niedziela, 1 lutego 2015

Rozdział 11

 Gdy wstałam , na moim brzuchu leżała Lenka . Wzięłam ją powoli na ręce i wstałam z  łóżka . Otworzyłam drzwi na korytarz . Wyszłam z pokoju , a przed jednym z pokoi leży Louis . Podeszłam do niego . Szturchnęłam go . Od razu się obudził .
-Co ty tu robisz ?? - zapytałam .
-Chłopaki wywalili mnie z pokoju - ziewnął .
-Chodź do mojego pokoju , wyśpij się po ludzku .
Wzięłam go pod ramię i poszliśmy do mnie .
-Ale masz ciepłe łóżko - powiedział , jak przykrył się kołdrą .
-Dobra , idź spać , a ja idę poprzeszkadzać chłopakom , WSZYSTKIM - odparłam .
-Okey .
Zasnął . Wyszłam z pokoju . Lenę położyłam w kojcu . Zaczęłam otwierać okna w każdym pokoju . Gdy zrobiłam to co robiłam , poszłam na dwór . Wzięłam wąż ogrodowy i podłączyłam do przewodu wodnego . Podeszłam do pierwszego okna . Zaczęłam lać wodą na chłopaków . Pobiegłam do następnego . Chłopacy spali , jak w pierwszym . Wylałam na nich wodę . Pobiegłam do trzeciego . Przy lustrze stał Michael , a na łóżku siedział Luke , Ashton i Calum . Prysnęłam na Michael'a .
-Ejjj , kto to był ??
Schowałam się pod okno . Zaczęli podchodzić do okna . Gdy wychylili głowy , wtedy ja trysnęłam na nich wodą . Odeszłam na kilka metrów do tyłu .
-Ups - wzruszyłam ramionami .
-Kotek , dostaniesz za to - odparł Luke , wychylając się za okno .
Prysnęłam wodą na niego .
-Ale teraz to było specjalnie - powiedziałam .
Zaczęłam biec do domu . Wbiegłam na górę . Na korytarzu stali chłopacy .
-Maya , wróć tu - powiedział Liam .
-Nie .
Wbiegłam do mojego pokoju . Wskoczyłam pod pierzynę , od strony ściany .
-Co jest ?? - wyszeptał Louis .
-Mów , że mnie nie ma .
-Okey .
Do pokoju wbiegli chłopacy .
-Gdzie Maya ??
-Ona tu nie przychodziła .
-Louis , ona oblała nas lodowatą wodą - powiedział Niall .
-Ale ona tu nie wchodziła .
-Jak nie jak tak - poczułam jak ktoś odkrywa kołdrę .
Luke podniósł mnie .
-Puszczaj , zimny jesteś - zaczęłam się szarpać .
Kopnęłam go w biodro . Puścił mnie , a ja wybiegłam z pokoju . Zbiegłam ze schodów . Zobaczyłam George . To mój krokodyl . Usiadłam na kanapie . Do salonu wbiegli chłopacy .
-Nie uciekasz ??
-To chyba WY , powinniście uciekać .
Przed ich nosami ukazał się George .
-Aaa !! - zaczęli si drzeć .
-George , won - powiedziałam .
Ten wyszedł na dwór .
-A teraz doigrałaś się - powiedział Luke .
-Ooh , nie , chyba zapomnieliście o moim psie - odparłam .
-A tak w ogóle , gdzie ona jest - dodałam .
-Nie wiem - odparli chórem .
Wybiegłam z domu . Zawsze wychodziła tylnym wyjściem . Zaczęłam krzyczeć . Biegłam . Nagle potknęłam się o kamień i runęłam na ziemię . Jak zawsze nieszczęście musi się przytrafiać mi . Trzymałam się za kostkę . Nie mogłam się ruszyć , a chłopacy musieli zostać w domu , w tej sytuacji. Wyjęłam telefon i napisałam do Zayn'a , że nie mogę się ruszyć . Wtedy usłyszałam jak wychodzą na dwór i mówią :
-Na pewno to jakiś żart .
-Weźcie przestańcie .
-Maya !!
Czy oni naprawdę mnie nie widzą ??? Napisałam , że słyszę co mówią . Chciałam sama wstać , ale każdy najmniejszy ruch moich mięśni kończy się płaczem i piskiem .
-Maya !!
-Odezwij się !!
-Kurwa mać - syknęłam .
Usłyszałam jak biegną .
-Maya , co jest ??
-Kurwa , leżę sobie .
-Naprawdę ??
-Nie , boże .
Poczułam jak ktoś mnie bierze na ręce (panna młoda) . Pisnęłam .
-Co cię boli , kotek ??
-Emmm ... wszystko ??
Chciał mnie pocałować , ale przekręciłam głowę .
-Co jest ??
-Do 15:20 , nie możesz mnie całować - zaśmiałam się .
Weszliśmy do domu . Luke zaniósł mnie do pokoju .
-Czegoś potrzebujesz ??
-Nie , dzięki .
-Dobra , jak coś pisz .
-Ok .
Byłam tak zmęczona , że zasnęłam .

(Następnego dnia)
Gdy wstałam , nic mnie nie bolało . Wstałam , przebrałam się w to :

Zeszłam na dół . Nikogo w nim nie było . Weszłam do kuchni . Znalazłam tylko karteczkę :
Od 1D :
Maya , Paul nas wezwał do studia , więc musieliśmy wyjść . Chłopacy pewnie jeszcze śpią . Przeproś ich , że nie mogliśmy z nimi się pożegnać . 
Buziaki od One Direction .
Poszłam na górę . Weszłam do pokoju 5SOS . Jeszcze spali . Naskoczyłam na łóżko .
-O jezu , nie strasz nas tak - powiedział Ashton .
-Też was miło widzieć - uśmiechnęłam się .
-Luke ?? - zapytałam .
-Tak ??
-Daj buziaka .
-Ale .... a no tak - przybliżył się do mnie .
Szybko się wycofałam .
-Ha , ale ja nie chcę .
-Ty mała ...
-Hmm ???
-Nie powiem .
-Ale co chciałeś powiedzieć ??
-Ty mała ... dziwko .
Wstałam z łóżka . Otworzyłam drzwi .
-Kotek , przepraszam .
-Nie nazywaj mnie tak .
-To spieprzyłeś , Lukey - chyba to był Calum .
Wyszłam z pokoju . Po chwili usłyszałam :
-Maya , przepraszam - taaa , to Luke .
-Nie chcę z tobą gadać - odparłam .
Złapał mnie za nadgarstek i obrócił do siebie przodem .
-Słuchaj , nie chciałem , kocham cię , błagam cię , wybacz mi .
Przybliżyłam się do niego i pocałowałam .
-Też cię kocham .
-Przepraszam .
-Nie musisz cały czas przepraszać .
-Sexownie wyglądasz , wiesz co ??
-Nie ??
-Mam na ciebie wielką ochotę - zaczął błądzić po moim ciele .
Odsunęłam się od niego .
-Nie mogę , przepraszam .
-Poczekam .
Bez słowa poszłam do kuchni .
-Maya !!
-Co ?!?!?
-Głodni jesteśmy !!! - odezwał się Ashton .
-A to nie mój problem !!
-Błagam , zrób coś do jedzenia - teraz to był Michael .
-Nie !! A w ogóle zaraz powinna przyjść moja koleżanka , więc won z domu !!
-Nie wyganiaj nas - teraz to był Luke .
-Ale macie być cicho , bo jak nie to wykopię was stąd lub Nuka .
-Okey .
Weszli do kuchni .
-A gdzie twój krokodylek ?? - zapytał Calum .
-Gdzieś się szwenda , ale myślę nad oddaniem go - odparłam .
Michael podszedł do mnie i wyszeptał :
-Możesz mi go dać , ale ciii , chłopacy mają nie wiedzieć .
Na jego słowa zaśmiałam się .
-Tylko zachęcasz Mayę , żeby się z tobą przespała , jesteś martwy .
-Nic nie mówiłem .
Zrobiłam im kilka kanapek . Zjedli je i poszli do salonu . Nagle ktoś zapukał :
-Tylko mi ktoś wyjdzie z salonu , a co gorsza , odezwie się do mnie .
-Ale daj ostatniego buziaka , bo przez całe 2 dni nie dostałem nawet małego buziaka .
Podeszłam do niego , a ten wbił się w moje usta .
-Dobra , a teraz nie ruszać się stąd .
-Okey , kotek .
Podeszłam do drzwi i otworzyłam je . Nie myliłam się . Stała w nich moja przyjaciółka , Asia .
-Hej mała , idź na górę .
-A powiedz co się stało na tej imprezie .
-Ale najpierw wejdź do środka .
Poszłyśmy do kuchni .
-A więc poznałam tam 5sos , Olly'ego Murs'a , Justin'a Bieber'a .
-5SOS ?!?! Boże jak ja ich kocham .
-Fajnie , ale ja ich mam już powyżej uszu - ostatnie 7 wyrazów wyszeptałam .
-Idziemy ??
-Jasne .
Poszłyśmy na górę . Zaczęłyśmy przebierać się . Później jakieś makijaże i fryzury .
-Wow , dobra z ciebie stylistka - odparł Lighty .
-Dzięki , ty też dobrze dobierasz .
-Thx .
-Co robimy ??
-Dzwonimy po pizzę ?? - zapytała .
-Jasne .
Zadzwoniłam i zamówiłam pepperoni i hawajską . Po 10 minutach usłyszałyśmy dzwonek . Pobiegłam na dół . Otworzyłam drzwi , a w nich stanęło 1D :
-Co wy tu robicie ??
-Chłopacy powiedzieli , żebyśmy przyszli , bo się nudzą , więc jesteśmy - odparł Louis .
-Dobra , wchodźcie , później z nimi pogadam , ale macie przynajmniej nie szaleć , by was nie było słychać na górze , rozumiemy się ??
-Jasne .
Pobiegłam na górę .
-I gdzie ta pizza ??
-Listonosz do sąsiadów , ale pomylił numery .
-Okey .
Po 30 minutach siedzenia na stronach internetowych , ktoś zadzwonił do drzwi . Na szczęście był to dowóz pizzy . Podałam mu pieniądze .
-Dla pana reszta , napiwek .
-Dziękuję .
Weszłam sprawdzić co chłopacy robią na dole , a tam normalnie , nie wiem co powiedzieć .
-Eehmm - chrząknęłam .
-Kotek , później pogadamy , posprzątamy i będzie po sprawie .
-Luke , ale wy tu pijecie , palicie i jeszcze gracie na hazard .
-Ale nie na kasę .
-Niall to rozumiem , że na jedzenie , ale wy to widzę , że na kasę .
-Później pogadamy , teraz leć - chyba był pijany .
-Później nie będzie , nie będę z tobą gadać .
-Daj mu spokój .
-Odezwał się jaśnie pan - odezwałam się .
-Spokój .
-Idę na górę , a jak usłyszę , choćby cichy pisk , ukatrupię .
-Okey , okey , laska - Luke , przegiąłeś .
-Luke , zamknij mordę - powiedziałam .
-Okey , bez nerwów , suczko .
Miałam w oczach łzy . Pobiegłam na górę .
-Płakałaś ?? - zapytała Asia .
-Tak , bo mama wróci za miesiąc - co jak co , ale to prawda .
-Przykro mi .
-Okey .
-Wiesz , że jutro mamy wolne w szkole ??
-Jak to ?? - zapytałam .
-Bo mają jakiś apel dla nowych nauczycieli , więc mamy wolne .
-Super , większy weekend .

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz