(2 dni później)
Była godzina 7:15 . Przebrałam się w to :

Zadzwoniłam do Ali , by była gotowa za 10 minut , Wsiadłam do auta .

Po chwili byłam pod domem przyjaciółki . zapukałam do drzwi , a otworzyła mi je , jej mama :
-Przyszłam po Alę - uśmiechnęłam się .
-Zapraszam do środka - otworzyła szerzej drzwi .
Weszłam do środka , było tam cudownie .
-Pięknie tu .
-Dziękuję za komplement
Po chwili na dół przyszła Alicja .
-Hej idziemy ?? - zapytała .
-Chodź , bo nie chcę się spóźnić - odparłam .
Wsiadłyśmy do auta , Po 5 minutach jazdy , byłyśmy pod szkołą .
-Wow , wielka ta buda - tylko to z siebie wydusiłam .
-Ja się już przyzwyczaiłam - odrzekła .
Weszłyśmy do środka , i od razu wszyscy na mnie spojrzeli .
-Co oni tak patrzą ?? - zapytałam .
-Na nowych tak patrzą , zawsze - odparła .
Weszłyśmy do sali . Dostałyśmy plan lekcji i kluczyki do szafki . Wróciłam do domu padnięta . Od razu zasnęłam .
Rano , obudziłam się i pojechałam do szkoły . Weszłam do sali od chemii . Do sali weszła nauczycielka .
-Dzień Dobry , moja klaso .
-Dzień Dobry .
-Mamy nową uczennicę Maya Rolls .
Siedziałam cicho .
-Kochana , może opowiesz coś o sobie ??
-Nie mam za bardzo , co powiedzieć - mruknęłam .
-Dobrze , a więc otwórzcie zeszyty .
Później jej nie słuchałam . Po siedmiu lekcjach wróciłam do domu . Odrobiłam pracę domową i poduczyłam się trochę . Po 21:35 , zasnęłam .
(8 dni później)
Bez przerwy musiałam się uczyć . Ostatnio prawie zaspałam do szkoły . Ubrałam się i wybiegłam z domu . Podjechałam po Lighty (teraz ją tak nazywam) . Podjechałyśmy pod szkołę 10 minut przed dzwonkiem na lekcje . Weszłam do sali od matmy . Usiadłam w ostatniej ławce . Robiliśmy jakieś zadania związane z równaniem pitagorasa .Nawet nieźle mi szło . W pewnym momencie , ktoś zapukał do drzwi . Gdy pani powiedziała krótkie ,,proszę'' , do sali wszedł ... Styles ?!?! Wszystkie dziewczyny + plastiki (nie zaliczają się do dziewczyn) zaczęły piszczeć , dobrze , że nauczycielka je uspokoiła .
-Wie pani , gdzie mogę znaleźć Colie ?? - zapytał .
-Przykro mi , u nas w klasie nie ma żadnej Colie .
Lighty spojrzała na mnie wzrokiem ,,WTF?!? Co on tu robi ?!?'' .
Do sali wszedł ten dupek . Jeszcze go brakowało .
-Jeszcze tego dupka brakowało - warknęłam .
-Maya , mów grzeczniej o nich - uśmiechnęła się sztucznie .
-Zamknij mordę - wstałam .
-Maya , zachowuj się - powiedziała .
-Maya , możemy porozmawiać ?? - zapytał mulat .
-Z tobą ?? Gdy zdechnę - prychnęłam .
-Maya , wyjdź stąd - nakazała nauczycielka .
-Z miłą chęcią - uśmiechnęłam się .
Walnęłam moje książki do torby i stanęłam naprzeciw Malik'a .
-Nawet nie masz prawa iść za mną .
Wybiegłam ze szkoły i miałam wsiąść do auta , gdyby nie to , że ktoś złapał mnie za nadgarstek . Odwróciłam się i zobaczyłam , na moje szczęście , Alicję .
-Wracaj do klasy .
-Nie wrócę tam .
-Błagam zrób to dla mnie .
Bez słowa , zamknęłam auto i poszłam za Alą . Przed klasą siedział Niall , Louis i Liam .
-Gdzie tamci ?? - zapytałam .
-My tam byliśmy i zadawały nam pytania , a teraz tamtych kolej - odparł Liam .
-To ja mam bardzo ciekawe pytanie - uśmiechnęłam się .
Otworzyłam drzwi , ale Louis złapał mnie za rękę .
-Zayn , mam bardzo fajne pytanie .
Odwrócił się w moją stronę .
-A więc ... - nie dokończyłam , bo Louis ,,zakneblował'' mi usta i wziął na ręce .
-Puszczaj mnie , Louis !! - krzyknęłam .
-Uuuuu Maya , przynajmniej jakiś chce się z tobą przespać - powiedziała Julie , władczyni plastików .-Julie , do dyrektora - powiedziała nauczycielka .
Uderzyłam Louis'a w bok , zabrałam plecak i wyszłam z sali . Za mną wybiegł Zayn :
-Mała , przepraszam .
-To nie twoja wina , ale tego plastiku - powiedziałam i otarłam łzy .
-Możemy porozmawiać ?? - zapytał .
-Nie wiem , Zayn - wzruszyłam ramionami .
-Proszę cię , Colie .
-Dobrze , ale ..
-Co ??
-Przytul mnie - od razu przyciągnął mnie do siebie .
Zaczęłam płakać w jego koszulkę , a ten pocałował mnie w czoło .
-Przepraszam za tamto , byłem naćpany w trzy dupy - odparł .
-Okey , jest spoko .
Poczułam jak coś , a może kilka cosiów mnie przyciska .
-Ciepło ?? - zapytał Harry .
-Bardziej dusicie mnie .
Odeszli o kilka kroków .
Była godzina 7:15 . Przebrałam się w to :
Zadzwoniłam do Ali , by była gotowa za 10 minut , Wsiadłam do auta .
Po chwili byłam pod domem przyjaciółki . zapukałam do drzwi , a otworzyła mi je , jej mama :
-Przyszłam po Alę - uśmiechnęłam się .
-Zapraszam do środka - otworzyła szerzej drzwi .
Weszłam do środka , było tam cudownie .
-Pięknie tu .
-Dziękuję za komplement
Po chwili na dół przyszła Alicja .
-Hej idziemy ?? - zapytała .
-Chodź , bo nie chcę się spóźnić - odparłam .
Wsiadłyśmy do auta , Po 5 minutach jazdy , byłyśmy pod szkołą .
-Wow , wielka ta buda - tylko to z siebie wydusiłam .
-Ja się już przyzwyczaiłam - odrzekła .
Weszłyśmy do środka , i od razu wszyscy na mnie spojrzeli .
-Co oni tak patrzą ?? - zapytałam .
-Na nowych tak patrzą , zawsze - odparła .
Weszłyśmy do sali . Dostałyśmy plan lekcji i kluczyki do szafki . Wróciłam do domu padnięta . Od razu zasnęłam .
Rano , obudziłam się i pojechałam do szkoły . Weszłam do sali od chemii . Do sali weszła nauczycielka .
-Dzień Dobry , moja klaso .
-Dzień Dobry .
-Mamy nową uczennicę Maya Rolls .
Siedziałam cicho .
-Kochana , może opowiesz coś o sobie ??
-Nie mam za bardzo , co powiedzieć - mruknęłam .
-Dobrze , a więc otwórzcie zeszyty .
Później jej nie słuchałam . Po siedmiu lekcjach wróciłam do domu . Odrobiłam pracę domową i poduczyłam się trochę . Po 21:35 , zasnęłam .
(8 dni później)
Bez przerwy musiałam się uczyć . Ostatnio prawie zaspałam do szkoły . Ubrałam się i wybiegłam z domu . Podjechałam po Lighty (teraz ją tak nazywam) . Podjechałyśmy pod szkołę 10 minut przed dzwonkiem na lekcje . Weszłam do sali od matmy . Usiadłam w ostatniej ławce . Robiliśmy jakieś zadania związane z równaniem pitagorasa .Nawet nieźle mi szło . W pewnym momencie , ktoś zapukał do drzwi . Gdy pani powiedziała krótkie ,,proszę'' , do sali wszedł ... Styles ?!?! Wszystkie dziewczyny + plastiki (nie zaliczają się do dziewczyn) zaczęły piszczeć , dobrze , że nauczycielka je uspokoiła .
-Wie pani , gdzie mogę znaleźć Colie ?? - zapytał .
-Przykro mi , u nas w klasie nie ma żadnej Colie .
Lighty spojrzała na mnie wzrokiem ,,WTF?!? Co on tu robi ?!?'' .
Do sali wszedł ten dupek . Jeszcze go brakowało .
-Jeszcze tego dupka brakowało - warknęłam .
-Maya , mów grzeczniej o nich - uśmiechnęła się sztucznie .
-Zamknij mordę - wstałam .
-Maya , zachowuj się - powiedziała .
-Maya , możemy porozmawiać ?? - zapytał mulat .
-Z tobą ?? Gdy zdechnę - prychnęłam .
-Maya , wyjdź stąd - nakazała nauczycielka .
-Z miłą chęcią - uśmiechnęłam się .
Walnęłam moje książki do torby i stanęłam naprzeciw Malik'a .
-Nawet nie masz prawa iść za mną .
Wybiegłam ze szkoły i miałam wsiąść do auta , gdyby nie to , że ktoś złapał mnie za nadgarstek . Odwróciłam się i zobaczyłam , na moje szczęście , Alicję .
-Wracaj do klasy .
-Nie wrócę tam .
-Błagam zrób to dla mnie .
Bez słowa , zamknęłam auto i poszłam za Alą . Przed klasą siedział Niall , Louis i Liam .
-Gdzie tamci ?? - zapytałam .
-My tam byliśmy i zadawały nam pytania , a teraz tamtych kolej - odparł Liam .
-To ja mam bardzo ciekawe pytanie - uśmiechnęłam się .
Otworzyłam drzwi , ale Louis złapał mnie za rękę .
-Zayn , mam bardzo fajne pytanie .
Odwrócił się w moją stronę .
-A więc ... - nie dokończyłam , bo Louis ,,zakneblował'' mi usta i wziął na ręce .
-Puszczaj mnie , Louis !! - krzyknęłam .
-Uuuuu Maya , przynajmniej jakiś chce się z tobą przespać - powiedziała Julie , władczyni plastików .-Julie , do dyrektora - powiedziała nauczycielka .
Uderzyłam Louis'a w bok , zabrałam plecak i wyszłam z sali . Za mną wybiegł Zayn :
-Mała , przepraszam .
-To nie twoja wina , ale tego plastiku - powiedziałam i otarłam łzy .
-Możemy porozmawiać ?? - zapytał .
-Nie wiem , Zayn - wzruszyłam ramionami .
-Proszę cię , Colie .
-Dobrze , ale ..
-Co ??
-Przytul mnie - od razu przyciągnął mnie do siebie .
Zaczęłam płakać w jego koszulkę , a ten pocałował mnie w czoło .
-Przepraszam za tamto , byłem naćpany w trzy dupy - odparł .
-Okey , jest spoko .
Poczułam jak coś , a może kilka cosiów mnie przyciska .
-Ciepło ?? - zapytał Harry .
-Bardziej dusicie mnie .
Odeszli o kilka kroków .
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz