozumiemy się ??
-Jasne .
Pobiegłam na górę .
-I gdzie ta pizza ??
-Listonosz do sąsiadów , ale pomylił numery .
-Okey .
Po 30 minutach siedzenia na stronach internetowych , ktoś zadzwonił do drzwi . Na szczęście był to dowóz pizzy . Podałam mu pieniądze .
-Dla pana reszta , napiwek .
-Dziękuję .
Weszłam sprawdzić co chłopacy robią na dole , a tam normalnie , nie wiem co powiedzieć .
-Eehmm - chrząknęłam .
-Kotek , później pogadamy , posprzątamy i będzie po sprawie .
-Luke , ale wy tu pijecie , palicie i jeszcze gracie na hazard .
-Ale nie na kasę .
-Niall to rozumiem , że na jedzenie , ale wy to widzę , że na kasę .
-Później pogadamy , teraz leć - chyba był pijany .
-Później nie będzie , nie będę z tobą gadać .
-Daj mu spokój .
-Odezwał się jaśnie pan - odezwałam się .
-Spokój .
-Idę na górę , a jak usłyszę , choćby cichy pisk , ukatrupię .
-Okey , okey , laska - Luke , przegiąłeś .
-Luke , zamknij mordę - powiedziałam .
-Okey , bez nerwów , suczko .
Miałam w oczach łzy . Pobiegłam na górę .
-Płakałaś ?? - zapytała Asia .
-Tak , bo mama wróci za miesiąc - co jak co , ale to prawda .
-Przykro mi .
-Okey .
-Wiesz , że jutro mamy wolne w szkole ??
-Jak to ?? - zapytałam .
-Bo mają jakiś apel dla nowych nauczycieli , więc mamy wolne .
-Super , większy weekend .
-Co ty tu robisz ?? - zapytałam .
-Chłopaki wywalili mnie z pokoju - ziewnął .
-Chodź do mojego pokoju , wyśpij się po ludzku .
Wzięłam go pod ramię i poszliśmy do mnie .
-Ale masz ciepłe łóżko - powiedział , jak przykrył się kołdrą .
-Dobra , idź spać , a ja idę poprzeszkadzać chłopakom , WSZYSTKIM - odparłam .
-Okey .
Zasnął . Wyszłam z pokoju . Lenę położyłam w kojcu . Zaczęłam otwierać okna w każdym pokoju . Gdy zrobiłam to co robiłam , poszłam na dwór . Wzięłam wąż ogrodowy i podłączyłam do przewodu wodnego . Podeszłam do pierwszego okna . Zaczęłam lać wodą na chłopaków . Pobiegłam do następnego . Chłopacy spali , jak w pierwszym . Wylałam na nich wodę . Pobiegłam do trzeciego . Przy lustrze stał Michael , a na łóżku siedział Luke , Ashton i Calum . Prysnęłam na Michael'a .
-Ejjj , kto to był ??
Schowałam się pod okno . Zaczęli podchodzić do okna . Gdy wychylili głowy , wtedy ja trysnęłam na nich wodą . Odeszłam na kilka metrów do tyłu .
-Ups - wzruszyłam ramionami .
-Kotek , dostaniesz za to - odparł Luke , wychylając się za okno .
Prysnęłam wodą na niego .
-Ale teraz to było specjalnie - powiedziałam .
Zaczęłam biec do domu . Wbiegłam na górę . Na korytarzu stali chłopacy .
-Maya , wróć tu - powiedział Liam .
-Nie .
Wbiegłam do mojego pokoju . Wskoczyłam pod pierzynę , od strony ściany .
-Co jest ?? - wyszeptał Louis .
-Mów , że mnie nie ma .
-Okey .
Do pokoju wbiegli chłopacy .
-Gdzie Maya ??
-Ona tu nie przychodziła .
-Louis , ona oblała nas lodowatą wodą - powiedział Niall .
-Ale ona tu nie wchodziła .
-Jak nie jak tak - poczułam jak ktoś odkrywa kołdrę .
Luke podniósł mnie .
-Puszczaj , zimny jesteś - zaczęłam się szarpać .
Kopnęłam go w biodro . Puścił mnie , a ja wybiegłam z pokoju . Zbiegłam ze schodów . Zobaczyłam George . To mój krokodyl . Usiadłam na kanapie . Do salonu wbiegli chłopacy .
-Nie uciekasz ??
-To chyba WY , powinniście uciekać .
Przed ich nosami ukazał się George .
-Aaa !! - zaczęli si drzeć .
-George , won - powiedziałam .
Ten wyszedł na dwór .
-A teraz doigrałaś się - powiedział Luke .
-Ooh , nie , chyba zapomnieliście o moim psie - odparłam .
-A tak w ogóle , gdzie ona jest - dodałam .
-Nie wiem - odparli chórem .
Wybiegłam z domu . Zawsze wychodziła tylnym wyjściem . Zaczęłam krzyczeć . Biegłam . Nagle potknęłam się o kamień i runęłam na ziemię . Jak zawsze nieszczęście musi się przytrafiać mi . Trzymałam się za kostkę . Nie mogłam się ruszyć , a chłopacy musieli zostać w domu , w tej sytuacji. Wyjęłam telefon i napisałam do Zayn'a , że nie mogę się ruszyć . Wtedy usłyszałam jak wychodzą na dwór i mówią :
-Na pewno to jakiś żart .
-Weźcie przestańcie .
-Maya !!
Czy oni naprawdę mnie nie widzą ??? Napisałam , że słyszę co mówią . Chciałam sama wstać , ale każdy najmniejszy ruch moich mięśni kończy się płaczem i piskiem .
-Maya !!
-Odezwij się !!
-Kurwa mać - syknęłam .
Usłyszałam jak biegną .
-Maya , co jest ??
-Kurwa , leżę sobie .
-Naprawdę ??
-Nie , boże .
Poczułam jak ktoś mnie bierze na ręce (panna młoda) . Pisnęłam .
-Co cię boli , kotek ??
-Emmm ... wszystko ??
Chciał mnie pocałować , ale przekręciłam głowę .
-Co jest ??
-Do 15:20 , nie możesz mnie całować - zaśmiałam się .
Weszliśmy do domu . Luke zaniósł mnie do pokoju .
-Czegoś potrzebujesz ??
-Nie , dzięki .
-Dobra , jak coś pisz .
-Ok .
Byłam tak zmęczona , że zasnęłam .
(Następnego dnia)
Gdy wstałam , nic mnie nie bolało . Wstałam , przebrałam się w to :
Zeszłam na dół . Nikogo w nim nie było . Weszłam do kuchni . Znalazłam tylko karteczkę :
Od 1D :
Maya , Paul nas wezwał do studia , więc musieliśmy wyjść . Chłopacy pewnie jeszcze śpią . Przeproś ich , że nie mogliśmy z nimi się pożegnać .
Buziaki od One Direction .
Poszłam na górę . Weszłam do pokoju 5SOS . Jeszcze spali . Naskoczyłam na łóżko .
-O jezu , nie strasz nas tak - powiedział Ashton .
-Też was miło widzieć - uśmiechnęłam się .
-Luke ?? - zapytałam .
-Tak ??
-Daj buziaka .
-Ale .... a no tak - przybliżył się do mnie .
Szybko się wycofałam .
-Ha , ale ja nie chcę .
-Ty mała ...
-Hmm ???
-Nie powiem .
-Ale co chciałeś powiedzieć ??
-Ty mała ... dziwko .
Wstałam z łóżka . Otworzyłam drzwi .
-Kotek , przepraszam .
-Nie nazywaj mnie tak .
-To spieprzyłeś , Lukey - chyba to był Calum .
Wyszłam z pokoju . Po chwili usłyszałam :
-Maya , przepraszam - taaa , to Luke .
-Nie chcę z tobą gadać - odparłam .
Złapał mnie za nadgarstek i obrócił do siebie przodem .
-Słuchaj , nie chciałem , kocham cię , błagam cię , wybacz mi .
Przybliżyłam się do niego i pocałowałam .
-Też cię kocham .
-Przepraszam .
-Nie musisz cały czas przepraszać .
-Sexownie wyglądasz , wiesz co ??
-Nie ??
-Mam na ciebie wielką ochotę - zaczął błądzić po moim ciele .
Odsunęłam się od niego .
-Nie mogę , przepraszam .
-Poczekam .
Bez słowa poszłam do kuchni .
-Maya !!
-Co ?!?!?
-Głodni jesteśmy !!! - odezwał się Ashton .
-A to nie mój problem !!
-Błagam , zrób coś do jedzenia - teraz to był Michael .
-Nie !! A w ogóle zaraz powinna przyjść moja koleżanka , więc won z domu !!
-Nie wyganiaj nas - teraz to był Luke .
-Ale macie być cicho , bo jak nie to wykopię was stąd lub Nuka .
-Okey .
Weszli do kuchni .
-A gdzie twój krokodylek ?? - zapytał Calum .
-Gdzieś się szwenda , ale myślę nad oddaniem go - odparłam .
Michael podszedł do mnie i wyszeptał :
-Możesz mi go dać , ale ciii , chłopacy mają nie wiedzieć .
Na jego słowa zaśmiałam się .
-Tylko zachęcasz Mayę , żeby się z tobą przespała , jesteś martwy .
-Nic nie mówiłem .
Zrobiłam im kilka kanapek . Zjedli je i poszli do salonu . Nagle ktoś zapukał :
-Tylko mi ktoś wyjdzie z salonu , a co gorsza , odezwie się do mnie .
-Ale daj ostatniego buziaka , bo przez całe 2 dni nie dostałem nawet małego buziaka .
Podeszłam do niego , a ten wbił się w moje usta .
-Dobra , a teraz nie ruszać się stąd .
-Okey , kotek .
Podeszłam do drzwi i otworzyłam je . Nie myliłam się . Stała w nich moja przyjaciółka , Asia .
-Hej mała , idź na górę .
-A powiedz co się stało na tej imprezie .
-Ale najpierw wejdź do środka .
Poszłyśmy do kuchni .
-A więc poznałam tam 5sos , Olly'ego Murs'a , Justin'a Bieber'a .
-5SOS ?!?! Boże jak ja ich kocham .
-Fajnie , ale ja ich mam już powyżej uszu - ostatnie 7 wyrazów wyszeptałam .
-Idziemy ??
-Jasne .
Poszłyśmy na górę . Zaczęłyśmy przebierać się . Później jakieś makijaże i fryzury .
-Wow , dobra z ciebie stylistka - odparł Lighty .
-Dzięki , ty też dobrze dobierasz .
-Thx .
-Co robimy ??
-Dzwonimy po pizzę ?? - zapytała .
-Jasne .
Zadzwoniłam i zamówiłam pepperoni i hawajską . Po 10 minutach usłyszałyśmy dzwonek . Pobiegłam na dół . Otworzyłam drzwi , a w nich stanęło 1D :
-Co wy tu robicie ??
-Chłopacy powiedzieli , żebyśmy przyszli , bo się nudzą , więc jesteśmy - odparł Louis .
-Dobra , wchodźcie , później z nimi pogadam , ale macie przynajmniej nie szaleć , by was nie było słychać na górze , rozumiemy się ??
-Jasne .
Pobiegłam na górę .
-I gdzie ta pizza ??
-Listonosz do sąsiadów , ale pomylił numery .
-Okey .
Po 30 minutach siedzenia na stronach internetowych , ktoś zadzwonił do drzwi . Na szczęście był to dowóz pizzy . Podałam mu pieniądze .
-Dla pana reszta , napiwek .
-Dziękuję .
Weszłam sprawdzić co chłopacy robią na dole , a tam normalnie , nie wiem co powiedzieć .
-Eehmm - chrząknęłam .
-Kotek , później pogadamy , posprzątamy i będzie po sprawie .
-Luke , ale wy tu pijecie , palicie i jeszcze gracie na hazard .
-Ale nie na kasę .
-Niall to rozumiem , że na jedzenie , ale wy to widzę , że na kasę .
-Później pogadamy , teraz leć - chyba był pijany .
-Później nie będzie , nie będę z tobą gadać .
-Daj mu spokój .
-Odezwał się jaśnie pan - odezwałam się .
-Spokój .
-Idę na górę , a jak usłyszę , choćby cichy pisk , ukatrupię .
-Okey , okey , laska - Luke , przegiąłeś .
-Luke , zamknij mordę - powiedziałam .
-Okey , bez nerwów , suczko .
Miałam w oczach łzy . Pobiegłam na górę .
-Płakałaś ?? - zapytała Asia .
-Tak , bo mama wróci za miesiąc - co jak co , ale to prawda .
-Przykro mi .
-Okey .
-Wiesz , że jutro mamy wolne w szkole ??
-Jak to ?? - zapytałam .
-Bo mają jakiś apel dla nowych nauczycieli , więc mamy wolne .
-Super , większy weekend .
Subskrybuj:
Posty (Atom)