-A może chciałabyś przyjść do mnie na imprezę z chłopakami ??
-Niee
-Dlaczego ??
-Nie chcę , po prostu .
-Błagam .
W tej chwili przyszedł Luke .
-Nie przytulę cię .
-No to daj całusa .
Podeszłam do niego i pocałowałam w policzek .
-A tu ?? - pokazał na usta .
Nałożyłam ręce na jego kark . Przysunął mnie do siebie i zbliżył swoje usta do moich . Zaczęliśmy się całować . Oderwałam się po chwili od niego .
-Dobra , to leć .
-Luke ?? - zapytała , Julie !!!
Julie , wpierdolę ci , tu i teraz .
-TAk ??
-Może chcielibyście przyjść na imprezę ??
-Jasne .
-Dzięki .
Uśmiechnęła się zadziornie . Przytuliłam się do Luke'a i wyszeptałam :
-Nienawidzę cię .
Usiadłam obok Julie .
-Julie , powiedz mi szczerze .
-Co ??
-Po co nas zapraszasz ??
-Nie wiem , tak po prostu .
-Tylko się zbliżysz do mojej rodziny i zranisz jednego z nich , lub owiniesz wokół palca , jesteś martwa .
-Dobra , dobra .
GD lekcja się skończyła , poszłam sprawdzić czy mamy jakieś zastępstwa . Klasa B , nie ma 3 ostatnich lekcji , czyli mamy wolne . Zaczęłam biegać po szkole w poszukiwaniu Michael'a , Harry'ego i Louis'a . Gdy zobaczyłam ich , gadających z Julie , normalnie gotowało się we mnie . POdeszłam do nich .
-Julie , Julie , Julie , chyba nie da się ciebie nauczyć .
-Noo .
-Ale coś zrobisz to , wiesz co będzie .
-Yhm .
-A więc ... - nie dokończyła .
-Chłopaki , skończyliśmy lekcje .
Chłopacy zaczęli skakać .
Wzięli mnie i poszliśmy do naszych szafek .
-Który numerek masz ?? - zapytałam .
-365 - Harry .
-366 - Michael .
-363 - Louis .
-A ty , Maya ??
-364 .
Wzięłam swoją bluzę .
-A klasa , A i C , mają lekcje ??
-Nie jestem pewna , ale chyba tak .
-To poczekamy .
-Harry , leć zobaczyć , czy są zwolnieni .
Pobiegł . Po 2 minutach wrócił .
-I co ??
-Powinni już skończyć lekcje .
-Okey , więc pewnie gdzieś się szwendają , więc każdy ma telefon w ręce i pisze jak coś zobaczy .
Poszłam w stronę hali . Usłyszałam jęki .
-Aah , mocniej .
-Dojdź .
-Luke , jesteś boski .
-Ty też .
Co ?!? Luke ?!? Zbiegłam do szatni . Na podłodze siedzieli chłopacy . Przytuliłam Calum'a .
-Co się stało ??
-Luke ... Julie .... ten ... no... wc....- załamałam się .
-Maya , cicho - chłopacy mnie mocno przytulili . Po chwili przybiegł Luke .
-Idziemy ?? - zapytał .
-Ja muszę jechać do domu , sorka - odparłam .
-To odwiozę cię - nie , nie Luke , z tobą nigdy nie pojadę .
-Jestem autem i muszę jeszcze odwieźć Aśkę , więc nie .
-A buziak ??
-Nie .
Wyminęłam go i poszłam .
-Co ja zrobiłem ??
Odwróciłam się do niego .
-Złamałeś mi serce .
Wybiegłam ze szkoły . Przed samochodem czekała Aśka .
-Hej , co tam ?? - zapytała .
-Nic .
-Co jest ?? - spytała , jak wsiadałyśmy do auta .
-Luke , złamał mi serce .
-Jak to ??
-Zaczęłam szukać chłopaków , no ... no i wtedy usłyszałam jęki . Dziewczyna wypowiedziała imię Luke .
-Kochana , on nie był ciebie wart .
-Dobra , wysiadaj - odparłam .
-Pa .
-Pa , mała .
Wyjechałam z jej osiedla i pokierowałam się do mojego kandominium . Zaparkowałam auto i weszłam do domu . Zaczęłam odrabiać lekcje , gdy zaczął boleć mnie brzuch . Nie mogłam się ruszyć . Weszłam na komputer . Napisałam co mi dolega . Po chwili poszukiwań na jednej stronie , znalazłam jedyną rzecz , która mi najbardziej odpowiadała . Wszystko wskazywało na to , że mam zapalenie wyrostka robaczkowego . Co ?!? Zadzwoniłam do Asi :
-Asia ?
-Tak ??
-Słuchaj , mam objawy zapalenia wyrostka .
-Słuchaj , ja cię zwolnię ze szkoły , a ty jedź do szpitala i się przebadaj .
-Okey , jesteś kochana , pa .
-Pa , kuruj się .
Rozłączyłam się . Położyłam się na łóżku . Usłyszałam jak drzwi się otwierają . Zamykałam je przecież . Szybko wybrałam numer Zayn'a , bo tylko jego miałam w kontaktach . Jeden sygnał ... drugi ... trzeci . Odebrał .
-Hej , co się stało ??
-Ktoś wszedł do mieszkania , ratuj .
Usłyszałam kroki .
-Szybko .
Rozłączył się . Schowałam się pod kołdrą . Słyszałam kroki . Sparaliżował mnie strach . Usłyszałam TRZASK i zamykane drzwi . Po chwili usłyszałam otwierane drzwi i osoby biegnące na górę .
-Maya ? - to na pewno Luke .
Wychyliłam się spod kołdry .
-Maya , jezu jak się bałem o ciebie - podszedł do mnie .
-Luke , nie podchodź do mnie - odparłam .
Ruszyłam się i złapałam się za brzuch .
-Nikogo nie ma - do pokoju wszedł Niall , Ashton i Liam .
Niall podbiegł do mnie i naskoczył na mnie .
-Niall - załkałam .
-Ej , co jest siostra ??
-Muszę jechać do szpitala , błagam zawieź mnie - wyszeptałam .
Podał mnie Ashton'owi .
-Jedź z nią do szpitala , ale szybko .
Wyszedł ze mną z domu i pokierował się do mojego auta . Podałam mu kluczyki . Po 10 minutach byliśmy przed szpitalem . Obszedł auto i wysadził mnie z niego . Zamknął pojazd i wziął mnie na ręce . Podszedł do pielęgniarki .
-Może pani mi pomóc ??
Wezwała dwie inne pielęgniarki i wzięły Maya'ę .
-Czy wiesz co może jej dolegać ??
-Coś mówiła , ale nie wiem .
Podeszła do mnie i zapytała :
-Powiedz co ci dolega .
-Z tego co wyczytałam w internecie , mogę mieć zapalenie wyrostka robaczkowego .
-Dziewczyny jedziemy na salę operacyjną , ale już - powiedziała .
CO ?!? Ja się boję operacji .
-Ashton nie zostawiaj mnie - panikowałam .
-Mała , bądź dzielna , nie bój się , będzie okey .
-Ale ja się boję .
Puścił mnie . Zaczęłam płakać . Zaprowadziły mnie do jakiejś sali . Po chwili zasnęłam .
(Gdy obudziłam się)
Usłyszałam głosy .
-Boje się , cholernie się boje .
-Luke , nie panikuj .
-Ale ona śpi aż 3 dni , więc jak mam nie panikować ??
-Luke ? - wyszeptałam .
-Maya , boże jak się o ciebie bałem .
-Luke , co się stało ??
-Po operacji nie obudziłaś się ze śpiączki . Nie spałem , bo się strasznie martwiłem .
-Idź się przespać , nie wyglądasz najlepiej .
Gdy wyszedł , przyszedł lekarz .
Nienawiść , Przyjaźń , Miłość
niedziela, 1 lutego 2015
Rozdział 12
Gadałyśmy tak z 3 godziny . Było już naprawdę późno . Odprowadziłam ją na dół . Gdy wyszła , przypomniało mi się jak Luke nazwał mnie . Weszłam do salonu . Tam spali chłopacy . Nie zamierzam po nich sprzątać . Włączyłam telewizję i wyszukałam grania na perkusji . Podgłośniłam na 100% i włączyłam . Gdy walnęło o talerze , chłopacy podskoczyli . Wyglądało na śmieszne , ale teraz nie było mi do śmiechu .
-Co do kurwy nędzy ?!? - warknął Luke .
-Ty jesteś nędzą - syknęłam .
-Co ci jest ?? - zapytał .
-To spójrz jak wygląda mój salon .
Rozejrzeli się po pokoju .
-Przepraszam cię , posprzątam .
-A zachowałeś się jak skurwysyn , Luke - powiedziałam ze łzami w oczach .
-Co ja takiego zrobiłem ??
-Nic , zupełnie nic , Luke .
-To co masz do mnie ??
-Boże , ty chyba nie wiesz co to sarkazm ....
-To powiesz mi co ja takiego zrobiłem ??
-To samo co zawsze ...
Zaczął się namyślać .
-Kochanie , możemy o tym zapomnieć ??
-Nie , a tak w ogóle musicie chyba już iść .
Zaczęli sprzątać , a ja pobiegłam na górę , by ubrać się . Po 5 minutach byłam przebrana w to :
Zeszłam na dół . W salonie siedzieli chłopacy . Poszłam do kuchni . Zrobiłam sobie sałatkę grecką . Zarządziłam , że będę ich ignorować . Wzięłam prowiant i przeszłam przez hol .
-Maya !!!
Ignoracja .
-Maya !!!
Ignoracja , kurwa !!
-Maya , chodź tu !!!
Muszę wejść do tego salonu . Weszłam do salonu . Skrzyżowałam ręce na piersi .
-Maya , chodź tu do mnie - powiedział Luke .
-Nie jestem psem .
-Błagam cię , Maya , nooo - tak chyba to jest dziecko .
-Nie błagaj , bo nie ubłagasz - prychnęłam .
-Idę na górę , nie łazić za mną - syknęłam i poszłam na górę .
Wzięłam kluczyk spod doniczki i przekręciłam zamek . Weszłam do środka . Usiadłam pod ścianą i zaczęłam bawić się wężami . Nuka siedzi zamknięta w moim pokoju . Ktoś zaczął pukać do mojego pokoju .
-Maya , otwórz , błagam cię .
Luke , ale mnie mnie nie ma w moim pokoju , dla twojej wiadomości . Sarkazm , to co kocham .
-Luke , ale drzwi są otwarte - powiedział Niall , uderzając w czoło . Tak sądzę .
-Normalnie super , dobijamy się a jej tam nie ma - to był na pewno Louis .
Napisałam sms'a do Zayn'a , by poszli do domu . Po chwili usłyszałam :
-Napisała , żebyśmy wrócili do domu .
-Ja nigdzie się nie wybieram - odparł Luke .
Napisałam : ,,Spierdalaj Luke , jeszcze mi ciebie brakuję'' .
-Napisała , spierdalaj Luke , jeszcze mi ciebie brakuje .
-Dobra , Maya , ale błagam cię o jedną rzecz .
Napisałam ,,Jaką??''
-Pyta się jaką .
-Przytul mnie .
Co ??? Chce , żebym go przytuliła ?? Wstałam z podłogi i otworzyłam drzwi . Chłopacy na mnie spojrzeli . Podeszłam niepewnie i powoli do Luke'a . Nałożyłam ręce na jego kark . Przyciągnął mnie do siebie . Po chwili odsunęłam się od niego . Poszłam do mojego pokoju i usiadłam na łóżku .
-Maya , too ... dobranoc .
-Dobranoc , kocham cię - kocham cię , wyszeptałam .
Gdy wyszli , zamknęłam drzwi na klucz i położyłam się obok Nuki na łóżku . Zasnęłam .
(Następnego dnia )
Ubrałam się w to :
Wyprowadziłam psa na dwór . Nakarmiłam wszystkich domowników i wyszłam do szkoły . Zajechałam po Asię .
-I co się działo tam u ciebie ??
-Miałam małą sprzeczkę .
-Z kim ??
-Z ....
-Kim ???
-Dobra , z moim chłopakiem.
-Jak ma na imię ?? Kolor oczu . Ładnie się uśmiecha ?? Wygląd ...
-Stop , stop , stop . ma na imię Luke , błękitne , słodko i nie wiem jak opisać go . Może go widziałaś . Nie może , na pewno go widziałaś miliony razy .
-Luke ?? Nie znam .... Czekaj , mówisz , że widziałam go wiele razy i ma na imię Luke .
-Takkk .
-Nie mówisz o Luke'u Hemmings'ie .
-A właśnie , że mówię .
-O mój boże !!! Co ?!?! Kurwa , coś ty powiedziała ??!?!?!
-Asia , przystopuj , nie chcę o nim gadać .
-Dlaczego ??
Spojrzałam na nią , a ta się zamknęła . Podjechałyśmy pod szkołę . Poszłyśmy pod salę od angola . Usiadłam z Asią w przedostatniej ławce .
-Witajcie , młodzieży .
-Dzień Dobry .
-NA trzeciej lekcji będzie apel , co mi wiadomo , to będzie to związane z osobami z daleka .
Zaczęliśmy robić jakieś zadania z ortografii i gramatyki . Gdy usłyszałam błogosławiony dzwonek na przerwę , wyszłam , nie wyszłam , wybiegłam z sali i pokierowałam się do pomieszczenia , w którym mamy mieć biologię . Usiadłam przed klasą i czekałam na dzwonek , który ogłasza nadejście lekcji . Po 10 minutach usłyszałam dźwięk wydawany przez przedmiot . Usiadłam na krześle . Gdy usłyszałam :
-Maya .
-Tak ??
-Porozmawiamy po lekcji .
-Dobrze , pani profesor .
Nie słuchałam , ale jak baba na mnie patrzyła , machałam głową , jakbym coś rozumiała . Gdy skończyła się lekcja , zostałam w sali .
-O czym pani profesor chciała porozmawiać ??
-O twoich ocenach .
-Ale to dopiero początek roku , więc nie ma za dużo ocen .
-Ale musisz zaliczyć kilka rzeczy , bo nie było cię na kilku lekcjach .
-Dobrze , nadrobię te zaległości .
-Dobrze , a teraz leć , bo spóźnisz się na apel .
Wybiegłam z sali . Pokierowałam się na halę . W drodze na salę , zobaczyłam dziewiątkę chłopaków. Czy ja zawsze muszę trafiać na niebezpieczeństwa ?? Zaczęłam iść , nie patrzyłam na nich . Usłyszałam swoje imię :
-Maya .
Odwróciłam się . Ku mojemu zdziwieniu byli to 1d i 5sos . Podbiegłam do Luke'a i przytuliłam go .
-Kocham cię - powiedziałam .
-Ja ciebie też , mała .
Zobaczyłam plastiki , które idą , gadając . Nie patrzą na nic i na nikogo . Dopiero gdy są kilka metrów od nas zaczynają piszczeć .
-O jezu !!
-Ta ta , Julie , a teraz spieprzaj .
Luke podszedł do mnie i objął .
-Maya , ty z nim chodzisz ?? Zazdroszczę .
-Super , dzięki .
-Może pójdziesz z nami ??
-Nie , dzięki za propozycję , ale zostanę jeszcze chwilę .
-Okey .
Gdy odeszły powiedziałam :
-Po moim trupie .
Chłopacy zaśmiali się .
-Co wy tu robicie ?? - zapytałam .
-Noo , więc bierzemy udział w apelu - odparł Liam .
Dopiero teraz się skapnęłam , że nie ma Louis'a , Niall'a i Michael'a .
-A gdzie tamtych wywiało ??
-Mieli przynieść nam coś do picia z .... - Ashton spojrzał na telefon - 20 minut temu , ale znając ich ganiają się po holach .
-Jezu , dlaczego mnie ukarałeś ?? - zapytałam .
-Też cię kocham - odparł Luke .
Usłyszałam śmiechy . Spojrzeliśmy w stronę , z której dochodzą te odgłosy . Zobaczyłam jak Niall z Michael'em śmieją się z Louis'a leżącego na kafelkach . Wybuchliśmy ze śmiechu . Po chwili podeszli do nas .
-Hej siostra , co tam ??
-Umieram ze śmiechu .
-Nie przeżyję bez ciebie - odparł Niall , upadając na kolana i przytulając moje nogi .
Usłyszałam :
-Maya , zaraz się zaczyna , chodź .
Odwróciłam się i zobaczyłam Asię .
-Aśka ratuj od nich - pokazałam na Niall'a .
Podeszła do mnie . Chciałam się poruszyć , by podejść do dziewczyny , ale wywinęłam orła .
-Niall , puszczaj .
-Niee - załkał .
-Kurwa , Niall .
Zobaczyłam jak nasza wychowawczyni podchodzi do nas .
-Pani profesor , mój głupi ,,brat'' nie chce mnie puścić .
-Co ja poradzę ?? Chodźcie , bo zaraz dyrektorka będzie marudzić .
Kocham tę babkę . Zachowuje się jak nastolatka , ale ma już swoje lata .
-Lukey , pomożesz ?? - zapytałam .
Podszedł do mnie i podniósł do góry .
-Nareszcie , dzięki kochanie - pocałowałam go w usta .
-Dzieciaki , chodźcie , a wy - wskazała na chłopaków - macie być zaraz gotowi .
-Jasne - powiedzieli .
Pomachałam do chłopaków i poszłyśmy z nauczycielką w stronę hali . Dyrektorka zaczęła swoją paplaninę . Zobaczyłam jak na scenę wychodzą chłopacy . Jedna z nauczycielek powiedziała :
-TE dwa boysbandy , jak wy je tam nazywacie , będą w tym tygodniu chodzić z wami do szkoły .
Spojrzała na kartkę papieru .
-Proszę by zrobił krok do przodu , Ashton Irwin , Niall Horan i Liam Payne . Będziecie w klasie A .
Spojrzała na następną kartkę .
-Michael Clifford , Harry Styles i Louis Tomlinson , klasa B .
Spojrzała na kolejną stronicę .
-Zayn Malik , Luke Hemmings i Calum Hood , klasa C .
-Dziękujemy i zapraszamy do klas .
Podała kartki papieru każdemu chłopakowi . Podeszłam do ,,sceny'' hali . Luke gadał z dyrektorką .
-Oooh , mój kotek - powiedział , a ja podeszłam do niego .
-Dzień Dobry - odparłam .
-Witam , Maya'u .
-To dziękuję pani za informacje , do widzenia - odrzekł chłopak .
-Do której klasy chodzisz ?? - zapytał .
-B , niestety .
-Z nimi jest wiele frajdy - uśmiechnął się .
Przed wyjściem z hali , czekali tam chłopacy .
-Która ?? - zapytali podekscytowani chórem .
-B .
Clifford , Payne i Tomlinson zaczęli piszczeć .
-Teraz mamy - Michael spojrzał na plan - wf
-Jezu , nienawidzę wf .
-Ja go kocham .
-Słuchajcie - odparł Calum .
-Co ?? - zapytał Niall .
-Wszystkie klasy mają teraz wf .
-What ?!? - zapytałam .
-Umiem kilka salt czy coś , gwiazda , fikołek , kozioł , nożna , ręczna , siatka , ale nie umiem zbyt dobrze biegać - odparłam .
-Kotek , będzie okey .
-Powiem , że jestem niedysponowana .
-Niedyspo... co ???
-Niedyspozycja .
-Nie wiem .
-Miesiączka .
-Też nic - Louis .
-Okres - powiedziałam .
-Aaaa - odparli wszyscy .
-Ćwicz , dla mnie .
Poszliśmy do szatni . W damskiej , normalnie nie miałam życia .
-Maya , opowiedz jak bylo w łóżku - Julie .
-My jeszcze tego nie robiliśmy .
-Okey ?? To dziwne .
-Dla mnie nie .
-A dziewicą jesteś ??
-Też nie .
-Jak to ?? - trochę ją to zszokowało .
-Zostałam zgwałcona .
-O jezu , sory - usiadła obok mnie .
-Jest okey , chłopacy mnie wspierają .
-Dobra , okey , przepraszam jeszcze raz .
-Okey , dzięki .
Poszłyśmy zrobić zbiórkę . Dziewczyny stały w jednej , a chłopacy w drugiej .
-Dziewczyny . Robicie co chcecie , bo nie musicie nic zaliczać , a chłopacy , możecie nożną lub co tam chcecie .
Zaczęłyśmy gadać .
-Co do kurwy nędzy ?!? - warknął Luke .
-Ty jesteś nędzą - syknęłam .
-Co ci jest ?? - zapytał .
-To spójrz jak wygląda mój salon .
Rozejrzeli się po pokoju .
-Przepraszam cię , posprzątam .
-A zachowałeś się jak skurwysyn , Luke - powiedziałam ze łzami w oczach .
-Co ja takiego zrobiłem ??
-Nic , zupełnie nic , Luke .
-To co masz do mnie ??
-Boże , ty chyba nie wiesz co to sarkazm ....
-To powiesz mi co ja takiego zrobiłem ??
-To samo co zawsze ...
Zaczął się namyślać .
-Kochanie , możemy o tym zapomnieć ??
-Nie , a tak w ogóle musicie chyba już iść .
Zaczęli sprzątać , a ja pobiegłam na górę , by ubrać się . Po 5 minutach byłam przebrana w to :
Zeszłam na dół . W salonie siedzieli chłopacy . Poszłam do kuchni . Zrobiłam sobie sałatkę grecką . Zarządziłam , że będę ich ignorować . Wzięłam prowiant i przeszłam przez hol .
-Maya !!!
Ignoracja .
-Maya !!!
Ignoracja , kurwa !!
-Maya , chodź tu !!!
Muszę wejść do tego salonu . Weszłam do salonu . Skrzyżowałam ręce na piersi .
-Maya , chodź tu do mnie - powiedział Luke .
-Nie jestem psem .
-Błagam cię , Maya , nooo - tak chyba to jest dziecko .
-Nie błagaj , bo nie ubłagasz - prychnęłam .
-Idę na górę , nie łazić za mną - syknęłam i poszłam na górę .
Wzięłam kluczyk spod doniczki i przekręciłam zamek . Weszłam do środka . Usiadłam pod ścianą i zaczęłam bawić się wężami . Nuka siedzi zamknięta w moim pokoju . Ktoś zaczął pukać do mojego pokoju .
-Maya , otwórz , błagam cię .
Luke , ale mnie mnie nie ma w moim pokoju , dla twojej wiadomości . Sarkazm , to co kocham .
-Luke , ale drzwi są otwarte - powiedział Niall , uderzając w czoło . Tak sądzę .
-Normalnie super , dobijamy się a jej tam nie ma - to był na pewno Louis .
Napisałam sms'a do Zayn'a , by poszli do domu . Po chwili usłyszałam :
-Napisała , żebyśmy wrócili do domu .
-Ja nigdzie się nie wybieram - odparł Luke .
Napisałam : ,,Spierdalaj Luke , jeszcze mi ciebie brakuję'' .
-Napisała , spierdalaj Luke , jeszcze mi ciebie brakuje .
-Dobra , Maya , ale błagam cię o jedną rzecz .
Napisałam ,,Jaką??''
-Pyta się jaką .
-Przytul mnie .
Co ??? Chce , żebym go przytuliła ?? Wstałam z podłogi i otworzyłam drzwi . Chłopacy na mnie spojrzeli . Podeszłam niepewnie i powoli do Luke'a . Nałożyłam ręce na jego kark . Przyciągnął mnie do siebie . Po chwili odsunęłam się od niego . Poszłam do mojego pokoju i usiadłam na łóżku .
-Maya , too ... dobranoc .
-Dobranoc , kocham cię - kocham cię , wyszeptałam .
Gdy wyszli , zamknęłam drzwi na klucz i położyłam się obok Nuki na łóżku . Zasnęłam .
(Następnego dnia )
Ubrałam się w to :
Wyprowadziłam psa na dwór . Nakarmiłam wszystkich domowników i wyszłam do szkoły . Zajechałam po Asię .
-I co się działo tam u ciebie ??
-Miałam małą sprzeczkę .
-Z kim ??
-Z ....
-Kim ???
-Dobra , z moim chłopakiem.
-Jak ma na imię ?? Kolor oczu . Ładnie się uśmiecha ?? Wygląd ...
-Stop , stop , stop . ma na imię Luke , błękitne , słodko i nie wiem jak opisać go . Może go widziałaś . Nie może , na pewno go widziałaś miliony razy .
-Luke ?? Nie znam .... Czekaj , mówisz , że widziałam go wiele razy i ma na imię Luke .
-Takkk .
-Nie mówisz o Luke'u Hemmings'ie .
-A właśnie , że mówię .
-O mój boże !!! Co ?!?! Kurwa , coś ty powiedziała ??!?!?!
-Asia , przystopuj , nie chcę o nim gadać .
-Dlaczego ??
Spojrzałam na nią , a ta się zamknęła . Podjechałyśmy pod szkołę . Poszłyśmy pod salę od angola . Usiadłam z Asią w przedostatniej ławce .
-Witajcie , młodzieży .
-Dzień Dobry .
-NA trzeciej lekcji będzie apel , co mi wiadomo , to będzie to związane z osobami z daleka .
Zaczęliśmy robić jakieś zadania z ortografii i gramatyki . Gdy usłyszałam błogosławiony dzwonek na przerwę , wyszłam , nie wyszłam , wybiegłam z sali i pokierowałam się do pomieszczenia , w którym mamy mieć biologię . Usiadłam przed klasą i czekałam na dzwonek , który ogłasza nadejście lekcji . Po 10 minutach usłyszałam dźwięk wydawany przez przedmiot . Usiadłam na krześle . Gdy usłyszałam :
-Maya .
-Tak ??
-Porozmawiamy po lekcji .
-Dobrze , pani profesor .
Nie słuchałam , ale jak baba na mnie patrzyła , machałam głową , jakbym coś rozumiała . Gdy skończyła się lekcja , zostałam w sali .
-O czym pani profesor chciała porozmawiać ??
-O twoich ocenach .
-Ale to dopiero początek roku , więc nie ma za dużo ocen .
-Ale musisz zaliczyć kilka rzeczy , bo nie było cię na kilku lekcjach .
-Dobrze , nadrobię te zaległości .
-Dobrze , a teraz leć , bo spóźnisz się na apel .
Wybiegłam z sali . Pokierowałam się na halę . W drodze na salę , zobaczyłam dziewiątkę chłopaków. Czy ja zawsze muszę trafiać na niebezpieczeństwa ?? Zaczęłam iść , nie patrzyłam na nich . Usłyszałam swoje imię :
-Maya .
Odwróciłam się . Ku mojemu zdziwieniu byli to 1d i 5sos . Podbiegłam do Luke'a i przytuliłam go .
-Kocham cię - powiedziałam .
-Ja ciebie też , mała .
Zobaczyłam plastiki , które idą , gadając . Nie patrzą na nic i na nikogo . Dopiero gdy są kilka metrów od nas zaczynają piszczeć .
-O jezu !!
-Ta ta , Julie , a teraz spieprzaj .
Luke podszedł do mnie i objął .
-Maya , ty z nim chodzisz ?? Zazdroszczę .
-Super , dzięki .
-Może pójdziesz z nami ??
-Nie , dzięki za propozycję , ale zostanę jeszcze chwilę .
-Okey .
Gdy odeszły powiedziałam :
-Po moim trupie .
Chłopacy zaśmiali się .
-Co wy tu robicie ?? - zapytałam .
-Noo , więc bierzemy udział w apelu - odparł Liam .
Dopiero teraz się skapnęłam , że nie ma Louis'a , Niall'a i Michael'a .
-A gdzie tamtych wywiało ??
-Mieli przynieść nam coś do picia z .... - Ashton spojrzał na telefon - 20 minut temu , ale znając ich ganiają się po holach .
-Jezu , dlaczego mnie ukarałeś ?? - zapytałam .
-Też cię kocham - odparł Luke .
Usłyszałam śmiechy . Spojrzeliśmy w stronę , z której dochodzą te odgłosy . Zobaczyłam jak Niall z Michael'em śmieją się z Louis'a leżącego na kafelkach . Wybuchliśmy ze śmiechu . Po chwili podeszli do nas .
-Hej siostra , co tam ??
-Umieram ze śmiechu .
-Nie przeżyję bez ciebie - odparł Niall , upadając na kolana i przytulając moje nogi .
Usłyszałam :
-Maya , zaraz się zaczyna , chodź .
Odwróciłam się i zobaczyłam Asię .
-Aśka ratuj od nich - pokazałam na Niall'a .
Podeszła do mnie . Chciałam się poruszyć , by podejść do dziewczyny , ale wywinęłam orła .
-Niall , puszczaj .
-Niee - załkał .
-Kurwa , Niall .
Zobaczyłam jak nasza wychowawczyni podchodzi do nas .
-Pani profesor , mój głupi ,,brat'' nie chce mnie puścić .
-Co ja poradzę ?? Chodźcie , bo zaraz dyrektorka będzie marudzić .
Kocham tę babkę . Zachowuje się jak nastolatka , ale ma już swoje lata .
-Lukey , pomożesz ?? - zapytałam .
Podszedł do mnie i podniósł do góry .
-Nareszcie , dzięki kochanie - pocałowałam go w usta .
-Dzieciaki , chodźcie , a wy - wskazała na chłopaków - macie być zaraz gotowi .
-Jasne - powiedzieli .
Pomachałam do chłopaków i poszłyśmy z nauczycielką w stronę hali . Dyrektorka zaczęła swoją paplaninę . Zobaczyłam jak na scenę wychodzą chłopacy . Jedna z nauczycielek powiedziała :
-TE dwa boysbandy , jak wy je tam nazywacie , będą w tym tygodniu chodzić z wami do szkoły .
Spojrzała na kartkę papieru .
-Proszę by zrobił krok do przodu , Ashton Irwin , Niall Horan i Liam Payne . Będziecie w klasie A .
Spojrzała na następną kartkę .
-Michael Clifford , Harry Styles i Louis Tomlinson , klasa B .
Spojrzała na kolejną stronicę .
-Zayn Malik , Luke Hemmings i Calum Hood , klasa C .
-Dziękujemy i zapraszamy do klas .
Podała kartki papieru każdemu chłopakowi . Podeszłam do ,,sceny'' hali . Luke gadał z dyrektorką .
-Oooh , mój kotek - powiedział , a ja podeszłam do niego .
-Dzień Dobry - odparłam .
-Witam , Maya'u .
-To dziękuję pani za informacje , do widzenia - odrzekł chłopak .
-Do której klasy chodzisz ?? - zapytał .
-B , niestety .
-Z nimi jest wiele frajdy - uśmiechnął się .
Przed wyjściem z hali , czekali tam chłopacy .
-Która ?? - zapytali podekscytowani chórem .
-B .
Clifford , Payne i Tomlinson zaczęli piszczeć .
-Teraz mamy - Michael spojrzał na plan - wf
-Jezu , nienawidzę wf .
-Ja go kocham .
-Słuchajcie - odparł Calum .
-Co ?? - zapytał Niall .
-Wszystkie klasy mają teraz wf .
-What ?!? - zapytałam .
-Umiem kilka salt czy coś , gwiazda , fikołek , kozioł , nożna , ręczna , siatka , ale nie umiem zbyt dobrze biegać - odparłam .
-Kotek , będzie okey .
-Powiem , że jestem niedysponowana .
-Niedyspo... co ???
-Niedyspozycja .
-Nie wiem .
-Miesiączka .
-Też nic - Louis .
-Okres - powiedziałam .
-Aaaa - odparli wszyscy .
-Ćwicz , dla mnie .
Poszliśmy do szatni . W damskiej , normalnie nie miałam życia .
-Maya , opowiedz jak bylo w łóżku - Julie .
-My jeszcze tego nie robiliśmy .
-Okey ?? To dziwne .
-Dla mnie nie .
-A dziewicą jesteś ??
-Też nie .
-Jak to ?? - trochę ją to zszokowało .
-Zostałam zgwałcona .
-O jezu , sory - usiadła obok mnie .
-Jest okey , chłopacy mnie wspierają .
-Dobra , okey , przepraszam jeszcze raz .
-Okey , dzięki .
Poszłyśmy zrobić zbiórkę . Dziewczyny stały w jednej , a chłopacy w drugiej .
-Dziewczyny . Robicie co chcecie , bo nie musicie nic zaliczać , a chłopacy , możecie nożną lub co tam chcecie .
Zaczęłyśmy gadać .
Rozdział 11
Gdy wstałam , na moim brzuchu leżała Lenka . Wzięłam ją powoli na ręce i wstałam z łóżka . Otworzyłam drzwi na korytarz . Wyszłam z pokoju , a przed jednym z pokoi leży Louis . Podeszłam do niego . Szturchnęłam go . Od razu się obudził .
-Co ty tu robisz ?? - zapytałam .
-Chłopaki wywalili mnie z pokoju - ziewnął .
-Chodź do mojego pokoju , wyśpij się po ludzku .
Wzięłam go pod ramię i poszliśmy do mnie .
-Ale masz ciepłe łóżko - powiedział , jak przykrył się kołdrą .
-Dobra , idź spać , a ja idę poprzeszkadzać chłopakom , WSZYSTKIM - odparłam .
-Okey .
Zasnął . Wyszłam z pokoju . Lenę położyłam w kojcu . Zaczęłam otwierać okna w każdym pokoju . Gdy zrobiłam to co robiłam , poszłam na dwór . Wzięłam wąż ogrodowy i podłączyłam do przewodu wodnego . Podeszłam do pierwszego okna . Zaczęłam lać wodą na chłopaków . Pobiegłam do następnego . Chłopacy spali , jak w pierwszym . Wylałam na nich wodę . Pobiegłam do trzeciego . Przy lustrze stał Michael , a na łóżku siedział Luke , Ashton i Calum . Prysnęłam na Michael'a .
-Ejjj , kto to był ??
Schowałam się pod okno . Zaczęli podchodzić do okna . Gdy wychylili głowy , wtedy ja trysnęłam na nich wodą . Odeszłam na kilka metrów do tyłu .
-Ups - wzruszyłam ramionami .
-Kotek , dostaniesz za to - odparł Luke , wychylając się za okno .
Prysnęłam wodą na niego .
-Ale teraz to było specjalnie - powiedziałam .
Zaczęłam biec do domu . Wbiegłam na górę . Na korytarzu stali chłopacy .
-Maya , wróć tu - powiedział Liam .
-Nie .
Wbiegłam do mojego pokoju . Wskoczyłam pod pierzynę , od strony ściany .
-Co jest ?? - wyszeptał Louis .
-Mów , że mnie nie ma .
-Okey .
Do pokoju wbiegli chłopacy .
-Gdzie Maya ??
-Ona tu nie przychodziła .
-Louis , ona oblała nas lodowatą wodą - powiedział Niall .
-Ale ona tu nie wchodziła .
-Jak nie jak tak - poczułam jak ktoś odkrywa kołdrę .
Luke podniósł mnie .
-Puszczaj , zimny jesteś - zaczęłam się szarpać .
Kopnęłam go w biodro . Puścił mnie , a ja wybiegłam z pokoju . Zbiegłam ze schodów . Zobaczyłam George . To mój krokodyl . Usiadłam na kanapie . Do salonu wbiegli chłopacy .
-Nie uciekasz ??
-To chyba WY , powinniście uciekać .
Przed ich nosami ukazał się George .
-Aaa !! - zaczęli si drzeć .
-George , won - powiedziałam .
Ten wyszedł na dwór .
-A teraz doigrałaś się - powiedział Luke .
-Ooh , nie , chyba zapomnieliście o moim psie - odparłam .
-A tak w ogóle , gdzie ona jest - dodałam .
-Nie wiem - odparli chórem .
Wybiegłam z domu . Zawsze wychodziła tylnym wyjściem . Zaczęłam krzyczeć . Biegłam . Nagle potknęłam się o kamień i runęłam na ziemię . Jak zawsze nieszczęście musi się przytrafiać mi . Trzymałam się za kostkę . Nie mogłam się ruszyć , a chłopacy musieli zostać w domu , w tej sytuacji. Wyjęłam telefon i napisałam do Zayn'a , że nie mogę się ruszyć . Wtedy usłyszałam jak wychodzą na dwór i mówią :
-Na pewno to jakiś żart .
-Weźcie przestańcie .
-Maya !!
Czy oni naprawdę mnie nie widzą ??? Napisałam , że słyszę co mówią . Chciałam sama wstać , ale każdy najmniejszy ruch moich mięśni kończy się płaczem i piskiem .
-Maya !!
-Odezwij się !!
-Kurwa mać - syknęłam .
Usłyszałam jak biegną .
-Maya , co jest ??
-Kurwa , leżę sobie .
-Naprawdę ??
-Nie , boże .
Poczułam jak ktoś mnie bierze na ręce (panna młoda) . Pisnęłam .
-Co cię boli , kotek ??
-Emmm ... wszystko ??
Chciał mnie pocałować , ale przekręciłam głowę .
-Co jest ??
-Do 15:20 , nie możesz mnie całować - zaśmiałam się .
Weszliśmy do domu . Luke zaniósł mnie do pokoju .
-Czegoś potrzebujesz ??
-Nie , dzięki .
-Dobra , jak coś pisz .
-Ok .
Byłam tak zmęczona , że zasnęłam .
(Następnego dnia)
Gdy wstałam , nic mnie nie bolało . Wstałam , przebrałam się w to :

Zeszłam na dół . Nikogo w nim nie było . Weszłam do kuchni . Znalazłam tylko karteczkę :
Od 1D :
Maya , Paul nas wezwał do studia , więc musieliśmy wyjść . Chłopacy pewnie jeszcze śpią . Przeproś ich , że nie mogliśmy z nimi się pożegnać .
Buziaki od One Direction .
Poszłam na górę . Weszłam do pokoju 5SOS . Jeszcze spali . Naskoczyłam na łóżko .
-O jezu , nie strasz nas tak - powiedział Ashton .
-Też was miło widzieć - uśmiechnęłam się .
-Luke ?? - zapytałam .
-Tak ??
-Daj buziaka .
-Ale .... a no tak - przybliżył się do mnie .
Szybko się wycofałam .
-Ha , ale ja nie chcę .
-Ty mała ...
-Hmm ???
-Nie powiem .
-Ale co chciałeś powiedzieć ??
-Ty mała ... dziwko .
Wstałam z łóżka . Otworzyłam drzwi .
-Kotek , przepraszam .
-Nie nazywaj mnie tak .
-To spieprzyłeś , Lukey - chyba to był Calum .
Wyszłam z pokoju . Po chwili usłyszałam :
-Maya , przepraszam - taaa , to Luke .
-Nie chcę z tobą gadać - odparłam .
Złapał mnie za nadgarstek i obrócił do siebie przodem .
-Słuchaj , nie chciałem , kocham cię , błagam cię , wybacz mi .
Przybliżyłam się do niego i pocałowałam .
-Też cię kocham .
-Przepraszam .
-Nie musisz cały czas przepraszać .
-Sexownie wyglądasz , wiesz co ??
-Nie ??
-Mam na ciebie wielką ochotę - zaczął błądzić po moim ciele .
Odsunęłam się od niego .
-Nie mogę , przepraszam .
-Poczekam .
Bez słowa poszłam do kuchni .
-Maya !!
-Co ?!?!?
-Głodni jesteśmy !!! - odezwał się Ashton .
-A to nie mój problem !!
-Błagam , zrób coś do jedzenia - teraz to był Michael .
-Nie !! A w ogóle zaraz powinna przyjść moja koleżanka , więc won z domu !!
-Nie wyganiaj nas - teraz to był Luke .
-Ale macie być cicho , bo jak nie to wykopię was stąd lub Nuka .
-Okey .
Weszli do kuchni .
-A gdzie twój krokodylek ?? - zapytał Calum .
-Gdzieś się szwenda , ale myślę nad oddaniem go - odparłam .
Michael podszedł do mnie i wyszeptał :
-Możesz mi go dać , ale ciii , chłopacy mają nie wiedzieć .
Na jego słowa zaśmiałam się .
-Tylko zachęcasz Mayę , żeby się z tobą przespała , jesteś martwy .
-Nic nie mówiłem .
Zrobiłam im kilka kanapek . Zjedli je i poszli do salonu . Nagle ktoś zapukał :
-Tylko mi ktoś wyjdzie z salonu , a co gorsza , odezwie się do mnie .
-Ale daj ostatniego buziaka , bo przez całe 2 dni nie dostałem nawet małego buziaka .
Podeszłam do niego , a ten wbił się w moje usta .
-Dobra , a teraz nie ruszać się stąd .
-Okey , kotek .
Podeszłam do drzwi i otworzyłam je . Nie myliłam się . Stała w nich moja przyjaciółka , Asia .
-Hej mała , idź na górę .
-A powiedz co się stało na tej imprezie .
-Ale najpierw wejdź do środka .
Poszłyśmy do kuchni .
-A więc poznałam tam 5sos , Olly'ego Murs'a , Justin'a Bieber'a .
-5SOS ?!?! Boże jak ja ich kocham .
-Fajnie , ale ja ich mam już powyżej uszu - ostatnie 7 wyrazów wyszeptałam .
-Idziemy ??
-Jasne .
Poszłyśmy na górę . Zaczęłyśmy przebierać się . Później jakieś makijaże i fryzury .
-Wow , dobra z ciebie stylistka - odparł Lighty .
-Dzięki , ty też dobrze dobierasz .
-Thx .
-Co robimy ??
-Dzwonimy po pizzę ?? - zapytała .
-Jasne .
Zadzwoniłam i zamówiłam pepperoni i hawajską . Po 10 minutach usłyszałyśmy dzwonek . Pobiegłam na dół . Otworzyłam drzwi , a w nich stanęło 1D :
-Co wy tu robicie ??
-Chłopacy powiedzieli , żebyśmy przyszli , bo się nudzą , więc jesteśmy - odparł Louis .
-Dobra , wchodźcie , później z nimi pogadam , ale macie przynajmniej nie szaleć , by was nie było słychać na górze , rozumiemy się ??
-Jasne .
Pobiegłam na górę .
-I gdzie ta pizza ??
-Listonosz do sąsiadów , ale pomylił numery .
-Okey .
Po 30 minutach siedzenia na stronach internetowych , ktoś zadzwonił do drzwi . Na szczęście był to dowóz pizzy . Podałam mu pieniądze .
-Dla pana reszta , napiwek .
-Dziękuję .
Weszłam sprawdzić co chłopacy robią na dole , a tam normalnie , nie wiem co powiedzieć .
-Eehmm - chrząknęłam .
-Kotek , później pogadamy , posprzątamy i będzie po sprawie .
-Luke , ale wy tu pijecie , palicie i jeszcze gracie na hazard .
-Ale nie na kasę .
-Niall to rozumiem , że na jedzenie , ale wy to widzę , że na kasę .
-Później pogadamy , teraz leć - chyba był pijany .
-Później nie będzie , nie będę z tobą gadać .
-Daj mu spokój .
-Odezwał się jaśnie pan - odezwałam się .
-Spokój .
-Idę na górę , a jak usłyszę , choćby cichy pisk , ukatrupię .
-Okey , okey , laska - Luke , przegiąłeś .
-Luke , zamknij mordę - powiedziałam .
-Okey , bez nerwów , suczko .
Miałam w oczach łzy . Pobiegłam na górę .
-Płakałaś ?? - zapytała Asia .
-Tak , bo mama wróci za miesiąc - co jak co , ale to prawda .
-Przykro mi .
-Okey .
-Wiesz , że jutro mamy wolne w szkole ??
-Jak to ?? - zapytałam .
-Bo mają jakiś apel dla nowych nauczycieli , więc mamy wolne .
-Super , większy weekend .
-Co ty tu robisz ?? - zapytałam .
-Chłopaki wywalili mnie z pokoju - ziewnął .
-Chodź do mojego pokoju , wyśpij się po ludzku .
Wzięłam go pod ramię i poszliśmy do mnie .
-Ale masz ciepłe łóżko - powiedział , jak przykrył się kołdrą .
-Dobra , idź spać , a ja idę poprzeszkadzać chłopakom , WSZYSTKIM - odparłam .
-Okey .
Zasnął . Wyszłam z pokoju . Lenę położyłam w kojcu . Zaczęłam otwierać okna w każdym pokoju . Gdy zrobiłam to co robiłam , poszłam na dwór . Wzięłam wąż ogrodowy i podłączyłam do przewodu wodnego . Podeszłam do pierwszego okna . Zaczęłam lać wodą na chłopaków . Pobiegłam do następnego . Chłopacy spali , jak w pierwszym . Wylałam na nich wodę . Pobiegłam do trzeciego . Przy lustrze stał Michael , a na łóżku siedział Luke , Ashton i Calum . Prysnęłam na Michael'a .
-Ejjj , kto to był ??
Schowałam się pod okno . Zaczęli podchodzić do okna . Gdy wychylili głowy , wtedy ja trysnęłam na nich wodą . Odeszłam na kilka metrów do tyłu .
-Ups - wzruszyłam ramionami .
-Kotek , dostaniesz za to - odparł Luke , wychylając się za okno .
Prysnęłam wodą na niego .
-Ale teraz to było specjalnie - powiedziałam .
Zaczęłam biec do domu . Wbiegłam na górę . Na korytarzu stali chłopacy .
-Maya , wróć tu - powiedział Liam .
-Nie .
Wbiegłam do mojego pokoju . Wskoczyłam pod pierzynę , od strony ściany .
-Co jest ?? - wyszeptał Louis .
-Mów , że mnie nie ma .
-Okey .
Do pokoju wbiegli chłopacy .
-Gdzie Maya ??
-Ona tu nie przychodziła .
-Louis , ona oblała nas lodowatą wodą - powiedział Niall .
-Ale ona tu nie wchodziła .
-Jak nie jak tak - poczułam jak ktoś odkrywa kołdrę .
Luke podniósł mnie .
-Puszczaj , zimny jesteś - zaczęłam się szarpać .
Kopnęłam go w biodro . Puścił mnie , a ja wybiegłam z pokoju . Zbiegłam ze schodów . Zobaczyłam George . To mój krokodyl . Usiadłam na kanapie . Do salonu wbiegli chłopacy .
-Nie uciekasz ??
-To chyba WY , powinniście uciekać .
Przed ich nosami ukazał się George .
-Aaa !! - zaczęli si drzeć .
-George , won - powiedziałam .
Ten wyszedł na dwór .
-A teraz doigrałaś się - powiedział Luke .
-Ooh , nie , chyba zapomnieliście o moim psie - odparłam .
-A tak w ogóle , gdzie ona jest - dodałam .
-Nie wiem - odparli chórem .
Wybiegłam z domu . Zawsze wychodziła tylnym wyjściem . Zaczęłam krzyczeć . Biegłam . Nagle potknęłam się o kamień i runęłam na ziemię . Jak zawsze nieszczęście musi się przytrafiać mi . Trzymałam się za kostkę . Nie mogłam się ruszyć , a chłopacy musieli zostać w domu , w tej sytuacji. Wyjęłam telefon i napisałam do Zayn'a , że nie mogę się ruszyć . Wtedy usłyszałam jak wychodzą na dwór i mówią :
-Na pewno to jakiś żart .
-Weźcie przestańcie .
-Maya !!
Czy oni naprawdę mnie nie widzą ??? Napisałam , że słyszę co mówią . Chciałam sama wstać , ale każdy najmniejszy ruch moich mięśni kończy się płaczem i piskiem .
-Maya !!
-Odezwij się !!
-Kurwa mać - syknęłam .
Usłyszałam jak biegną .
-Maya , co jest ??
-Kurwa , leżę sobie .
-Naprawdę ??
-Nie , boże .
Poczułam jak ktoś mnie bierze na ręce (panna młoda) . Pisnęłam .
-Co cię boli , kotek ??
-Emmm ... wszystko ??
Chciał mnie pocałować , ale przekręciłam głowę .
-Co jest ??
-Do 15:20 , nie możesz mnie całować - zaśmiałam się .
Weszliśmy do domu . Luke zaniósł mnie do pokoju .
-Czegoś potrzebujesz ??
-Nie , dzięki .
-Dobra , jak coś pisz .
-Ok .
Byłam tak zmęczona , że zasnęłam .
(Następnego dnia)
Gdy wstałam , nic mnie nie bolało . Wstałam , przebrałam się w to :
Zeszłam na dół . Nikogo w nim nie było . Weszłam do kuchni . Znalazłam tylko karteczkę :
Od 1D :
Maya , Paul nas wezwał do studia , więc musieliśmy wyjść . Chłopacy pewnie jeszcze śpią . Przeproś ich , że nie mogliśmy z nimi się pożegnać .
Buziaki od One Direction .
Poszłam na górę . Weszłam do pokoju 5SOS . Jeszcze spali . Naskoczyłam na łóżko .
-O jezu , nie strasz nas tak - powiedział Ashton .
-Też was miło widzieć - uśmiechnęłam się .
-Luke ?? - zapytałam .
-Tak ??
-Daj buziaka .
-Ale .... a no tak - przybliżył się do mnie .
Szybko się wycofałam .
-Ha , ale ja nie chcę .
-Ty mała ...
-Hmm ???
-Nie powiem .
-Ale co chciałeś powiedzieć ??
-Ty mała ... dziwko .
Wstałam z łóżka . Otworzyłam drzwi .
-Kotek , przepraszam .
-Nie nazywaj mnie tak .
-To spieprzyłeś , Lukey - chyba to był Calum .
Wyszłam z pokoju . Po chwili usłyszałam :
-Maya , przepraszam - taaa , to Luke .
-Nie chcę z tobą gadać - odparłam .
Złapał mnie za nadgarstek i obrócił do siebie przodem .
-Słuchaj , nie chciałem , kocham cię , błagam cię , wybacz mi .
Przybliżyłam się do niego i pocałowałam .
-Też cię kocham .
-Przepraszam .
-Nie musisz cały czas przepraszać .
-Sexownie wyglądasz , wiesz co ??
-Nie ??
-Mam na ciebie wielką ochotę - zaczął błądzić po moim ciele .
Odsunęłam się od niego .
-Nie mogę , przepraszam .
-Poczekam .
Bez słowa poszłam do kuchni .
-Maya !!
-Co ?!?!?
-Głodni jesteśmy !!! - odezwał się Ashton .
-A to nie mój problem !!
-Błagam , zrób coś do jedzenia - teraz to był Michael .
-Nie !! A w ogóle zaraz powinna przyjść moja koleżanka , więc won z domu !!
-Nie wyganiaj nas - teraz to był Luke .
-Ale macie być cicho , bo jak nie to wykopię was stąd lub Nuka .
-Okey .
Weszli do kuchni .
-A gdzie twój krokodylek ?? - zapytał Calum .
-Gdzieś się szwenda , ale myślę nad oddaniem go - odparłam .
Michael podszedł do mnie i wyszeptał :
-Możesz mi go dać , ale ciii , chłopacy mają nie wiedzieć .
Na jego słowa zaśmiałam się .
-Tylko zachęcasz Mayę , żeby się z tobą przespała , jesteś martwy .
-Nic nie mówiłem .
Zrobiłam im kilka kanapek . Zjedli je i poszli do salonu . Nagle ktoś zapukał :
-Tylko mi ktoś wyjdzie z salonu , a co gorsza , odezwie się do mnie .
-Ale daj ostatniego buziaka , bo przez całe 2 dni nie dostałem nawet małego buziaka .
Podeszłam do niego , a ten wbił się w moje usta .
-Dobra , a teraz nie ruszać się stąd .
-Okey , kotek .
Podeszłam do drzwi i otworzyłam je . Nie myliłam się . Stała w nich moja przyjaciółka , Asia .
-Hej mała , idź na górę .
-A powiedz co się stało na tej imprezie .
-Ale najpierw wejdź do środka .
Poszłyśmy do kuchni .
-A więc poznałam tam 5sos , Olly'ego Murs'a , Justin'a Bieber'a .
-5SOS ?!?! Boże jak ja ich kocham .
-Fajnie , ale ja ich mam już powyżej uszu - ostatnie 7 wyrazów wyszeptałam .
-Idziemy ??
-Jasne .
Poszłyśmy na górę . Zaczęłyśmy przebierać się . Później jakieś makijaże i fryzury .
-Wow , dobra z ciebie stylistka - odparł Lighty .
-Dzięki , ty też dobrze dobierasz .
-Thx .
-Co robimy ??
-Dzwonimy po pizzę ?? - zapytała .
-Jasne .
Zadzwoniłam i zamówiłam pepperoni i hawajską . Po 10 minutach usłyszałyśmy dzwonek . Pobiegłam na dół . Otworzyłam drzwi , a w nich stanęło 1D :
-Co wy tu robicie ??
-Chłopacy powiedzieli , żebyśmy przyszli , bo się nudzą , więc jesteśmy - odparł Louis .
-Dobra , wchodźcie , później z nimi pogadam , ale macie przynajmniej nie szaleć , by was nie było słychać na górze , rozumiemy się ??
-Jasne .
Pobiegłam na górę .
-I gdzie ta pizza ??
-Listonosz do sąsiadów , ale pomylił numery .
-Okey .
Po 30 minutach siedzenia na stronach internetowych , ktoś zadzwonił do drzwi . Na szczęście był to dowóz pizzy . Podałam mu pieniądze .
-Dla pana reszta , napiwek .
-Dziękuję .
Weszłam sprawdzić co chłopacy robią na dole , a tam normalnie , nie wiem co powiedzieć .
-Eehmm - chrząknęłam .
-Kotek , później pogadamy , posprzątamy i będzie po sprawie .
-Luke , ale wy tu pijecie , palicie i jeszcze gracie na hazard .
-Ale nie na kasę .
-Niall to rozumiem , że na jedzenie , ale wy to widzę , że na kasę .
-Później pogadamy , teraz leć - chyba był pijany .
-Później nie będzie , nie będę z tobą gadać .
-Daj mu spokój .
-Odezwał się jaśnie pan - odezwałam się .
-Spokój .
-Idę na górę , a jak usłyszę , choćby cichy pisk , ukatrupię .
-Okey , okey , laska - Luke , przegiąłeś .
-Luke , zamknij mordę - powiedziałam .
-Okey , bez nerwów , suczko .
Miałam w oczach łzy . Pobiegłam na górę .
-Płakałaś ?? - zapytała Asia .
-Tak , bo mama wróci za miesiąc - co jak co , ale to prawda .
-Przykro mi .
-Okey .
-Wiesz , że jutro mamy wolne w szkole ??
-Jak to ?? - zapytałam .
-Bo mają jakiś apel dla nowych nauczycieli , więc mamy wolne .
-Super , większy weekend .
środa, 28 stycznia 2015
Rozdział 10
-Chłopaki , nie róbcie z siebie mazgai . To dziewczyny powinny piszczeć , a nie wy - prychnęłm śmiechem .
Dziewczyny siedziały na kanapie . Nuka podeszła do dziewczyn i zaczęła lizać je .
-Ha , was nie lubi - powiedziała Eleanor .
-A nas przeciwnie - dodała Danielle .
-Nuka , do nogi - powiedziałam .
Po chwili pies był przede mną .
-I jak mam się pokazać przy znajomych jak ty ich straszysz ?? - zapytałam .
Ta zaczęła skomleć i cicho jęczeć .
-Ale słuchaj mnie . Mam cię dość zejdź mi z oczu - pokazałam na kąt w pokoju .
Ta podeszła do kąta i odwróciła się od nas i usiadła . Mruczała coś pod nosem .
Chłopacy zaczęli się śmiać .
-A wy mi podpadliście - odparłam .
-To nie nasza wina , że twój pies jest dziwny - odparł Niall , a Nuka warknęła do ściany .
-Nuka , jak chcesz być uznana za przyjaciela , masz ganiać Niall'a , by ugryźć go ..... nie powiem gdzie .
Ona się odwróciłam .
-Uwaga , ona mocno gryzie - uśmiechnęłam się .
Nuka zaczęła biec za uciekającym Niall'em . Wszyscy usiedli na kanapie . Oparłam się o tył kanapy , bo za późno się kapnęłam , że oglądamy film . Poczułam jak ktoś trzyma mnie za biodra . Poczułam ciepły oddech przy uchu :
-Pocałuję cię , ale nic nie mów Zayn'owi .
-Zayn , Luke chce mnie pocałować - powiedziałam .
-Papla - chrząknął Luke .
-Też cię kocham - odparłam .
-A gdzie się podziewa Niall ?? - zapytałam .
-Noo , przecież go Nuka gania , po podwórku - odparł Ashton .
Wyszłam na dwór .
-Nuka !!
Po chwili przybiegła .
-Straszyć mi chłopaków , ale już - pokazałam palcem na salon .
Pobiegła . Po chwili usłyszałam piski . Zapewne chłopaków . Weszłam do środka , a tam normalnie piekło . Ściany upieprzone nie wiadomo czym . Stół , krzesła i kanapach , wywrócone do góry nogami . Ale żadnego śladu po chłopakach , a dziewczyny zapewne poszły , bo nigdzie nie było ich toreb .
-Chłopacy !!
-Na górze !! - krzyknął wystraszony Louis .
Pobiegłam na górę , a tam Nuka siedzi przed drzwiami i chce wejść do środka .
-Kurwa , Nuka , co ty robisz ??
Zaczęła skomleć .
-Mówiłam , że straszyć , a nie kurwa zdemolować dom !! Jeszcze raz tak się stanie , to wrócisz do schroniska , kundlu !!
Skuliła się i odeszła od drzwi z podwiniętym ogonem .
-Chłopaki , otwórzcie !!
Po chwili przede mną stanęli chłopacy .
-Gdzie Liam ??
-Pojechal odwieźć dziewczyny - odparł Niall .
-Co ten kundel chciał wam zrobić ?? - spojrzałam na psa , a ta zaskomlała .
-Zamknij się .Dawno powinnam cię oddać do schroniska .
-Po prostu , jak tu wbiegła zaczęła warczeć . My uciekaliśmy , wywracając wszystkie rzeczy na jej drodze , a wylądowaliśmy tu - odparł Ashton .
-Słuchajcie , na dole jest wielki syf , więc jedziemy do mnie - powiedziałam .
-Okey , ale śpię z tobą - odrzekł Luke .
-A właśnie , że nie . Jak zasnę , możesz mnie pocałować , a ja chcę tego uniknąć .
Chłopacy się spakowali . Pojechaliśmy do mnie . Weszliśmy do środka . Wzięłam Nukę za obrożę i poszłam z nią do salonu , w którym mamy jej akcesoria . Nałożyłam na jej pysk , kaganiec .
-A teraz masz być grzeczna .
Usłyszałam :
-Maya , chodź tutaj !!
Poszłam na górę . Chłopacy stali przed zamkniętym pokojem . No , muszą wszystko wiedzieć . Zaraz uciekną tam gdzie pieprz rośnie .
-Co ??
-Co tam jest ?? - zapytał Zayn .
-Mój świat , moja matka wie , że tam nikt nie wchodzi prócz mnie , więc nawet ona nie wie co tam mam .
-A my możemy wiedzieć ??
-Ale nie uciekniecie ??
-Niee , jasne , że nie - powiedzieli .
Wyjęłam kluczyk spod doniczki i otworzyłam drzwi . Wepchnęłam do środka chłopaków i sama weszłam . Zamknęłam drzwi na klucz .
-I co ??
-Ja chcę stąd wyjść - powiedział wystraszony Calum z Louis'em .
-A może tu będziemy spać ??
-Nie - powiedzieli chórem .
Wyjęłam z terrarium , Pixie :

-O boże , chyba nigdy nie widzieliście węża , to dopiero jest jeden z czterdziestu - na te słowa źrenice ich oczu się zwiększyły .
-Zz ... cz-czterdziestu ??? - zapytał Harry .
-Tak , ale to tylko 1/2 moich zwierząt .
-Nosz kurwa - odezwał się Michael .
-Co ??
-Jesteś bogiem - uśmiechnął się .
-Chcesz niespodziankę ?? - zapytałam .
-Yhm - powiedział .
Chłopacy się cofnęli . Schowałam Pixie . Otworzyłam drzwiczki od jednego z większych terrariów . Po chwili wyszedł z niego , on :

Chlopacy zaczynają piszczeć , prócz Michael'a .
-Dasz mi go ?? Błagam .
-W naszym domu nie ma miejsca na to coś - odparł Ashton .
-Chlopacy odwróćcie się - powiedziałam , biorąc do ręki , rudzielca .
Chlopacy zaczęli piszczeć ze strachu .
-To tylko waran z komodo

-Tylko ?? Co ty jeszcze masz ??
-Krokodyla i ....
-Nic nie mów - powiedział Niall , zakrywając mi usta , ręką .
-Dobra , dobra .
-Uff ...
-Niall , masz coś tu - pokazałam na ramię .
Na jego ramieniu był mój kameleon , rainbow :

-Boże , ale z was mazgaje - powiedziałam .
-A jak można zapytać , gdzie jest krokodyl ??
-A tego już nie wiem - zaczęłam się rozglądać po pokoju .
Wzięłam od Niall'a , kameleona i schowałam do terrarium . Wzięłam z kieszonki klucz i otworzyłam drzwi . Chłopacy wybiegli z pomieszczenia i rzucili się na podłogę . Zaczęli całować ją .
-Ale z was głąby .
Zamknęłam drzwi i schowałam pod doniczkę . Zeszliśmy na dół . Był tam kojec .
-Mama zapomniała jej nakarmić - odparłam .
-Twoja mama zostawiła tu dziecko ??
-Moje dziecko - poprawiłam .
Podeszłam do kojca i wzięłam mały kocyk , a na nim położyłam Lenę :

-Dlaczego nie płacze - zapytał Liam .
-Bo to kapucynka , a nie dziecko - odwróciłam się do nich .
-Jaka słodka - pisnął Ashton .
-Chłopaki , ja idę na górę , a wy bierzcie jakie chcecie pokoje . Czujcie się jak u siebie - uśmiechnęłam się .
Poszłam z nią do pokoju . Otworzyłam szafkę (szufladę) przy łóżku . Położyłam tam kocyk . Położyłam na nim małpkę , a ta zasnęła . Miałam iść spać , gdy ktoś wszedł do pokoju .
-Maya ??
-Tak ??
-Doradzisz mi ?? - teraz zobaczyłam Michael'a .
-No jasne , siadaj .
Usiadł obok mnie .
-W czym rzecz ??
-Poznałem dziewczynę . Ma na imię Camile . Bardzo mi się podoba . Jest spontaniczna . Lubi węże , lubi przemalowywać włosy na różne i dziwne kolory , jest taka jak ja .
-Słuchaj , Michael . Zaproś ją na spacer . Zabierz ją do wesołego miasteczka , na rozluźnienie . Pójdziecie na kolacje , a następnie poproś o chodzenie . Przy tym musi być , kolacja przy świecach , a dasz jej bukiet .
-Dzięki , chłopacy nie rozumieją spraw sercowych .
-Do usług .
Gdy wyszedł , zasnęłam .
Dziewczyny siedziały na kanapie . Nuka podeszła do dziewczyn i zaczęła lizać je .
-Ha , was nie lubi - powiedziała Eleanor .
-A nas przeciwnie - dodała Danielle .
-Nuka , do nogi - powiedziałam .
Po chwili pies był przede mną .
-I jak mam się pokazać przy znajomych jak ty ich straszysz ?? - zapytałam .
Ta zaczęła skomleć i cicho jęczeć .
-Ale słuchaj mnie . Mam cię dość zejdź mi z oczu - pokazałam na kąt w pokoju .
Ta podeszła do kąta i odwróciła się od nas i usiadła . Mruczała coś pod nosem .
Chłopacy zaczęli się śmiać .
-A wy mi podpadliście - odparłam .
-To nie nasza wina , że twój pies jest dziwny - odparł Niall , a Nuka warknęła do ściany .
-Nuka , jak chcesz być uznana za przyjaciela , masz ganiać Niall'a , by ugryźć go ..... nie powiem gdzie .
Ona się odwróciłam .
-Uwaga , ona mocno gryzie - uśmiechnęłam się .
Nuka zaczęła biec za uciekającym Niall'em . Wszyscy usiedli na kanapie . Oparłam się o tył kanapy , bo za późno się kapnęłam , że oglądamy film . Poczułam jak ktoś trzyma mnie za biodra . Poczułam ciepły oddech przy uchu :
-Pocałuję cię , ale nic nie mów Zayn'owi .
-Zayn , Luke chce mnie pocałować - powiedziałam .
-Papla - chrząknął Luke .
-Też cię kocham - odparłam .
-A gdzie się podziewa Niall ?? - zapytałam .
-Noo , przecież go Nuka gania , po podwórku - odparł Ashton .
Wyszłam na dwór .
-Nuka !!
Po chwili przybiegła .
-Straszyć mi chłopaków , ale już - pokazałam palcem na salon .
Pobiegła . Po chwili usłyszałam piski . Zapewne chłopaków . Weszłam do środka , a tam normalnie piekło . Ściany upieprzone nie wiadomo czym . Stół , krzesła i kanapach , wywrócone do góry nogami . Ale żadnego śladu po chłopakach , a dziewczyny zapewne poszły , bo nigdzie nie było ich toreb .
-Chłopacy !!
-Na górze !! - krzyknął wystraszony Louis .
Pobiegłam na górę , a tam Nuka siedzi przed drzwiami i chce wejść do środka .
-Kurwa , Nuka , co ty robisz ??
Zaczęła skomleć .
-Mówiłam , że straszyć , a nie kurwa zdemolować dom !! Jeszcze raz tak się stanie , to wrócisz do schroniska , kundlu !!
Skuliła się i odeszła od drzwi z podwiniętym ogonem .
-Chłopaki , otwórzcie !!
Po chwili przede mną stanęli chłopacy .
-Gdzie Liam ??
-Pojechal odwieźć dziewczyny - odparł Niall .
-Co ten kundel chciał wam zrobić ?? - spojrzałam na psa , a ta zaskomlała .
-Zamknij się .Dawno powinnam cię oddać do schroniska .
-Po prostu , jak tu wbiegła zaczęła warczeć . My uciekaliśmy , wywracając wszystkie rzeczy na jej drodze , a wylądowaliśmy tu - odparł Ashton .
-Słuchajcie , na dole jest wielki syf , więc jedziemy do mnie - powiedziałam .
-Okey , ale śpię z tobą - odrzekł Luke .
-A właśnie , że nie . Jak zasnę , możesz mnie pocałować , a ja chcę tego uniknąć .
Chłopacy się spakowali . Pojechaliśmy do mnie . Weszliśmy do środka . Wzięłam Nukę za obrożę i poszłam z nią do salonu , w którym mamy jej akcesoria . Nałożyłam na jej pysk , kaganiec .
-A teraz masz być grzeczna .
Usłyszałam :
-Maya , chodź tutaj !!
Poszłam na górę . Chłopacy stali przed zamkniętym pokojem . No , muszą wszystko wiedzieć . Zaraz uciekną tam gdzie pieprz rośnie .
-Co ??
-Co tam jest ?? - zapytał Zayn .
-Mój świat , moja matka wie , że tam nikt nie wchodzi prócz mnie , więc nawet ona nie wie co tam mam .
-A my możemy wiedzieć ??
-Ale nie uciekniecie ??
-Niee , jasne , że nie - powiedzieli .
Wyjęłam kluczyk spod doniczki i otworzyłam drzwi . Wepchnęłam do środka chłopaków i sama weszłam . Zamknęłam drzwi na klucz .
-I co ??
-Ja chcę stąd wyjść - powiedział wystraszony Calum z Louis'em .
-A może tu będziemy spać ??
-Nie - powiedzieli chórem .
Wyjęłam z terrarium , Pixie :
-O boże , chyba nigdy nie widzieliście węża , to dopiero jest jeden z czterdziestu - na te słowa źrenice ich oczu się zwiększyły .
-Zz ... cz-czterdziestu ??? - zapytał Harry .
-Tak , ale to tylko 1/2 moich zwierząt .
-Nosz kurwa - odezwał się Michael .
-Co ??
-Jesteś bogiem - uśmiechnął się .
-Chcesz niespodziankę ?? - zapytałam .
-Yhm - powiedział .
Chłopacy się cofnęli . Schowałam Pixie . Otworzyłam drzwiczki od jednego z większych terrariów . Po chwili wyszedł z niego , on :
Chlopacy zaczynają piszczeć , prócz Michael'a .
-Dasz mi go ?? Błagam .
-W naszym domu nie ma miejsca na to coś - odparł Ashton .
-Chlopacy odwróćcie się - powiedziałam , biorąc do ręki , rudzielca .
Chlopacy zaczęli piszczeć ze strachu .
-To tylko waran z komodo
-Tylko ?? Co ty jeszcze masz ??
-Krokodyla i ....
-Nic nie mów - powiedział Niall , zakrywając mi usta , ręką .
-Dobra , dobra .
-Uff ...
-Niall , masz coś tu - pokazałam na ramię .
Na jego ramieniu był mój kameleon , rainbow :
-Boże , ale z was mazgaje - powiedziałam .
-A jak można zapytać , gdzie jest krokodyl ??
-A tego już nie wiem - zaczęłam się rozglądać po pokoju .
Wzięłam od Niall'a , kameleona i schowałam do terrarium . Wzięłam z kieszonki klucz i otworzyłam drzwi . Chłopacy wybiegli z pomieszczenia i rzucili się na podłogę . Zaczęli całować ją .
-Ale z was głąby .
Zamknęłam drzwi i schowałam pod doniczkę . Zeszliśmy na dół . Był tam kojec .
-Mama zapomniała jej nakarmić - odparłam .
-Twoja mama zostawiła tu dziecko ??
-Moje dziecko - poprawiłam .
Podeszłam do kojca i wzięłam mały kocyk , a na nim położyłam Lenę :
-Dlaczego nie płacze - zapytał Liam .
-Bo to kapucynka , a nie dziecko - odwróciłam się do nich .
-Jaka słodka - pisnął Ashton .
-Chłopaki , ja idę na górę , a wy bierzcie jakie chcecie pokoje . Czujcie się jak u siebie - uśmiechnęłam się .
Poszłam z nią do pokoju . Otworzyłam szafkę (szufladę) przy łóżku . Położyłam tam kocyk . Położyłam na nim małpkę , a ta zasnęła . Miałam iść spać , gdy ktoś wszedł do pokoju .
-Maya ??
-Tak ??
-Doradzisz mi ?? - teraz zobaczyłam Michael'a .
-No jasne , siadaj .
Usiadł obok mnie .
-W czym rzecz ??
-Poznałem dziewczynę . Ma na imię Camile . Bardzo mi się podoba . Jest spontaniczna . Lubi węże , lubi przemalowywać włosy na różne i dziwne kolory , jest taka jak ja .
-Słuchaj , Michael . Zaproś ją na spacer . Zabierz ją do wesołego miasteczka , na rozluźnienie . Pójdziecie na kolacje , a następnie poproś o chodzenie . Przy tym musi być , kolacja przy świecach , a dasz jej bukiet .
-Dzięki , chłopacy nie rozumieją spraw sercowych .
-Do usług .
Gdy wyszedł , zasnęłam .
Rozdział 9
Wskoczyłam na kolana Ashtona .
-Ej , zasłaniasz mi .
-Daj mi pada .
-Nie .
-Więc go sobie wezmę .
Wyrwałam mu go z ręki . Zaczęłam klikać co popadnie .
-Kurwa , gol !! - krzyknęłam .
-Hahah , Harry - Ashton wybuchł śmiechem .
-Jak ty ze mną wygrałaś ??? - zapytał .
-Klikałam jakieś guziczki i samo wyszło - odparłam .
Oddałam Ashton'owi pada i poszłam na górę . Kurde , nie mam ubrań . Poszłam do pokoju Horan'a . Wzięłam jakąś bluzkę , najmniejszą jaką znalazłam i jakieś dresy . Zeszłam na dół . W salonie siedzieli chłopacy . Oglądali zawzięcie horror . Po cichu podeszłam do tylnej części kanapy . Chciałam wystraszyć chłopaków , ale ktoś złapał mnie za biodra , a ja pisnęłam i podskoczyłam ze strachu . Wszyscy poskoczyli z kanapy , a Louis wylądował na ziemi . Calum trzymal się za serce . Jak to śmiesznie wyglądało . Spojrzałam się za siebie , a za mną stoi Luke .
-Kurwa , Luke , ja tu chcę przestraszyć , a sama na tym ucierpiałam .
-Przepraszam , słońce .
-Romantykiem to ty nie jesteś .
-Ładnie ci w za dużej koszuli i dresach .
-Siostra kto ci pozwolił brać moje ciuchy ?? - zapytał Horan .
-Trzeba było ich pilnować - pokazałam mu język .
Luke usiadł na podłodze , bo kanapa była obsadzona . Usiadłam na Luke'u .
-Przeszkadza ci to ?? - zapytałam .
-Nie - wtedy złapał mnie w talii i przyciągnął do siebie .
Pisnęłam cicho .
-Przepraszam .
-Nic mi nie jest - pocałowałam go przelotnie w usta .
-Za dużo słodyczy , weźcie przestańcie - powiedział Harry .
-Przynajmniej mam kim się nacieszyć - odparł Luke .
-Gramy w butelkę ?? - zapytał Michael .
-Jasne - powiedzieliśmy .
Usiedliśmy w kółku . Michael wziął butelkę . Zakręcił przedmiotem i wypadło na Calum . Michael uśmiechnął się .
-Już się boje , ale chcę wyzwanie .
-Calum , masz pocałować każdego chłopaka tutaj .
-Policzek ??
-Może być .
Calum pocałował każdego .
-Co masz taką złą minę ?? - zapytał Luke .
-Bo jestem zazdrosna o ciebie .
Chłopacy zaśmiali się . Calum zakręcił , a wypadło na Zayn'a .
-Strzelaj wyzwanie .
-Okey , a więc ... - zaczął rozglądać się po pomieszczeniu - zakaz na seks , na tydzień
-Really ?? Nie wytrzymam - odparł .
-Dobra , kręć i nie marudź - odparłam .
Zakręcił i wypadło na Luke'a .
-Wyzwanie , Malik - cmoknął mnie w policzek .
-Zero całowania Maya'i przez 1dzień , od ... - spojrzał na zegarek - masz 5 minut .
Zaczął mnie całować w policzek i w usta . Tak przechyliłam się , bo chciałam uniknąć jego całusów , że upadłam na ziemię .
-Płacisz za operację , Hemmings - pokazałam na niego palcem .
-Ale daj całusa - odparł ,
Przysunęłam się do niego i dałam całusa w usta .
-Minął twój czas całusów , Luke - odparł Zayn .
-A co jeśli nie wytrzymam ???
-Pomyślę nad karą .
Luke zakręcił i wypadło na Ashtona .
-Będę inny , więc wezmę pytanie .
-Miałeś styczność w łóżku z dwoma lesbijkami .
-Nie .
-Wiedziałem , ale nie chciałeś powiedzieć .
Ashton zakręcił i butelka wybrała Louis'a .
-Tommo , co chcesz ??
-Pytanie .
-Czy to prawda , że chodzisz z Eleanor ??
-Emm.... tak - zarumień się .
-Nasz Louis się rumieni - zaśmiałam się .
Tomlinson zakręcił i wypadło na Liam'a .
-Daj wyzwanie .
-Jutro masz zjeść zupę , łyżką .
-No , nie .
Zakręcił i wypadło na Harry'ego :
-Wyzwanie ??
-Pytanie , Liam ,
-Odmiana .
-Bo nie chcę obcinać 1cm moich włosów ,
-Dobra , więc .... Gdybyś był ostatnim samcem na świecie , zapłodniłbyś Miley Cyrus , czy Selenę Gomez ?? - zapytał .
-Selenę .
Harry zakręcił i wypadło na Niall'a .
-Pytanie , czy wyzwanie .
-Wyzwanie .
-Zrób 10 pompek .
-Na co się zgodziłem - westchnął .
Gdy skończył , zakręcił i wypadło na Luke'a .
-Pytanie czy wyzwanie ??
-Pytanie .
-Jak to się stało , że jesteście parą z Mayą ??
-A więc wieczorem , przytuliłem ją . Później pocałowałem i wyznałem jej miłość .
-Wow , super .
Luke zakręcił i wypadło na mnie .
-Wyzwanie .
-A więc .... .
Chłopacy zaczęli pokazywać na jego kolczyk .
-Masz przekłuć sobie wargę .
-Okey .
Wybiegłam z pokoju i wbiegłam do przedpokoju .
-Maya , ja żartowałem !!
-Ale ja chcę !!
Pobiegłam do domu . Nie miałam aż tak daleko . Wzięłam kartę kredytową . Zawołałam Nukę . Pojechałam do salonu kosmetycznego .
-Witam , w czym mogę pomóc ??
-Chciałabym przekłuć wargę .
-Proszę wybrać miejsce i kolczyk .
Gdy wybrałam , gdzie chcę mieć kolczyk . Po 20 minutach miałam przekłutą wargę .

-Pasuje ci - odparła kobieta .
-Dziękuję .
Wsiadłam do auta , a z tyłu , Nuka leżała sobie . Podjechałam pod dom chłopaków .
-Jestem !!
-I jak ?!?!? - wydarł się Ashton z salonu .
-Nawet okey - powiedziałam i weszłam do salonu .
-Oooh , nie wiedziałam , że mamy gości - powiedziałam , a wszyscy na mnie spojrzeli .
-Wow , kotek , ładnie ci - chciał mnie pocałować , ale zrobiłam krok w bok .
-Był układ , Lukey - powiedziałam .
-No właśnie - odparł Zayn .
-Maya , poznaj Eleanor , moją dziewczynę - wskazał na śliczną brunetkę .
-Louis mi tyle opowiadał o tobie . - uśmiechnęła się na te słowa .
-A Liam , kogo zaprosiłeś ?? - zapytałam
-To jest moja dziewczyna , Danielle - odparł .
-Miło mi cię poznać - przytuliłam ją .
Dopiero teraz zorientowałam się , że Nuka zniknęła .
-Nuka !! - podniosłam ton głosu .
Usłyszałam szczekanie z dworu . No tak !! Głupia jestem , zapomniałam o Nuce , Ja se weszłam do domu , a pies nie zdążył wejść . Podeszłam do drzwi frontowych i otworzyłam je . Pies pobiegł do salonu , nawet na mnie nie reagując . Usłyszałam warczenie i szczekanie . Gdy weszłam do salonu , Nuka warczała na 5sos i 1d siedzących na stole i broniących się kieliszkami .
-Ej , zasłaniasz mi .
-Daj mi pada .
-Nie .
-Więc go sobie wezmę .
Wyrwałam mu go z ręki . Zaczęłam klikać co popadnie .
-Kurwa , gol !! - krzyknęłam .
-Hahah , Harry - Ashton wybuchł śmiechem .
-Jak ty ze mną wygrałaś ??? - zapytał .
-Klikałam jakieś guziczki i samo wyszło - odparłam .
Oddałam Ashton'owi pada i poszłam na górę . Kurde , nie mam ubrań . Poszłam do pokoju Horan'a . Wzięłam jakąś bluzkę , najmniejszą jaką znalazłam i jakieś dresy . Zeszłam na dół . W salonie siedzieli chłopacy . Oglądali zawzięcie horror . Po cichu podeszłam do tylnej części kanapy . Chciałam wystraszyć chłopaków , ale ktoś złapał mnie za biodra , a ja pisnęłam i podskoczyłam ze strachu . Wszyscy poskoczyli z kanapy , a Louis wylądował na ziemi . Calum trzymal się za serce . Jak to śmiesznie wyglądało . Spojrzałam się za siebie , a za mną stoi Luke .
-Kurwa , Luke , ja tu chcę przestraszyć , a sama na tym ucierpiałam .
-Przepraszam , słońce .
-Romantykiem to ty nie jesteś .
-Ładnie ci w za dużej koszuli i dresach .
-Siostra kto ci pozwolił brać moje ciuchy ?? - zapytał Horan .
-Trzeba było ich pilnować - pokazałam mu język .
Luke usiadł na podłodze , bo kanapa była obsadzona . Usiadłam na Luke'u .
-Przeszkadza ci to ?? - zapytałam .
-Nie - wtedy złapał mnie w talii i przyciągnął do siebie .
Pisnęłam cicho .
-Przepraszam .
-Nic mi nie jest - pocałowałam go przelotnie w usta .
-Za dużo słodyczy , weźcie przestańcie - powiedział Harry .
-Przynajmniej mam kim się nacieszyć - odparł Luke .
-Gramy w butelkę ?? - zapytał Michael .
-Jasne - powiedzieliśmy .
Usiedliśmy w kółku . Michael wziął butelkę . Zakręcił przedmiotem i wypadło na Calum . Michael uśmiechnął się .
-Już się boje , ale chcę wyzwanie .
-Calum , masz pocałować każdego chłopaka tutaj .
-Policzek ??
-Może być .
Calum pocałował każdego .
-Co masz taką złą minę ?? - zapytał Luke .
-Bo jestem zazdrosna o ciebie .
Chłopacy zaśmiali się . Calum zakręcił , a wypadło na Zayn'a .
-Strzelaj wyzwanie .
-Okey , a więc ... - zaczął rozglądać się po pomieszczeniu - zakaz na seks , na tydzień
-Really ?? Nie wytrzymam - odparł .
-Dobra , kręć i nie marudź - odparłam .
Zakręcił i wypadło na Luke'a .
-Wyzwanie , Malik - cmoknął mnie w policzek .
-Zero całowania Maya'i przez 1dzień , od ... - spojrzał na zegarek - masz 5 minut .
Zaczął mnie całować w policzek i w usta . Tak przechyliłam się , bo chciałam uniknąć jego całusów , że upadłam na ziemię .
-Płacisz za operację , Hemmings - pokazałam na niego palcem .
-Ale daj całusa - odparł ,
Przysunęłam się do niego i dałam całusa w usta .
-Minął twój czas całusów , Luke - odparł Zayn .
-A co jeśli nie wytrzymam ???
-Pomyślę nad karą .
Luke zakręcił i wypadło na Ashtona .
-Będę inny , więc wezmę pytanie .
-Miałeś styczność w łóżku z dwoma lesbijkami .
-Nie .
-Wiedziałem , ale nie chciałeś powiedzieć .
Ashton zakręcił i butelka wybrała Louis'a .
-Tommo , co chcesz ??
-Pytanie .
-Czy to prawda , że chodzisz z Eleanor ??
-Emm.... tak - zarumień się .
-Nasz Louis się rumieni - zaśmiałam się .
Tomlinson zakręcił i wypadło na Liam'a .
-Daj wyzwanie .
-Jutro masz zjeść zupę , łyżką .
-No , nie .
Zakręcił i wypadło na Harry'ego :
-Wyzwanie ??
-Pytanie , Liam ,
-Odmiana .
-Bo nie chcę obcinać 1cm moich włosów ,
-Dobra , więc .... Gdybyś był ostatnim samcem na świecie , zapłodniłbyś Miley Cyrus , czy Selenę Gomez ?? - zapytał .
-Selenę .
Harry zakręcił i wypadło na Niall'a .
-Pytanie , czy wyzwanie .
-Wyzwanie .
-Zrób 10 pompek .
-Na co się zgodziłem - westchnął .
Gdy skończył , zakręcił i wypadło na Luke'a .
-Pytanie czy wyzwanie ??
-Pytanie .
-Jak to się stało , że jesteście parą z Mayą ??
-A więc wieczorem , przytuliłem ją . Później pocałowałem i wyznałem jej miłość .
-Wow , super .
Luke zakręcił i wypadło na mnie .
-Wyzwanie .
-A więc .... .
Chłopacy zaczęli pokazywać na jego kolczyk .
-Masz przekłuć sobie wargę .
-Okey .
Wybiegłam z pokoju i wbiegłam do przedpokoju .
-Maya , ja żartowałem !!
-Ale ja chcę !!
Pobiegłam do domu . Nie miałam aż tak daleko . Wzięłam kartę kredytową . Zawołałam Nukę . Pojechałam do salonu kosmetycznego .
-Witam , w czym mogę pomóc ??
-Chciałabym przekłuć wargę .
-Proszę wybrać miejsce i kolczyk .
Gdy wybrałam , gdzie chcę mieć kolczyk . Po 20 minutach miałam przekłutą wargę .
-Pasuje ci - odparła kobieta .
-Dziękuję .
Wsiadłam do auta , a z tyłu , Nuka leżała sobie . Podjechałam pod dom chłopaków .
-Jestem !!
-I jak ?!?!? - wydarł się Ashton z salonu .
-Nawet okey - powiedziałam i weszłam do salonu .
-Oooh , nie wiedziałam , że mamy gości - powiedziałam , a wszyscy na mnie spojrzeli .
-Wow , kotek , ładnie ci - chciał mnie pocałować , ale zrobiłam krok w bok .
-Był układ , Lukey - powiedziałam .
-No właśnie - odparł Zayn .
-Maya , poznaj Eleanor , moją dziewczynę - wskazał na śliczną brunetkę .
-Louis mi tyle opowiadał o tobie . - uśmiechnęła się na te słowa .
-A Liam , kogo zaprosiłeś ?? - zapytałam
-To jest moja dziewczyna , Danielle - odparł .
-Miło mi cię poznać - przytuliłam ją .
Dopiero teraz zorientowałam się , że Nuka zniknęła .
-Nuka !! - podniosłam ton głosu .
Usłyszałam szczekanie z dworu . No tak !! Głupia jestem , zapomniałam o Nuce , Ja se weszłam do domu , a pies nie zdążył wejść . Podeszłam do drzwi frontowych i otworzyłam je . Pies pobiegł do salonu , nawet na mnie nie reagując . Usłyszałam warczenie i szczekanie . Gdy weszłam do salonu , Nuka warczała na 5sos i 1d siedzących na stole i broniących się kieliszkami .
wtorek, 27 stycznia 2015
Rozdział 8
Przybliżył swoją twarz do mojej . Nasze usta się złączyły . Boże , ja go kocham !! Po chwili się od siebie oderwaliśmy .
-Przepraszam - szepnęłam i odsunęłam się od niego .
-To ja powinienem przeprosić - odparł .
-To nie twoja wina . Gdy wiążę się z chłopakiem , to on mnie zostawia - pojedyncza łza spłynęła po moim policzku .
-Mi na tobie zależy - teraz przyciągnął mnie do siebie .
Lekko odsunęłam się od niego .
-Przepraszam , zaczniemy powoli .
Lekko przysunął mnie do siebie . Przytuliłam się do niego .
-Kocham cię - usłyszałam po czym zasnęłam .
Gdy wstałam , słońce trochę świeciło . Usiadłam , a obok mnie go nie było . Wstałam i zeszłam na dół . W kuchni siedzieli chłopacy . Weszłam do pomieszczenia .
-Hej wszystkim - odparłam .
Chłopacy na mnie spojrzeli . Pożerali mnie wzrokiem . Podeszłam do Luke i pocałowałam go w policzek .
-Co tam się wczoraj stało ?? - zapytał Liam .
-Nic , absolutnie nic - powiedzieliśmy równocześnie .
-Zrób mi śniadanie - jęknął Luke .
-Nie .
-Błagam cię .
Zaczęłam robić naleśniki .
-Ej Zayn was woła do ogrodu .
Chłopacy wybiegli z domu .
-Ale Zayn jeszcze śpi - powiedziała Perrie
-No właśnie .
Zaśmiałyśmy się . Zrobiłam chyba z 30 naleśników . Do domu weszli chłopacy .
-Ale Zayn'a nie ma w ogrodzie .... wow - odparł Ashton .
-Co jest ?? - zapytał Calum .
-Zrobiła naleśniki .
-Ile ??
-30 - odparłam .
Wbiegli do kuchni i usiedli przy stole .
-Brać ile chceta . a później dać mi spokój - powiedziałam .
Usiadłam na kanapie . Właśnie mój telefon zadzwonił . Moja mama : (rozmowa po polsku)
-Halo ??
-Hej córcia , jak tam ?? - zapytała .
-Okey , radzę sobie jakoś .
-Co robisz ??
Luke zaczął krzyczeć :
-Kochanie , chłopacy zabrali mi śniadanie !!
-Kto to ???
-Luke .
-Jaki ??
-Mamo ..
-Chcę wiedzieć z kim moja córka się przyjaźni .
-To mój chłopak .
-To świetnie .
-Ale jest jedno , ale ...
-Jakie ???
-On jest z 5sos .
-Naprawdę ??
-Tak , i nie wiem , czy będę z nim spędzać każdą chwilę .
-A co teraz robisz ??
-Siedzę i słucham ględzenia chłopaków .
-Ilu ich jest ??
-9 + Perrie , moja koleżanka .
-Okey .
-Mamo , a będą mogli u mnie przenocować ??
-Jasne , że tak , tylko uważaj na Nukę .
-Ok .
Rozmowa zakończyła się .
-Z kim tak rozmawiałaś po chińsku ? - zapytał Luke .
-Ona rozmawiała po polskiemu !! - krzyknął Louis z kuchni .
-AAaaa , mieliśmy mieć tam koncert , ale nasz menager powiedział , że dopiero w za kilka miesięcy.
-Okey , okey , nie musisz mi się tłumaczyć .
Wstałam i podeszłam do niego .
-Też cię kocham - cmoknęłam go w usta .
-Widzisz to nie takie trudne - uśmiechnął się.
-Ale nie musisz tego ogłaszać - pokazałam mu język .
-Maya !! - krzyknął Malik .
-Malik !! - wydarłam się .
Wbiegł do kuchni i zaczął mnie gilgotać .
-Dlaczego wszyscy mnie gilgoczą ??? - śmiałam się .
-Bo co chwilę broisz - odparł .
-Ale co ja zrobiłam ?? - Zapytałam .
Wstał i mi pomógł też wstać .
-Kto u mnie w kiblu napisał szminką na lustrze ,,Zayn ma małego '' ???
-Ale ja cały czas tu byłam .
-Potwierdzam - odparł Luke .
-Pokazywać łapska - nakazałam .
Zaczęłam przejeżdżać po chłopakach , aż nagle znalazłam winowajcę .
-Louis , co ty wcześniej robiłeś ?? - zapytałam .
-Bo to wszystko wina Zayn'a .
-Moja ?? A co ja takiego zrobiłem ??
-Powiedziałeś , że mam małego - zarumienił się .
Poszłam do salonu , w którym siedział Harry z Ashtonem , grali w fifę .
Rozdział 7
Usiadłam sobie obok Luke , bo obok Zayn'a usiadła jakaś dziewczyna .
-Luke , kto to jest ?? - zapytałam .
-Dziewczyna Zayn'a - odparł .
Co ?!!? Ja jebie !!
-Ja chyba będę szła - odparłam i wstałam .
-Maya nie idź - jęczał Harry .
-Mówiłam ci coś na ten temat , nie upijesz mnie - pokazałam na niego palcem .
-To zrób to dla chłopaków - odparł Liam .
-Okey - mruknęłam .
Dopiero teraz zauważyłam , że zniknął Olly .
-Ashton , gdzie Murs wyparował ?? - zapytałam .
-Jego dziewczyna gdzieś tu jest i poszedł jej szukać .
-Okey .
-Dobra , słuchajcie , tak jak mówiła Maya , idziemy balować - odparł Liam , wstając .
-Okey - odparli wszyscy .
Wyszli z pokoju , a zostałam ja i Perrie . Usiadłam obok niej .
-Co jest ?? - zapytałam .
-Nie nic , po prostu Zayn się mną nie interesuje .
-A zaraz powinien .
Wzięłam ją za rękę i wyprowadziłam z pokoju . Był wolny jeden stolik .
-Ty chyba nie myślisz , że wejdę na niego i będę tańczyć .
-Ja nie myślę , tylko mówię .
Weszłam na stolik . Ktoś zagwizdał i wszyscy spojrzeli na mnie . Wzięłam za rękę Perrie , która nie chętnie weszła na stół . Zaczęłyśmy tańczyć trochę erotycznie . Ocierałyśmy się o siebie . Każdy klaskał , gwizdał lub coś krzyczał . Spojrzałam na okno , a w nim zobaczyłam GO . No nie , co on tu robi ?!?! Ale nie przejmowałam się tym . Tańczyłam i tańczyłam . Perrie nabrała pewności siebie . Gdy piosenka się skończyła zeszłam ze stolika , a Perrie zrobiła to samo .
-Boże , dzięki . Zayn cały czas na mnie patrzył - rzuciła mi się na szyję .
-Okey , okey tylko mnie nie uduś .
Znów tam stoi . Pokazuje .... bym podeszła .
-Słuchaj muszę na chwilę wyjść .
-Okey , ale wracaj szybko .
Wyszłam przed rezydencję .
-Co chcesz ??
-Nawet się nie przywitasz ??
-Ta , ta super cię widzieć , co chcesz ??
-Nie pamiętasz , jak mówiłem , że wrócę ??
-To możesz innym razem ??
-Ahh , za bardzo cię kocham by ci odmówić , ale dobrze . Zobaczymy się niebawem .
Weszłam do środka , a tu ktoś mnie zaczepił .
-Może numerek ?? - chyba był naprawdę nachlany .
-Nie , nie sypiam z pijakami .
-Jaki pijak ??
-Ty .
-Noo , chodź .
Złapał mnie za rękę . Zaczął mnie macać . Kurwa !! Dlaczego mnie to spotyka >!!!??!?!?!? Wyrwałam się . Zaczęłam szlochać . Mój makijaż się rozmył . Teraz to się naprawdę wkurzył . Zaczął iść za mną . Nie ucieknę , bo mnie znajdzie . Zaczęłam biec do pokoju . Wbiegłam tam i zamknęłam drzwi . Trzęsłam się . Gdy się odwróciłam , zobaczyłam wszystkich .
-Co jest ??
-Nic .
Zaczął walić w drzwi . Teraz się zlękłam .
-Kurwa mać - powiedziałam .
Wszedł do pokoju . Zaczęłam się cofać . Chłopacy nie wiedzieli o co chodzi . Gdy byłam pod ścianą , zjechałam w dół i zaczęłam płakać . Nic mi nie jest ?? Spojrzałam ku górze . Chłopacy wyprowadzali go . Trzęsłam się jak galaretka . Podszedł do mnie Luke .
-Okey ??? Maya .
-T..tak .
-Chodź .
Usiadłam obok niego na kanapie . Po chwili chłopacy wrócili .
-Co ten facet chciał od ciebie ?? - zapytał Zayn .
-Nie pytaj , bo wiesz , kurwa - syknęłam .
-Dobra , dobra - powiedział .
-Lepiej będzie jak wrócę do domu - odrzekłam .
-Chyba żartujesz , nie wypuścimy cię stąd - odparł Louis , a Liam mu przytaknął .
-Dobra .
-Powiedz gościom , że kończymy - odparł Liam .
Niall wyszedł z pokoju .
Po 2 minutach sprzątania , ogarnęliśmy syf , który ogarnął dom .
-Zaraz padnę - odparł Niall .
-Tylko nie zostawiaj mnie z nimi , bo nie wytrzymam z ósemką imbecyli - zaczęłam go błagać .
-I kto tu jest imbecylem ?? - zapytał Louis .
-Ty lepiej nic nie mów - machnęłam ręką .
Wszyscy wybuchli śmiechem .
-Normalnie sensacja , Louis - imbecyl - odparłam .
Louis wstał z kanapy .
-Ups ?? - zapytałam .
Zaczął mnie gonić . Zaczęłam chować się za chłopakami . Gdy natrafiło na Luke , ten mnie przytrzymał .
-Zdrajca .
Louis podszedł do mnie i zaczął mnie gilgotać .
-Louis , kurwa błagam cię , przestań .
Nadepnęłam Louis'owi na nogę . Kopnęłam Luke . Puścili mnie . Zaczęłam biec do Perrie .
-Ratuj mnie , normalny człowieku - odparłam .
-Przynajmniej jestem normalna .
-Sorry chłopaki . Samoobrona .
-Właśnie widzę - powiedział Luke , który leżał na podłodze i trzymał się za krocze .
-Mogę mieć takiego ochroniarza ?? - zapytał Michael .
-10 tys. za godz . - odparłam z uśmiechem .
-Aa , to rezygnuję - powiedział .
Zaśmiałam się .
-Słuchajcie nie mamy wystarczająco pokoi , więc dziewczyny z chłopakami będą musiały spać - odparł Liam , schodząc na dół .
-Na pewno z Louis'em nie - odparłam .
Louis zrobił smutną minkę .
-To z kim ?? - zapytał Liam .
-Daj mi jakąś kartkę i długopis - powiedziałam .
Napisałam kilka razy imiona chłopaków na kartce .
-Calum przytrzymaj mi kartkę .
Dziobnęłam kartkę .
-Kto ??
-Ashton .
-Kto będzie miał 3x wymienione imię , wygrywa - powiedziałam .
Znów .
-Luke .
Znów .
-Liam .
Znów .
-Niall .
Znów .
-Calum .
Znów .
-Luke
-Wygrywam - ucieszył się .
Nawet mi się podoba , że mam z nim spać .
-Ostatni rewanżowy .
Znów .
-Kto ??
-Luke .
Zaczął skakać z radości .
-Jak będziesz tak się zachowywać wezmę kogoś innego - groziłam .
Poszliśmy do wskazanego pokoju .
-Idę po jakąś bluzkę od chłopaków - powiedziałam .
-Jak chcesz to mogę ci jakąś dać - odparł .
-Okey - uśmiechnęłam się .
Dał mi jakąś czarną koszulę .
-Kto pierwszy ?? - zapytał .
-Ty idź , ja poczekam - powiedziałam .
Wszedł do toalety . Ktoś zapukał do drzwi . Otworzyłam . W drzwiach stał Louis . W tym samym momencie z kibla wyszedł Luke .
-Co tam się dzieje ?? - zapytał .
-Chodź sam .
Podszedł .
-Louis co się tak uśmiechasz ?? - zapytałam .
-Luke , zostaw nas samych - odparł .
Luke poszedł , położył się na łóżku .
-A więc , Liam kazał wam to dać - podał mi prezerwatywę w paczuszce .
-Ale my nie zamierzamy tego robić - odparłam .
-Ale dla bezpieczeństwa . Powiedział bym to poroznosił po KAŻDYM pokoju , nawet tam gdzie jest dwóch chłopaków .
Zaśmiałam się .
-Dobra , to ty leć .
-Tylko błagam zabezpieczajcie się i bez głośnych jęków .
-Spróbuję .
Zamknęłam drzwi .
-Co on chciał ?? - zapytał .
-Liam kazał nam to dać - rzuciłam w niego przedmiotem .
-Chyba żartujesz ..
-Louis łaził po pokojach chłopaków .
Luke zaczął się śmiać . Weszłam do kibla . Zrobiłam co trzeba , czyli umyłam się (toaleta nocna) . Gdy wyszłam Luke się uśmiechnął .
-Ładnie ci w mojej koszulce .
-Dzięki .
Położyłam się obok niego . Ale jak najdalej .
-Czy na prawdę się mnie boisz ??
-Ogólnie chłopaków .
-Dlaczego ??? - oparł się na ręce .
-Zostałam skrzywdzona .
-Przykro mi , ale ja nie zamierzam tego zrobić .
-Dobra .
Przytuliłam się do niego .
-Ciepły jesteś .
-Bo ty tak na mnie działasz - wyszeptał .
Subskrybuj:
Posty (Atom)