wtorek, 27 stycznia 2015

Rozdział 8

Przybliżył swoją twarz do mojej . Nasze usta się złączyły . Boże , ja go kocham !! Po chwili się od siebie oderwaliśmy .
-Przepraszam - szepnęłam i odsunęłam się od niego .
-To ja powinienem przeprosić - odparł .
-To nie twoja wina . Gdy wiążę się z chłopakiem , to on mnie zostawia - pojedyncza łza spłynęła po moim policzku . 
-Mi na tobie zależy - teraz przyciągnął mnie do siebie . 
Lekko odsunęłam się od niego .
-Przepraszam , zaczniemy powoli . 
Lekko przysunął mnie do siebie . Przytuliłam się do niego .
-Kocham cię - usłyszałam po czym zasnęłam . 
Gdy wstałam , słońce trochę świeciło . Usiadłam , a obok mnie go nie było . Wstałam i zeszłam na dół . W kuchni siedzieli chłopacy . Weszłam do pomieszczenia . 
-Hej wszystkim - odparłam .
Chłopacy na mnie spojrzeli . Pożerali mnie wzrokiem . Podeszłam do Luke i pocałowałam go w policzek .
-Co tam się wczoraj stało ?? - zapytał Liam .
-Nic , absolutnie nic - powiedzieliśmy równocześnie .
-Zrób mi śniadanie - jęknął Luke .
-Nie .
-Błagam cię .
Zaczęłam robić naleśniki . 
-Ej Zayn was woła do ogrodu . 
Chłopacy wybiegli z domu .
-Ale Zayn jeszcze śpi - powiedziała Perrie 
-No właśnie .
Zaśmiałyśmy się . Zrobiłam chyba z 30 naleśników . Do domu weszli chłopacy . 
-Ale Zayn'a nie ma w ogrodzie .... wow - odparł Ashton .
-Co jest ?? - zapytał Calum .
-Zrobiła naleśniki .
-Ile ??
-30 - odparłam .
Wbiegli do kuchni i usiedli przy stole .
-Brać ile chceta . a później dać mi spokój - powiedziałam . 
Usiadłam na kanapie . Właśnie mój telefon zadzwonił . Moja mama : (rozmowa po polsku)
-Halo ??
-Hej córcia , jak tam ?? - zapytała .
-Okey , radzę sobie jakoś .
-Co robisz ??
Luke zaczął krzyczeć :
-Kochanie , chłopacy zabrali mi śniadanie !!
-Kto to ??? 
-Luke .
-Jaki ??
-Mamo ..
-Chcę wiedzieć z kim moja córka się przyjaźni .
-To mój chłopak .
-To świetnie .
-Ale jest jedno , ale ... 
-Jakie ???
-On jest z 5sos .
-Naprawdę ??
-Tak , i nie wiem , czy będę z nim spędzać każdą chwilę .
-A co teraz robisz ?? 
-Siedzę i słucham ględzenia chłopaków .
-Ilu ich jest ??
-9 + Perrie , moja koleżanka .
-Okey .
-Mamo , a będą mogli u mnie przenocować ??
-Jasne , że tak , tylko uważaj na Nukę . 
-Ok . 
Rozmowa zakończyła się .
-Z kim tak rozmawiałaś po chińsku ? - zapytał Luke . 
-Ona rozmawiała po polskiemu !! - krzyknął Louis z kuchni .
-AAaaa , mieliśmy mieć tam koncert , ale nasz menager powiedział , że dopiero w za kilka miesięcy. 
-Okey , okey , nie musisz mi się tłumaczyć .
Wstałam i podeszłam do niego .
-Też cię kocham - cmoknęłam go w usta . 
-Widzisz to nie takie trudne - uśmiechnął się.
-Ale nie musisz tego ogłaszać - pokazałam mu język .
-Maya !! - krzyknął Malik .
-Malik !! - wydarłam się . 
Wbiegł do kuchni i zaczął mnie gilgotać . 
-Dlaczego wszyscy mnie gilgoczą ??? - śmiałam się .
-Bo co chwilę broisz - odparł .
-Ale co ja zrobiłam ?? - Zapytałam .
Wstał i mi pomógł też wstać . 
-Kto u mnie w kiblu napisał szminką na lustrze ,,Zayn ma małego '' ???
-Ale ja cały czas tu byłam . 
-Potwierdzam - odparł Luke . 
-Pokazywać łapska - nakazałam . 
Zaczęłam przejeżdżać po chłopakach , aż nagle znalazłam winowajcę .
-Louis , co ty wcześniej robiłeś ?? - zapytałam .
-Bo to wszystko wina Zayn'a .
-Moja ?? A co ja takiego zrobiłem ??
-Powiedziałeś , że mam małego - zarumienił się .
Poszłam do salonu , w którym siedział Harry z Ashtonem , grali w fifę . 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz