niedziela, 1 lutego 2015

Rozdział 13

-A może chciałabyś przyjść do mnie na imprezę z chłopakami ??
-Niee
-Dlaczego ??
-Nie chcę , po prostu .
-Błagam .
W tej chwili przyszedł Luke .
-Nie przytulę cię .
-No to daj całusa .
Podeszłam do niego i pocałowałam w policzek .
-A tu ?? - pokazał na usta .
Nałożyłam ręce na jego kark . Przysunął mnie do siebie i zbliżył swoje usta do moich . Zaczęliśmy się całować . Oderwałam się po chwili od niego .
-Dobra , to leć .
-Luke ?? - zapytała , Julie !!!
Julie , wpierdolę ci , tu i teraz .
-TAk ??
-Może chcielibyście przyjść na imprezę ??
-Jasne .
-Dzięki .
Uśmiechnęła się zadziornie . Przytuliłam się do Luke'a i wyszeptałam :
-Nienawidzę cię .
Usiadłam obok Julie .
-Julie , powiedz mi szczerze .
-Co ??
-Po co nas zapraszasz ??
-Nie wiem , tak po prostu .
-Tylko się zbliżysz do mojej rodziny i zranisz jednego z nich , lub owiniesz wokół palca , jesteś martwa .
-Dobra , dobra .
GD lekcja się skończyła , poszłam sprawdzić czy mamy jakieś zastępstwa . Klasa B , nie ma 3 ostatnich lekcji , czyli mamy wolne . Zaczęłam biegać po szkole w poszukiwaniu Michael'a , Harry'ego i Louis'a . Gdy zobaczyłam ich , gadających z Julie , normalnie gotowało się we mnie . POdeszłam do nich .
-Julie , Julie , Julie , chyba nie da się ciebie nauczyć .
-Noo .
-Ale coś zrobisz to , wiesz co będzie .
-Yhm .
-A więc ... - nie dokończyła .
-Chłopaki , skończyliśmy lekcje .
Chłopacy zaczęli skakać .
Wzięli mnie i poszliśmy do naszych szafek .
-Który numerek masz ?? - zapytałam .
-365 - Harry .
-366 - Michael .
-363 - Louis .
-A ty , Maya ??
-364 .
Wzięłam swoją bluzę .
-A klasa , A i C , mają lekcje ??
-Nie jestem pewna , ale chyba tak .
-To poczekamy .
-Harry , leć zobaczyć , czy są zwolnieni .
Pobiegł . Po 2 minutach wrócił .
-I co ??
-Powinni już skończyć lekcje .
-Okey , więc pewnie gdzieś się szwendają , więc każdy ma telefon w ręce i pisze jak coś zobaczy .
Poszłam w stronę hali . Usłyszałam jęki .
-Aah , mocniej .
-Dojdź .
-Luke , jesteś boski .
-Ty też .
Co ?!? Luke ?!? Zbiegłam do szatni . Na podłodze siedzieli chłopacy . Przytuliłam Calum'a .
-Co się stało ??
-Luke ... Julie .... ten ... no... wc....- załamałam się .
-Maya , cicho - chłopacy mnie mocno przytulili . Po chwili przybiegł Luke .
-Idziemy ?? - zapytał .
-Ja muszę jechać do domu , sorka - odparłam .
-To odwiozę cię - nie , nie Luke , z tobą nigdy nie pojadę .
-Jestem autem i muszę jeszcze odwieźć Aśkę , więc nie .
-A buziak ??
-Nie .
Wyminęłam go i poszłam .
-Co ja zrobiłem ??
Odwróciłam się do niego .
-Złamałeś mi serce .
Wybiegłam ze szkoły . Przed samochodem czekała Aśka .
-Hej , co tam ?? - zapytała .
-Nic .
-Co jest ?? - spytała , jak wsiadałyśmy do auta .
-Luke , złamał mi serce .
-Jak to ??
-Zaczęłam szukać chłopaków , no ... no i wtedy usłyszałam jęki . Dziewczyna wypowiedziała imię Luke .
-Kochana , on nie był ciebie wart .
-Dobra , wysiadaj - odparłam .
-Pa .
-Pa , mała .
Wyjechałam z jej osiedla i pokierowałam się do mojego kandominium . Zaparkowałam auto i weszłam do domu . Zaczęłam odrabiać lekcje , gdy zaczął boleć mnie brzuch . Nie mogłam się ruszyć . Weszłam na komputer . Napisałam co mi dolega . Po chwili poszukiwań na jednej stronie , znalazłam jedyną rzecz , która mi najbardziej odpowiadała . Wszystko wskazywało na to , że mam zapalenie wyrostka robaczkowego . Co ?!? Zadzwoniłam do Asi :
-Asia ?
-Tak ??
-Słuchaj , mam objawy zapalenia wyrostka .
-Słuchaj , ja cię zwolnię ze szkoły , a ty jedź do szpitala i się przebadaj .
-Okey , jesteś kochana , pa .
-Pa , kuruj się .
Rozłączyłam się . Położyłam się na łóżku . Usłyszałam jak drzwi się otwierają . Zamykałam je przecież . Szybko wybrałam numer Zayn'a , bo tylko jego miałam w kontaktach . Jeden sygnał ... drugi ... trzeci . Odebrał .
-Hej , co się stało ??
-Ktoś wszedł do mieszkania , ratuj .
Usłyszałam kroki .
-Szybko .
Rozłączył się . Schowałam się pod kołdrą . Słyszałam kroki . Sparaliżował mnie strach . Usłyszałam TRZASK i zamykane drzwi . Po chwili usłyszałam otwierane drzwi i osoby biegnące na górę .
-Maya ? - to na pewno Luke .
Wychyliłam się spod kołdry .
-Maya , jezu jak się bałem o ciebie - podszedł do mnie .
-Luke , nie podchodź do mnie - odparłam .
Ruszyłam się i złapałam się za brzuch .
-Nikogo nie ma - do pokoju wszedł Niall , Ashton i Liam .
Niall podbiegł do mnie i naskoczył na mnie .
-Niall - załkałam .
-Ej , co jest siostra ??
-Muszę jechać do szpitala , błagam zawieź mnie - wyszeptałam .
Podał mnie Ashton'owi .
-Jedź z nią do szpitala , ale szybko .
Wyszedł ze mną z domu i pokierował się do mojego auta . Podałam mu kluczyki . Po 10 minutach byliśmy przed szpitalem . Obszedł auto i wysadził mnie z niego . Zamknął pojazd i wziął mnie na ręce . Podszedł do pielęgniarki .
-Może pani mi pomóc ??
Wezwała dwie inne pielęgniarki i wzięły Maya'ę .
-Czy wiesz co może jej dolegać ??
-Coś mówiła , ale nie wiem .
Podeszła do mnie i zapytała :
-Powiedz co ci dolega .
-Z tego co wyczytałam w internecie , mogę mieć zapalenie wyrostka robaczkowego .
-Dziewczyny jedziemy na salę operacyjną , ale już - powiedziała .
CO ?!? Ja się boję operacji .
-Ashton nie zostawiaj mnie - panikowałam .
-Mała , bądź dzielna , nie bój się , będzie okey .
-Ale ja się boję .
Puścił mnie . Zaczęłam płakać . Zaprowadziły mnie do jakiejś sali . Po chwili zasnęłam .


(Gdy obudziłam się)
Usłyszałam głosy .
-Boje się , cholernie się boje .
-Luke , nie panikuj .
-Ale ona śpi aż 3 dni , więc jak mam nie panikować ??
-Luke ? - wyszeptałam .
-Maya , boże jak się o ciebie bałem .
-Luke , co się stało ??
-Po operacji nie obudziłaś się ze śpiączki . Nie spałem , bo się strasznie martwiłem .
-Idź się przespać , nie wyglądasz najlepiej .
Gdy wyszedł , przyszedł lekarz .

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz