środa, 28 stycznia 2015

Rozdział 10

-Chłopaki , nie róbcie z siebie mazgai . To dziewczyny powinny piszczeć , a nie wy - prychnęłm śmiechem .
Dziewczyny siedziały na kanapie . Nuka podeszła do dziewczyn i zaczęła lizać je .
-Ha , was nie lubi - powiedziała Eleanor .
-A nas przeciwnie - dodała Danielle .
-Nuka , do nogi - powiedziałam .
Po chwili pies był przede mną .
-I jak mam się pokazać przy znajomych jak ty ich straszysz ?? - zapytałam .
Ta zaczęła skomleć i cicho jęczeć .
-Ale słuchaj mnie . Mam cię dość zejdź mi z oczu - pokazałam na kąt w pokoju .
Ta podeszła do kąta i odwróciła się od nas i usiadła . Mruczała coś pod nosem .
Chłopacy zaczęli się śmiać .
-A wy mi podpadliście - odparłam .
-To nie nasza wina , że twój pies jest dziwny - odparł Niall , a Nuka warknęła do ściany .
-Nuka , jak chcesz być uznana za przyjaciela , masz ganiać Niall'a , by ugryźć go ..... nie powiem gdzie .
Ona się odwróciłam .
-Uwaga , ona mocno gryzie - uśmiechnęłam się .
Nuka zaczęła biec za uciekającym Niall'em . Wszyscy usiedli na kanapie . Oparłam się o tył kanapy , bo za późno się kapnęłam , że oglądamy film . Poczułam jak ktoś trzyma mnie za biodra . Poczułam ciepły oddech przy uchu :
-Pocałuję cię , ale nic nie mów Zayn'owi .
-Zayn , Luke chce mnie pocałować - powiedziałam .
-Papla - chrząknął Luke .
-Też cię kocham - odparłam .
-A gdzie się podziewa Niall ?? - zapytałam .
-Noo , przecież go Nuka gania , po podwórku - odparł Ashton .
Wyszłam na dwór .
-Nuka !!
Po chwili przybiegła .
-Straszyć mi chłopaków , ale już - pokazałam palcem na salon .
Pobiegła . Po chwili usłyszałam piski . Zapewne chłopaków . Weszłam do środka , a tam normalnie piekło . Ściany upieprzone nie wiadomo czym . Stół , krzesła i kanapach , wywrócone do góry nogami . Ale żadnego śladu po chłopakach , a dziewczyny zapewne poszły , bo nigdzie nie było ich toreb .
-Chłopacy !!
-Na górze !! - krzyknął wystraszony Louis .
Pobiegłam na górę , a tam Nuka siedzi przed drzwiami i chce wejść do środka .
-Kurwa , Nuka , co ty robisz ??
Zaczęła skomleć .
-Mówiłam , że straszyć , a nie kurwa zdemolować dom !! Jeszcze raz tak się stanie , to wrócisz do schroniska , kundlu !!
Skuliła się i odeszła od drzwi z podwiniętym ogonem .
-Chłopaki , otwórzcie !!
Po chwili przede mną stanęli chłopacy .
-Gdzie Liam ??
-Pojechal odwieźć dziewczyny - odparł Niall .
-Co ten kundel chciał wam zrobić ?? - spojrzałam na psa , a ta zaskomlała .
-Zamknij się .Dawno powinnam cię oddać do schroniska .
-Po prostu , jak tu wbiegła zaczęła warczeć . My uciekaliśmy , wywracając wszystkie rzeczy na jej drodze , a wylądowaliśmy tu - odparł Ashton .
-Słuchajcie , na dole jest wielki syf , więc jedziemy do mnie - powiedziałam .
-Okey , ale śpię z tobą - odrzekł Luke .
-A właśnie , że nie . Jak zasnę ,  możesz mnie pocałować , a ja chcę tego uniknąć .
Chłopacy się spakowali . Pojechaliśmy do mnie . Weszliśmy do środka . Wzięłam Nukę za obrożę i poszłam z nią do salonu , w którym mamy jej akcesoria . Nałożyłam na jej pysk , kaganiec .
-A teraz masz być grzeczna .
Usłyszałam :
-Maya , chodź tutaj !!
Poszłam na górę . Chłopacy stali przed zamkniętym pokojem . No , muszą wszystko wiedzieć . Zaraz uciekną tam gdzie pieprz rośnie .
-Co ??
-Co tam jest ?? - zapytał Zayn .
-Mój świat , moja matka wie , że tam nikt nie wchodzi prócz mnie , więc nawet ona nie wie co tam mam .
-A my możemy wiedzieć ??
-Ale nie uciekniecie ??
-Niee , jasne , że nie - powiedzieli .
Wyjęłam kluczyk spod doniczki i otworzyłam drzwi . Wepchnęłam do środka chłopaków i sama weszłam . Zamknęłam drzwi na klucz .
-I co ??
-Ja chcę stąd wyjść - powiedział wystraszony Calum z Louis'em .
-A może tu będziemy spać ??
-Nie - powiedzieli chórem .
Wyjęłam z terrarium , Pixie :

-O boże , chyba nigdy nie widzieliście węża , to dopiero jest jeden z czterdziestu - na te słowa źrenice ich oczu się zwiększyły .
-Zz ... cz-czterdziestu ??? - zapytał Harry .
-Tak , ale to tylko 1/2 moich zwierząt .
-Nosz kurwa - odezwał się Michael .
-Co ??
-Jesteś bogiem - uśmiechnął się .
-Chcesz niespodziankę ?? - zapytałam .
-Yhm - powiedział .
Chłopacy się cofnęli . Schowałam Pixie . Otworzyłam drzwiczki od jednego z większych terrariów . Po chwili wyszedł z niego , on :
Znalezione obrazy dla zapytania wąż mahoniowy
Chlopacy zaczynają piszczeć , prócz Michael'a .
-Dasz mi go ?? Błagam .
-W naszym domu nie ma miejsca na to coś - odparł Ashton .
-Chlopacy odwróćcie się - powiedziałam , biorąc do ręki , rudzielca .
Chlopacy zaczęli piszczeć ze strachu .
-To tylko waran z komodo

-Tylko ?? Co ty jeszcze masz ??
-Krokodyla i ....
-Nic nie mów - powiedział Niall , zakrywając mi usta , ręką .
-Dobra , dobra .
-Uff ...
-Niall , masz coś tu - pokazałam na ramię .
Na jego ramieniu był mój kameleon , rainbow :

-Boże , ale z was mazgaje - powiedziałam .
-A jak można zapytać , gdzie jest krokodyl ??
-A tego już nie wiem - zaczęłam się rozglądać po pokoju .
Wzięłam od Niall'a , kameleona i schowałam do terrarium . Wzięłam z kieszonki klucz i otworzyłam drzwi . Chłopacy wybiegli z pomieszczenia i rzucili się na podłogę . Zaczęli całować ją .
-Ale z was głąby .
Zamknęłam drzwi i schowałam pod doniczkę . Zeszliśmy na dół . Był tam kojec .
-Mama zapomniała jej nakarmić - odparłam .
-Twoja mama zostawiła tu dziecko ??
-Moje dziecko - poprawiłam .
Podeszłam do kojca i wzięłam mały kocyk , a na nim położyłam Lenę :

-Dlaczego nie płacze - zapytał Liam .
-Bo to kapucynka , a nie dziecko - odwróciłam się do nich .
-Jaka słodka - pisnął Ashton .
-Chłopaki , ja idę na górę , a wy bierzcie jakie chcecie pokoje . Czujcie się jak u siebie - uśmiechnęłam się .
Poszłam z nią do pokoju . Otworzyłam szafkę (szufladę) przy łóżku . Położyłam tam kocyk . Położyłam na nim małpkę , a ta zasnęła . Miałam iść spać , gdy ktoś wszedł do pokoju .
-Maya ??
-Tak ??
-Doradzisz mi ?? - teraz zobaczyłam Michael'a .
-No jasne , siadaj .
Usiadł obok mnie .
-W czym rzecz ??
-Poznałem dziewczynę . Ma na imię Camile . Bardzo mi się podoba . Jest spontaniczna . Lubi węże , lubi przemalowywać włosy na różne i dziwne kolory , jest taka jak ja .
-Słuchaj , Michael . Zaproś ją na spacer . Zabierz ją do wesołego miasteczka , na rozluźnienie . Pójdziecie na kolacje , a następnie poproś o chodzenie . Przy tym musi być , kolacja przy świecach , a dasz jej bukiet .
-Dzięki , chłopacy nie rozumieją spraw sercowych .
-Do usług .
Gdy wyszedł , zasnęłam .

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz