wtorek, 27 stycznia 2015

Rozdział 7

Usiadłam sobie obok Luke , bo obok Zayn'a usiadła jakaś dziewczyna .
-Luke , kto to jest ?? - zapytałam . 
-Dziewczyna Zayn'a - odparł .
Co ?!!? Ja jebie !! 
-Ja chyba będę szła - odparłam i wstałam . 
-Maya nie idź - jęczał Harry .
-Mówiłam ci coś na ten temat , nie upijesz mnie - pokazałam na niego palcem . 
-To zrób to dla chłopaków - odparł Liam . 
-Okey - mruknęłam . 
Dopiero teraz zauważyłam , że zniknął Olly .
-Ashton , gdzie Murs wyparował ?? - zapytałam . 
-Jego dziewczyna gdzieś tu jest i poszedł jej szukać . 
-Okey . 
-Dobra , słuchajcie , tak jak mówiła Maya , idziemy balować - odparł Liam , wstając . 
-Okey - odparli wszyscy . 
Wyszli z pokoju , a zostałam ja i Perrie . Usiadłam obok niej . 
-Co jest ?? - zapytałam .
-Nie nic , po prostu Zayn się mną nie interesuje . 
-A zaraz powinien . 
Wzięłam ją za rękę i wyprowadziłam z pokoju . Był wolny jeden stolik . 
-Ty chyba nie myślisz , że wejdę na niego i będę tańczyć . 
-Ja nie myślę , tylko mówię . 
Weszłam na stolik . Ktoś zagwizdał i wszyscy spojrzeli na mnie . Wzięłam za rękę Perrie , która nie chętnie weszła na stół . Zaczęłyśmy tańczyć trochę erotycznie . Ocierałyśmy się o siebie . Każdy klaskał , gwizdał lub coś krzyczał . Spojrzałam na okno , a w nim zobaczyłam GO . No nie , co on tu robi ?!?! Ale nie przejmowałam się tym . Tańczyłam i tańczyłam . Perrie nabrała pewności siebie . Gdy piosenka się skończyła zeszłam ze stolika , a Perrie zrobiła to samo . 
-Boże , dzięki . Zayn cały czas na mnie patrzył - rzuciła mi się na szyję . 
-Okey , okey tylko mnie nie uduś . 
Znów tam stoi . Pokazuje .... bym podeszła .
-Słuchaj muszę na chwilę wyjść . 
-Okey , ale wracaj szybko . 
Wyszłam przed rezydencję . 
-Co chcesz ??
-Nawet się nie przywitasz ??
-Ta , ta super cię widzieć , co chcesz ??
-Nie pamiętasz , jak mówiłem , że wrócę ??
-To możesz innym razem ??
-Ahh , za bardzo cię kocham by ci odmówić , ale dobrze . Zobaczymy się niebawem . 
Weszłam do środka , a tu ktoś mnie zaczepił . 
-Może numerek ?? - chyba był naprawdę nachlany .
-Nie , nie sypiam z pijakami .
-Jaki pijak ??
-Ty .
-Noo , chodź .
Złapał mnie za rękę . Zaczął mnie macać . Kurwa !! Dlaczego mnie to spotyka >!!!??!?!?!? Wyrwałam się . Zaczęłam szlochać . Mój makijaż się rozmył . Teraz to się naprawdę wkurzył . Zaczął iść za mną . Nie ucieknę , bo mnie znajdzie . Zaczęłam biec do pokoju . Wbiegłam tam i zamknęłam drzwi . Trzęsłam się . Gdy się odwróciłam , zobaczyłam wszystkich . 
-Co jest ??
-Nic . 
Zaczął walić w drzwi . Teraz się zlękłam . 
-Kurwa mać - powiedziałam . 
Wszedł do pokoju . Zaczęłam się cofać . Chłopacy nie wiedzieli o co chodzi . Gdy byłam pod ścianą , zjechałam w dół i zaczęłam płakać . Nic mi nie jest ?? Spojrzałam ku górze . Chłopacy wyprowadzali go . Trzęsłam się jak galaretka . Podszedł do mnie Luke . 
-Okey ??? Maya .
-T..tak .
-Chodź .
Usiadłam obok niego na kanapie . Po chwili chłopacy wrócili . 
-Co ten facet chciał od ciebie ?? - zapytał Zayn .
-Nie pytaj , bo wiesz , kurwa - syknęłam . 
-Dobra , dobra - powiedział .
 -Lepiej będzie jak wrócę do domu - odrzekłam .
-Chyba żartujesz , nie wypuścimy cię stąd - odparł Louis , a Liam mu przytaknął .
-Dobra . 
-Powiedz gościom , że kończymy - odparł Liam . 
Niall wyszedł z pokoju .
Po 2 minutach sprzątania , ogarnęliśmy syf , który ogarnął dom . 
-Zaraz padnę - odparł Niall .
-Tylko nie zostawiaj mnie z nimi , bo nie wytrzymam z ósemką imbecyli - zaczęłam go błagać . 
-I kto tu jest imbecylem ?? - zapytał Louis .
-Ty lepiej nic nie mów - machnęłam ręką . 
Wszyscy wybuchli śmiechem . 
-Normalnie sensacja , Louis - imbecyl - odparłam .
Louis wstał z kanapy .
-Ups ?? - zapytałam . 
Zaczął mnie gonić . Zaczęłam chować się za chłopakami . Gdy natrafiło na Luke , ten mnie przytrzymał . 
-Zdrajca .
Louis podszedł do mnie i zaczął mnie gilgotać .
-Louis , kurwa błagam cię , przestań . 
Nadepnęłam Louis'owi na nogę . Kopnęłam Luke . Puścili mnie . Zaczęłam biec do Perrie . 
-Ratuj mnie , normalny człowieku - odparłam . 
-Przynajmniej jestem normalna .
-Sorry chłopaki . Samoobrona . 
-Właśnie widzę - powiedział Luke , który leżał na podłodze i trzymał się za krocze . 
-Mogę mieć takiego ochroniarza ?? - zapytał Michael .
-10 tys. za godz . - odparłam z uśmiechem . 
-Aa , to rezygnuję - powiedział .
Zaśmiałam się . 
-Słuchajcie nie mamy wystarczająco pokoi , więc dziewczyny z chłopakami będą musiały spać - odparł Liam , schodząc na dół . 
-Na pewno z Louis'em nie - odparłam . 
Louis zrobił smutną minkę . 
-To z kim ?? - zapytał Liam . 
-Daj mi jakąś kartkę i długopis - powiedziałam . 
Napisałam kilka razy imiona chłopaków na kartce . 
-Calum przytrzymaj mi kartkę . 
Dziobnęłam kartkę .
-Kto ??
-Ashton .
-Kto będzie miał 3x wymienione imię , wygrywa - powiedziałam .
Znów . 
-Luke .
Znów .
-Liam .
Znów .
-Niall .
Znów .
-Calum .
Znów .
-Luke
-Wygrywam - ucieszył się . 
Nawet mi się podoba , że mam z nim spać . 
-Ostatni rewanżowy . 
Znów .
-Kto ??
-Luke .
Zaczął skakać z radości . 
-Jak będziesz tak się zachowywać wezmę kogoś innego - groziłam . 
Poszliśmy do wskazanego pokoju . 
-Idę po jakąś bluzkę od chłopaków - powiedziałam .
-Jak chcesz to mogę ci jakąś dać - odparł .
-Okey - uśmiechnęłam się .
Dał mi jakąś czarną koszulę . 
-Kto pierwszy ?? - zapytał .
-Ty idź , ja poczekam - powiedziałam . 
Wszedł do toalety . Ktoś zapukał do drzwi . Otworzyłam . W drzwiach stał Louis . W tym samym momencie z kibla wyszedł Luke .
-Co tam się dzieje ?? - zapytał .
-Chodź sam . 
Podszedł .
-Louis co się tak uśmiechasz ?? - zapytałam . 
-Luke , zostaw nas samych - odparł .
Luke poszedł , położył się na łóżku .
-A więc , Liam kazał wam to dać - podał mi prezerwatywę w paczuszce . 
-Ale my nie zamierzamy tego robić - odparłam .
-Ale dla bezpieczeństwa . Powiedział bym to poroznosił po KAŻDYM pokoju , nawet tam gdzie jest dwóch chłopaków . 
Zaśmiałam się .
-Dobra , to ty leć . 
-Tylko błagam zabezpieczajcie się i bez głośnych jęków .
-Spróbuję .
Zamknęłam drzwi . 
-Co on chciał ?? - zapytał .
-Liam kazał nam to dać - rzuciłam w niego przedmiotem .
-Chyba żartujesz ..
-Louis łaził po pokojach chłopaków .
Luke zaczął się śmiać . Weszłam do kibla . Zrobiłam co trzeba , czyli umyłam się (toaleta nocna) . Gdy wyszłam Luke się uśmiechnął .
-Ładnie ci w mojej koszulce . 
-Dzięki .
Położyłam się obok niego . Ale jak najdalej . 
-Czy na prawdę się mnie boisz ??
-Ogólnie chłopaków .
-Dlaczego ??? - oparł się na ręce .
-Zostałam skrzywdzona .
-Przykro mi , ale ja nie zamierzam tego zrobić . 
-Dobra .
Przytuliłam się do niego .
-Ciepły jesteś .
-Bo ty tak na mnie działasz - wyszeptał .

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz